piątek, 6 lutego 2026

Soul Land - Rozdział 15.1

 Tom 3 - Akademia Potworów

 

Rozdział 15.1 - Zdolność Pierścienia Tysiącletniego Ducha, Transformacja Białego Tygrysa Vajry

Tłumacz: Seft-chan

Korekta: Seft-chan

 

Część 1

Kiedy Dai Mubai został przygwożdżony przez drugą umiejętność ducha Tang Sana Niebiesko-srebrnej Trawy, w końcu użył umiejętności trzeciego pierścienia ducha.

W tej chwili Dai Mubai, który pojawił się przed Tang Sanem i Xiao Wu, ponownie zmienił wygląd. Jego pierwotne ciało, dzięki wzmocnieniu przez ducha białego tygrysa, ponownie stało się majestatyczne, a jego mięśnie nabrzmiały w przesadny sposób. Ubranie na jego ciele całkowicie pękło, odsłaniając przerażające kontury mięśni, ale najbardziej niezwykłe było to, że na całej jego skórze pojawiły się czarne pręgi. Gdyby nie był pozbawiony futra, nie różniłby się niczym od tygrysa.

Para tygrysich łap ponownie się powiększyła, a na ich powierzchni pojawiły się ostre pazury, które zabłysły srebrnym blaskiem. Najbardziej niezwykłe było to, że całe jego ciało otaczała warstwa intensywnego złotego światła, jakby było pokryte złotem. Krwistoczerwona para złowrogich oczu zdradzała krwiożercze spojrzenie, a całe ciało emanowało tyranią godną króla zwierząt.

Chociaż Tang San nie wiedział, co oznacza taka przemiana, to jednak był to trzeci pierścień duchowy, a także zdolność pozyskana z 1.000-letniego pierścienia duchowego.

Równie dotknięta kryzysem Xiao Wu niemal natychmiast uwolniła swój pierścień duchowy i podobnie jak Tang San, wokół jej ciała pojawiły się dwa żółte pierścienie światła, a para uroczych białych uszu również się uniosła. Już wcześniej była bardzo piękna, ale teraz jej sylwetka wydawała się jeszcze bardziej delikatna.

W przeciwieństwie do efektu ducha bestii, wzmocnienie ciała duchem bestii, jak wzmocnienie ciała białym tygrysem Dai Mubaia, sprawiłoby, że stałby się jeszcze bardziej okrutny i silny. Natomiast wzmocnienie ciała duchem królika Xiao Wu nadało jej jeszcze bardziej delikatną sylwetkę, a jej nogi stały się jeszcze dłuższe i smuklejsze. Bliższe cechom charakterystycznym dla królika.

Nawet Tang San nie wiedział, z jakiej bestii pochodził pierścień duchowy Xiao Wu. Pod koniec roku szkolnego, kiedy Tang San pod okiem Wielkiego Mistrza i dziekana Nuodinga zdobył swój drugi pierścień duchowy, Xiao Wu wyszła z domu. Kiedy ponownie się pojawiła, miała już drugi pierścień duchowy, również 100-letni.

Niebieskie i czarne Niebieskosrebrne Trawy wystrzeliły z ciała Tang Sana. Duch nie musiał pojawiać się tylko z dłoni, miał ostre, kolczaste pnącza, które szybko pędziły w powietrzu, zasłaniając Dai Mubaiowi pole widzenia, jednocześnie owijając się wokół jego kończyn i szyi. Przy własnej mocy duchowej Tang Sana, pod presją wewnętrznej siły umiejętności Tajemniczej Niebios, zdolność wiązania pierwszego pierścienia duchowego osiągnęła już obecnie swój limit.

W momencie rozpoczęcia ataku Tang San powstrzymał Xiao Wu, która chciała rzucić się do walki, potrząsając głową w jej kierunku.

Inni ludzie nie mogli ingerować w walkę między mężczyznami, w przeciwnym razie zostaliby pogardzani przez drugą stronę. Wiek umysłowy Tang Sana nie odpowiadał jego zaledwie 12-letniemu wyglądowi zewnętrznemu i doskonale to rozumiał. Tym bardziej, że chociaż z ciała Dai Mubai wyczuwał lodowate zimno i tyranię, nie wyczuwał jednak wrogości.

Kiedy Tang San powstrzymał Xiao Wu, jego źrenica również nagle się skurczyła, a z ust wydobyło się stłumione parsknięcie.

Dziesięć srebrzystych świateł błyskało, krzyżując się w powietrzu, a szybkie niebiesko-srebrne pnącza trawy nagle zatrzymały się w powietrzu. Zaraz potem te niebiesko-srebrne trawy o niezrównanej wytrzymałości całkowicie rozpadły się na małe kawałki, rozpryskując się w powietrzu. Majestatyczna postać Dai Mubai podeszła krok po kroku do ciała Tang Sana, a srebrzyste ostrza na jego tygrysich pazurach nieustannie poruszały się, wywierając niesamowitą presję.

– Twoja Niebiesko-srebrna Trawa jest naprawdę niezła, jej wytrzymałość znacznie przewyższa moje oczekiwania. Nawet gdyby to była moja normalna moc duchowa, wystarczyłoby jedno uderzenie, aby je rozciąć. Ale teraz używam mojej trzeciej zdolności pierścienia ducha, Transformacji Białego Tygrysa Vajry. Pierwotnie, aby zdobyć ten pierścień ducha, można powiedzieć, że doświadczyłem trudności i niebezpieczeństw, w końcu upolowałem 1.000-letnią bestię ducha tygrysa vajry. Nie tylko znacznie zwiększyło to moją siłę fizyczną, atak i obronę, ale jednocześnie obdarzyło mnie zdolnością Transformacji Białego Tygrysa Vajry.

Kroki Dai Mubai zatrzymały się, gdy odległość do Tang Sana i Xiao Wu wynosiła jeszcze 10 metrów i nie kontynuował ataku.

– Moja Transformacja Białego Tygrysa Vajry pozwala mi utrzymać przemianę ciała przez pół godziny. W tym czasie moja wyjątkowa odporność, siła ataku, obrona i siła fizyczna wzrastają dwukrotnie. Dzięki mojej mocy duchowej, plasującej się na 37 miejscu, pod wpływem tego efektu wzmocnienia twoja trucizna nadal nie jest wystarczająco silna, aby mi zaszkodzić. Przyznaję, że twoje zdolności duchowe są znakomite, a system kontroli efektów duchowych również nie jest zły, ale ostatecznie nadal nie dorównujesz mi. To jest absolutna różnica w sile.

W złowrogich oczach Dai Mubai nieustannie migotało czerwone światło, nagle silne mięśnie jego ciała stopniowo się skurczyły, a czerwone światło w jego oczach również cicho się rozproszyło. Na jego ciele efekty wzmocnienia ciała przez ducha białego tygrysa po cichu zniknęły.

Obecny Dai Mubai wyglądał nieco absurdalnie, bez żadnego całego ubrania, z całkowicie rozdartą koszulą i poważnie uszkodzonymi spodniami. Poprzednie ostre kolce niebiesko-srebrnych pnączy spowodowały spore zniszczenia na jego ubraniach.

Złośliwe spojrzenie powróciło do normy, Dai Mubai spojrzał głęboko na Tang Sana i Xiao Wu.

– Myślę, że wkrótce znów się spotkamy. Idąc do Akademii Shreka, jeśli ktoś sprawi ci kłopoty, podaj mu moje imię, Białego Tygrysa Złego Oka Dai Mubai.

Skończywszy mówić, skinął na parę bliźniaczek i ruszył pierwszy, by wyjść z hotelu.

Xiao Wu nie mogła się powstrzymać od komentarza na widok pleców Dai Mubai.

– Skąd wiedziałeś, że zmierzamy do Akademii Shreka?

Dai Mubai zatrzymał się i odpowiedział chłodno.

– Macie tylko około 12 lat, w tym wieku posiadacie ponad 20 pozycję w rankingu mocy duchowej, więc jeśli nie przybyliście tutaj, aby zapisać się do Akademii Shrek, to po co? 12 lat, ha ha, 12 lat, mam już 15 lat. Tang San, będę czekać na ciebie w Akademii Shreka.

Gdy ostatnie słowa ucichły, Dai Mubai już opuścił hotel.

Patrząc na jego oddalające się plecy, Xiao Wu nieco nieprzekonana prychnęła.

– Ta osoba naprawdę jest podejrzana. Na pierwszy rzut oka nie jest to dobra osoba. Mały Sanie, nawet jeśli pójdziemy do Akademii Shreka, nadal nie wolno ci mieć z nim żadnych kontaktów.


← Poprzedni

Następny →


Soul Land - Rozdział 14

Rozdział 14 - Biały Tygrys Złego Oka, Dai Mubai

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan

 

Część 1

– Nazywam to strzałką, jest również znana jako cicha strzałka. Wymaga tylko użycia przełącznika, a trzy pociski w środku wystrzelą tam, gdzie celujesz. Może wystrzelić jedną, a także wszystkie trzy naraz. Ponieważ hałas wystrzału jest bardzo mały, przeciwnikowi trudno to wykryć, dlatego też, gdy stajesz twarzą w twarz z przeciwnikami na równi z tobą, jest bardzo efektywna. – Tang San uśmiechnął się lekko, mówiąc.

– Kiedy wcześniej wymieniliśmy się wskazówkami, dlaczego nie zauważyłem, że używasz czegoś takiego? – Xiao Wu powiedziała zaskoczona.

– Głupku, jesteśmy współuczniami, a także przyjaciółmi. Jak mogłem użyć takiej śmiercionośnej broni? Nadal pamiętasz, jak uderzyłem cię kamieniami? Myślisz, że to był tylko przypadek? Spójrz, tam komar! – Tang San uśmiechnął się spokojnie, odpowiadając.

Xiao Wu podążyła wzrokiem za palcem Tang Sana 3 metry dalej i rzeczywiście, przeleciał tam brzęczący komar, którego ciężko było zobaczyć w świetle księżyca.

– Jeśli powiem ci, że mogę zranić jego lewe skrzydło, nie zabijając go, co mi powiesz?

Xiao Wu spojrzała na niego z niedowierzaniem.

– Żartujesz?

Fioletowe światło błysnęło w oczach Tang Sana, nagle podniósł prawą rękę, delikatny cień przesunął się od niego, a komar rozpłynął się w powietrzu.

Tang San pociągnął rękę Xiao Wu, by poszła za nim.

– Chodź ze mną.

Pociągnął ją na krótki odcinek aż do wielkiego drzewa. Xiao Wu nie potrzebowała, by Tang San wskazał jej palcem, sama mogła wyraźnie zobaczyć, że na pniu drzewa znajdowała się stalowa igła o długości trzech cunów, błyszcząca w świetle gwiazd.

[T/N: Cun to jednostka miary długości używana w tradycyjnej medycynie chińskiej, głównie w akupunkturze i akupresurze. Jeden cun jest równy szerokości kciuka osoby mierzącej.]

Przybite igłą do drzewa, coś pozornie walczyło z całych swoich sił.

Xiao Wu opuściła głowę, by przyjrzeć się temu uważnie i nie mogła powstrzymać się od wydania z siebie zduszonego dźwięku. Stalowa igła przebiła lewe skrzydło komara, mocno przypinając go do drzewa, a dzięki miotaniu się komara, oczywiste było, że nie zagrażało to jego życiu.

– Jak- Jak to zrobiłeś?

Xiao Wu ze zdumieniem spojrzała na Tang Sana. Gdyby nie to, że przez cały czas była razem z Tang Sanem, pomyślałaby nawet, że zostało to przygotowane z wyprzedzeniem.

Tang San wyciągnął stalową igłę, a gdy ponownie otworzył dłoń, stalowa igła już zniknęła.

– To mój sekret, nazywam to ukrytą bronią, nawet tata o tym nie wie. Chcę ci tylko powiedzieć, że mam siłę, by chronić moją młodszą siostrę.

Jeśli chodzi o nowe rzeczy, Xiao Wu zawsze była bardzo zainteresowana. Podekscytowana uścisnęła dłoń Tang Sana.

– Dobry starszy bracie, nie możesz mnie tego nauczyć?

– Z twoimi brutalnymi skłonnościami, gdybyś nauczyła się posługiwania ukrytą bronią, kto wie, ilu ludzi spotkałoby nieszczęście. Także nauka ukrytych broni nie jest kwestią jednej nocy. Strzałka, którą ci dałem, jest również rodzajem ukrytej broni, więc najpierw naucz się dobrze nią posługiwać. – Tang San powiedział z zawadiackim uśmiechem.

Chęć studiowania ukrytych broni sekty Tang z pewnością nie była łatwa. Przede wszystkim trzeba było mieć umiejętność Tajemniczych Niebios jako podstawę, a moc ducha Xiao Wu już nie była słaba, kultywowanie umiejętności Tajemniczych Niebios od nowa było oczywiście niemożliwe. Tang San już w sekrecie postanowił, że później stworzy dla niej ukrytą broń typu mechanicznego. To również należy uznać za wystarczające.

Tang San osobiście założył strzałkę na lewą rękę Xiao Wu, odpowiednio dopasowując jej rozmiar do nadgarstka Xiao Wu, a następnie wyjaśnił jej szczegóły metody użycia cichej strzałki, pozwalając jej wypróbować ją kilka razy. Xiao Wu praktycznie natychmiast zakochała się w tym skarbie.

Gdy Xiao Wu odeszła na bok, by spróbować wystrzelić strzałkę z rękawa, Tang San powoli podniósł głowę, obserwując gwiazdy nad głową, mówiąc do siebie.

– Tato, czy naprawdę obawiasz się, że nie będę w stanie stać się silny u twego boku? Bądź spokojny, będę ciężko pracował nad kultywacją, stając się prawdziwym mężczyzną. Pewnego dnia nieuchronnie stanę się twoją dumą.

– Sekto Tang, minęło już 6 lat odkąd was opuściłem, ale zawsze będę osobą należącą do sekty Tang. Na tym kontynencie Dusz, zdecydowanie będę kontynuować wszystko, co należy do sekty Tang i wyniosę to na nowe wyżyny.

Para rąk niczym lśniący biały jadeit nagle wyrzuciła w górę światło niczym niezliczone nici srebrzystego światła, a w oczach Tang Sana pojawił się już fioletowy blask.

~*~

5 lat później.

Królestwo Balak, położone na południu Cesarstwa Niebiańskiego Dou, graniczące z prowincją Fasinuo. Mówiąc o tym królestwie, jego rzeczywisty obszar wynosił zaledwie 4/3 prowincji Fasinuo podległej Cesarstwu Niebiańskiego Dou. W granicach Cesarstwa Niebiańskiego Dou było to jedno z 4 wielkich królestw. Król Balak, Kundela, był młodszym kuzynem Aokuli, obecnego władcy Cesarstwa Niebiańskiego Dou.

Południowe Królestwo Balak graniczyło bezpośrednio z Cesarstwem Gwiezdnego Luo, w związku z czym wśród 4 królestw Cesarstwa Niebiańskiego Dou, siła militarna Królestwa Balak była najpotężniejsza i można powiedzieć, że była to brama do Cesarstwa Niebiańskiego Dou.

Cesarstwo Niebiańskiego Dou pierwotnie posiadało 10 prowincji, które później zostały podzielone między 4 wielkie królestwa, tworząc 6 potęg: samo Cesarstwo bezpośrednio kontrolowało 5 prowincji, 4 wielkie królestwa kontrolowały po jednej, a wciąż istniało jedno księstwo, drugie po królestwach, zajmujące najmniejszą prowincję po wschodniej stronie Cesarstwa.

Z pozoru 4 wielkie królestwa i jedno księstwo musiały podlegać rządom Cesarstwa Niebiańskiego Dou, ale w rzeczywistości te 5 państw już dawno temu stało się narodami w narodzie. Poza niezbędną daniną wszystkie były całkowicie niezależne. Gdyby nie rodzina cesarska Niebiańskiego Dou kontrolująca dużą liczbę żołnierzy, być może już dawno wybuchłaby wojna domowa.

Cesarstwo Gwiezdnego Luo również znajdowało się w podobnej sytuacji, w związku z czym, choć oba cesarstwa wyglądały na silne potęgi, w rzeczywistości oba podupadały. Gdyby ktoś źle się odezwał, tego dnia sytuacja na całym kontynencie gwałtownie by się zmieniła.

W królestwie Balak znajdowały się dwa najważniejsze miasta, jednym z nich była stolica króla Kundela, Miasto Balak, tutaj znajdowało się serce polityki i przemysłu całego królestwa Balak. Drugie miasto znajdowało się w najbogatszym spichlerzu w granicach królestwa Balak, zwanym miastem Suotuo.

Oba te miasta posiadały ogromne garnizony i stanowiły najwyższy priorytet dla całego królestwa.

Miasto Suotuo było dużym miastem, co można było zauważyć po tym, że Sala Duchów zajmowała trzecie miejsce w rankingu, będąc Salą poziomu Lorda.

Tuż przed południem, w palącym słońcu, do zachodniej bramy miasta Suotuo podeszła dwójka młodzików. Z wyglądu oboje wyglądali na zaledwie około 10-latków, nie niosą żadnego bagażu, jeden chłopiec i jedna dziewczynka.
 
 
Część 2
 
Chłopiec był ubrany skromnie, wyglądał na 12 lub 13 lat, miał około 170 cm wzrostu i nosił jasnoniebieski, bardzo schludny strój. Na talii miał pas z 24 kawałkami jadeitu, czarne włosy sięgały mu do połowy karku, a rysy twarzy, choć nie były uważane za przystojne, sprawiały, że ludzie czuli się w jego towarzystwie bardzo swobodnie. W kącikach ust miał zawsze lekki uśmiech.

Jeśli chłopiec wyglądał na łagodnego i zwyczajnego, to dziewczyna u jego boku nie wyglądała już tak zwyczajnie.

Jedwabiście gładkie czarne długie włosy upięte w schludny warkocz; mimo że był to warkocz, nadal sięgał jej do dolnej części pleców. W porównaniu z tym chłopcem musiała być nieco wyższa, ubrana w małe różowe ubranka, ściśle przylegające do już zaczynającej się rozwijać sylwetki. Jeśli chodzi o biust, to nadal można było powiedzieć, że był niedostatecznie rozwinięty, ale jej smukła, wąska talia mogła wzbudzać zazdrość niezliczonych kobiet.

Wysokie i smukłe, napięte nogi owinięte spodenkami prezentowały idealne proporcje złotego podziału. Mimo że nie wyglądała na starszą, jej twarz była nadal dziecinna, ale idealnie okrągłe pośladki już nieco się rysowały.

Naturalny kształt zakrzywionych brwi, para jasnych i inteligentnych, dużych oczu pasujących do nieco okrągłej, miękkiej i jasnej twarzyczki, nie tylko ładnej, ale także sprawiającej wrażenie uroczej. Słowo „urocza” wydawało się być stworzone specjalnie dla niej. Chłopiec stojący obok niej już dawno został przyćmiony przez jej niematerialny blask.

Dziewczyna podniosła rękę, ocierając lekko wilgotne czoło i nieco narzekając, przemówiła.

– W końcu dotarliśmy do miasta Suotuo. Naprawdę nie wiem, o czym myślał Wielki Mistrz. Oczywiście sporo średnich akademii mistrzów duchowych wyraziło chęć bezwarunkowego przyjęcia nas, a on poprosił cię, żebyś przyszedł na egzamin tutaj, do tej akademii, która nie rozdziela nawet ocen.

Chłopiec uśmiechnął się lekko.

– Nauczyciel poprosił mnie, abym przyszedł na egzamin, ale nie poprosił cię, żebyś przyszła. Kto poprosił cię, abyś nalegała na pójście ze mną? Na szczęście Królestwo Balak graniczy z prowincją Fasinuo, bo gdyby tak nie było, to czy nie musiałabyś narzekać jeszcze bardziej?

Dziewczyna spojrzała na chłopca zimnym wzrokiem.

– Naprawdę bez sumienia, nie wszystko jest dla twojego dobra. Kto cię prosił, żebyś był moim starszym bratem? W każdym razie pojutrze możemy przystąpić do egzaminu. Bez względu na wszystko, musisz mi towarzyszyć podczas tych dwóch dni w mieście Suotuo, aby uleczyć rany mojego młodego i małego serca.

Chłopiec nie mógł powstrzymać śmiechu.

– Wielka potężna Starsza Siostra Akademii Nuoding utrzymująca stanowisko 6 lat z rzędu nadal ma młode i małe serce? Pozwólmy zobaczyć to tym twoim młodszym braciom, nie wiem, czy przypadkiem od razu nie rzucili, by się do rzeki.

Ten chłopiec i dziewczyna byli dokładnie Tang Sanem i Xiao Wu z akademii mistrzów duchowych Nuoding.

Minęło 5 lat i w końcu udało im się ukończyć akademię mistrzów duchowych Nuoding. Oczywiście, biorąc pod uwagę ich talenty, akademia Nuoding zamierzała zarekomendować im natychmiastowe przyjęcie do akademii średniozaawansowanej dla mistrzów duchowych, posuwając się nawet do tego, że kilka znanych akademii wystosowało zaproszenia, dając im szeroki wybór miejsc.

Jednak Wielki Mistrz zażądał, aby Tang San odrzucił zaproszenia i udał się do południowego miasta Suotuo, do miejsca znanego jako Akademia Shrek, aby przystąpić do egzaminu.

Po 6 latach nauki Tang San już dawno zaczął szanować Wielkiego Mistrza, jak ojca, nie mówiąc już o zrozumieniu go. To, o co poprosił go Wielki Mistrz, z pewnością było dla jego dobra. Dlatego też bez najmniejszego zawahania zastosował się do polecenia.

W ciągu ostatnich 6 lat relacje między Tang Sanem i Xiao Wu stały się tak bliskie, jak między rodzeństwem; jeśli Tang San dokonał wyboru, Xiao Wu naturalnie podążyła za nim.

Opuszczając akademię, Wielki Mistrz powiedział Tang Sanowi, że musi udać się do cesarskiej stolicy, a potem ich odnajdzie.

6 lat spędzonych w Nuoding było dla Tang Sana niezwykle bogatym okresem; poranne zajęcia, popołudniowa praca, wieczorne ćwiczenia, praktycznie nie miał wolnego czasu. W wieku 12 lat nie miał już tego pierwotnie wątłego wyglądu. Codzienna praca w kuźni zapewniła mu zdrową i silną budowę ciała. Chociaż nie można go było uznać za majestatycznego, jego ciało pokryte świeżą odzieżą pokazywało mięśnie o ogromnej sile.

– Nieważne. Obiecujesz? – Xiao Wu powiedziała z nadąsaną miną.

– Tylko, skoro podróżowałaś tak daleko, nie jesteś zmęczona? Najpierw powinniśmy znaleźć miejsce na nocleg i ponownie porozmawiać. Poza tym jest już prawie południe, więc najpierw coś zjedz, dobrze? – Tang San powiedział i się roześmiał.

– To jest właśnie to, czego mi potrzeba. – Xiao Wu się uśmiechnęła.

Tang San bardzo rzadko sprzeciwiał się jej słowom. Odkąd ta dwójka nawiązała relację rodzeństwa, on cały czas opiekował się nią, jak starszy brat. Mimo że był bardzo zajęty, to jego nieoczekiwana troskliwość sprawiała, że Xiao Wu czuła się dobrze.

Miasto Suotuo w porównaniu z miastem Nuoding było znacznie większe i naturalnie również znacznie bardziej tętniące życiem. Na ulicy wszędzie można było zobaczyć patrolujących żołnierzy, a nieustanny strumień ludzi przechodził obok.

Najpierw dwójka zjadła tylko kilka przekąsek, a potem poszukała miejsca na nocleg. Wkrótce Xiao Wu odkryła bardzo wyjątkowy hotel.

Hotel miał trzy piętra i chociaż nie można go było uznać za zbyt duży, jego zewnętrzna fasada była całkowicie pokryta różowo-czerwoną farbą, a cały styl budynku przypominał ogromną różę, co bardzo łatwo wywoływało określone wrażenie u osób, które na niego patrzyły.

– Hotel Róży. Mały Sanie, zatrzymajmy się tutaj. – wskazała Xiao Wu.

– Słyszę cię. – Tang San powiedział niepotrzebnie.

Pracując przez te kilka lat i dodając do tego stypendium przyznane przez Duchową Halę, można uznać, że zgromadził już pewne oszczędności. Xiao Wu nigdy nie przejmowała się kwotami pieniędzy i wydawała je bez umiaru, więc aby nie pozwolić sobie na nadmierne wydatki, po prostu pozwoliła Tang Sanowi przechowywać jej dochody i odkładać je. Pozwalając mu kontrolować część wydatków, nadal mogła trochę zaoszczędzić.

Wchodząc do Hotelu Róży, pierwszą rzeczą, jaką poczuli, był zapach róż, który głęboko przenikał do serca i wywoływał ukryte uczucie ciepła, sprawiając, że ludzie czuli się wolni od zmartwień.

Wystrój wnętrz hotelu charakteryzował się tylko trzema kolorami, białym, srebrnym i różowo-czerwonym, które tworzyły ciepłą i niepowtarzalną atmosferę, bardzo łatwo wywołując u gości dobre wrażenie.

Tang San podszedł do lady.

– Poprosimy o dwa pokoje.

Recepcjonista za ladą szybko wstał, spojrzał na Tang Sana, a potem znów na Xiao Wu, a w jego oczach pojawił się błysk zazdrości.

– Proszę pana, czy to naprawdę muszą być dwa pokoje?

Tang San skinął głową.

– Czy coś jest nie tak?

W oczach recepcjonisty widać było lekką niepewność.

– Przykro mi, ale mamy tylko jeden pokój.
 
 
Część 3
 
– Jeden pokój?

Tang San zmarszczył brwi. Jako osoba, która przeżyła dwa życia, krótki czas spędzony w łóżku z Xiao Wu nie wydawał się znaczący, ale w końcu oboje stopniowo stawali się dorosłymi osobami. Nadal bardzo wyraźnie pamiętał słowa o braku bezpośredniego kontaktu między mężczyznami i kobietami.

– Tak, ach, tylko jeden. Jednak proszę się nie martwić, wszystkie nasze pokoje są bardzo duże, a wyposażenie spełnia wszelkie oczekiwania i jest więcej, niż wystarczające dla dwóch osób. – recepcjonista powiedział z naciskiem.

Mówiąc to, skierował w stronę Tang Sana spojrzenie, które można było jedynie wyczuć, a nie opisać słowami. Oczywiście Tang San nie był w stanie tego zrozumieć.

– Ten pokój jest w porządku. Kiedy byliśmy w Nuoding, czy nie mieszkaliśmy zawsze w tym samym pokoju? Jak teraz. Nadal możemy zaoszczędzić trochę pieniędzy, aby kupić piękne ubrania. – Xiao Wu powiedziała z szerokim uśmiechem.

Tang San nie mógł się powstrzymać od potrząśnięcia głową. Nie był upartym człowiekiem, w najgorszym razie spałby na podłodze, a nocą również kultywowałby się, co mogłoby być najlepszym snem.

– W porządku, proszę o ten pokój.

Właśnie gdy recepcjonista pomagał Tang Sanowi załatwić formalności, głos znikąd przerwał jego działania.

– Mówię, że ten pokój powinien należeć do mnie, prawda?

Tang San i Xiao Wu jednocześnie odwrócili się, aby spojrzeć i zobaczyli trzy osoby, które pojawiły się za nimi i podchodziły w kierunku recepcji.

Te trzy osoby były jednym mężczyzną i dwiema kobietami. Dwie dziewczyny były elegancko ubrane, wyglądały na 17 lub 18 lat, były wysokie i szczupłe. W porównaniu z Xiao Wu były nieco wyższe, ale największym zaskoczeniem było to, że miały identyczne rysy twarzy – były bliźniaczkami.

Jednak wzrok Tang Sana nie spoczął na tych dwóch oszałamiających pięknościach. Jego uwagę przyciągnął mężczyzna idący pośrodku.

Mężczyzna miał około 180 cm wzrostu, w porównaniu z nim był o pół głowy wyższy, nie wyglądał na starszego, a nawet wydawał się nieco młodszy od dwóch młodych kobiet stojących z nim. Miał szerokie ramiona, przystojną i nieco stanowczą twarz, a jego długie złote włosy opadały mu na plecy, sięgając prawie do pasa. Jego włosy nie były kręcone, a były proste.

Najbardziej rzucały się jego oczy, które były parą złowrogich oczu. Para oczu miała nieoczekiwanie podwójne źrenice, a w głębi niebieskich tęczówek kryło się bardzo zimne spojrzenie, rodzaj lodowatego chłodu emanującego z głębi serca. Złośliwe światło migotało między półprzymkniętymi powiekami, a pod jego spojrzeniem całe ciało czuło się, jakby zostało przecięte ostrym mieczem.

Dzięki niezwykle przystojnej twarzy pasującej do tego rodzaju oczu, taki mężczyzna, niezależnie od tego, gdzie się znajduje, będzie w centrum uwagi wszystkich.

Był bardzo potężny. To była pierwsza myśl Tang Sana po zobaczeniu tej osoby.

Bliźniaczki trzymały za ramiona tego mężczyznę o podwójnych źrenicach, który również nie zwrócił uwagi na Tang Sana. Jego spojrzenie, po tym jak przesunął wzrok po ciele Xiao Wu, zabłysło śladem zadziwienia, ale było to tylko przelotne mignięcie, nic więcej.

– Jesteś tu nowy, prawda? Nieświadomy, że trzeba zostawiać jeden pokój dla mnie? – powiedział młody mężczyzna, podchodząc do recepcji i patrząc na recepcjonistę.

Recepcjonista przez chwilę był oszołomiony, po czym zapytał dociekliwie.

– A ty jesteś?

– Wezwij swojego przełożonego. – mężczyzna o podwójnych źrenicach powiedział nieco niecierpliwie.

Recepcjonista pod spojrzeniem mężczyzny o podwójnych źrenicach poczuł dreszcz zimna w sercu i pośpiesznie poszedł na zaplecze, aby wezwać swojego przełożonego.

– Starszy bracie, wygląda na to, że byliśmy tu pierwsi. – Tang San powiedział chłodno.

– Co z tego? – mężczyzna o podwójnych źrenicach nawet nie odwrócił głowy, tylko powiedział chłodno.

Zwykle nie stawał twarzą w twarz z ludźmi, którym udzielał wyjaśnień.

Tang San miał łagodne usposobienie, ale Xiao Wu nie pozwalała innym znęcać się nad sobą i w mgnieniu oka znalazła się u boku Tang Sana.

– Nie ma mowy, więc spierdalaj.

Mężczyzna o podwójnych źrenicach w końcu się odwrócił, rzucając lodowato złowrogie spojrzenie na Xiao Wu i skinął głową.

– Bardzo dobrze, od dawna nikt nie odważył się tak do mnie mówić. Wasze ciała również charakteryzują się wahaniami mocy duchowej, powinniście być duchowymi mistrzami. W takim razie, jeśli mnie uderzycie, natychmiast odejdę. Proszę o natychmiastowe zademonstrowanie tego uderzenia.

Słysząc słowa mężczyzny o podwójnych źrenicach, bliźniaczki stojące obok niego nie mogły powstrzymać głupkowatych uśmiechów, nie wykazując ani odrobiny zmartwienia. Uroczo puściły ramiona mężczyzny o podwójnych źrenicach i cofnęły się na boki.

Właśnie w tym momencie recepcjonista wrócił z zaplecza z mężczyzną w średnim wieku, który najwyraźniej słyszał rozmowę mężczyzny o podwójnych źrenicach z Tang Sanem i Xiao Wu. Na jego twarzy malował się niepokój.

– Pozwólcie mi mówić, pozwólcie mi mówić, nie walczcie pod żadnym pozorem.

Mężczyzna o podwójnych źrenicach spojrzał na niego z ukosa.

– Kierowniku Wang, obecnie jesteś bardziej skłonny do prowadzenia biznesu, tak?

Kierownik Wang otarł pot z czoła i powiedział z uśmiechem.

– Młody mistrzu Dai, proszę nie mówić tak. To wszystko wina niekompetentnego podwładnego, ten chłopak przyszedł dopiero wczoraj i nie zna zasad. Proszę mi wybaczyć, proszę mi wybaczyć. Natychmiast zarezerwuję dla pana pokój. – mówiąc to, odwrócił głowę w stronę Tang Sana i Xiao Wu, a na jego twarzy malowały się przeprosiny. – Przepraszam państwa. Ten pokój został zarezerwowany przez młodego pana Dai, proszę wybrać inny lokal.

Gdyby Tang San kierował się swoim temperamentem, nie zwracałby na to uwagi. Przy tak dużej liczbie hoteli, nie przejmował się zmianą lokalu. Jednak temperament Xiao Wu wynikał z pragnienia, by świat pogrążył się w chaosie i nie była skłonna do łatwych kompromisów.

– Nie ustępujemy, i co z tego? Cholerne snobistyczne stworzenia. Nie myślcie, że będziemy się dawać zastraszać tylko dlatego, że jesteśmy młodzi.

– Nawet gdybyś chciał się poddać, nie jest to takie proste. Przeklinając mnie i chcąc odejść, nie możesz tego zrobić. – młody mistrz Dai prychnął zimno.

– Młody mistrzu Dai, młody mistrzu Dai, ty…

Kierownik Wang był bardzo zaniepokojony, a na jego twarzy malował się błagalny wyraz.

W oczach młodego mistrza Dai błyszczał dziki ogień.

– Mniej bzdur. Zapłacę za wszelkie szkody.

Przyzwyczajona do bycia postrzegana jako starsza siostra i liderka akademii Nuoding, Xiao Wu, widząc drugą stronę z taką arogancką miną, natychmiast chciała rzucić się do ataku.

Tang San złapał Xiao Wu za ramię.

– Zostaw to mnie.

– Dlaczego? Zrobię to sama, uderzę go tak, że nawet jego mama go nie rozpozna. – Xiao Wu powiedziała niezadowolona.

– Jako dziewczyna powinnaś używać nieco bardziej eleganckiego języka. Zapomniałaś, co powiedziałem wcześniej? Zawsze będę cię chronił. To sprawa między mężczyznami. – powiedział Tang San, marszcząc brwi.

Nie pozwolił Xiao Wu iść walczyć, po pierwsze dlatego, że uważał przeciwnika za groźnego i obawiał się, że Xiao Wu może stać się krzywda. Po drugie, gdyby naprawdę przegrali, wolałby raczej sam zostać upokorzony, niż pozwolić, by Xiao Wu została upokorzona przez przeciwników.
 
 
Część 4
 
Gdy usłyszała te słowa, zawzięta mina Xiao Wu zniknęła.

– Uważaj na siebie. – powiedziała, patrząc na Tang Sana.

– Nie musicie się sprzeczać. Powiedziałem, oboje na raz. – Panicz Dai powiedział zniecierpliwiony.

Tang San bez napięcia i arogancji postąpił dwa kroki do przodu.

– Zapraszam.

W oczach Panicza Daia pojawił się zły błysk, lewa pięść nagle się uniosła, błyskawicznie ruszył przed siebie, celując w pierś Tang Sana. Jego ruchy były bardzo proste bez żadnych ozdobników, ale mina Tang Sana się zmieniła. Wszystko dlatego, że pęd pięści przeciwnika w kilka sekund osiągnął szczyt możliwości szybkości i siły. Jak coś takiego było możliwe bez doświadczenia w walce?

Tym razem Tang San nie miał możliwości, by się wycofać, ponieważ przez coś takiego pęd przeciwnika tylko wzrośnie, co dalej zwiększy siłę jego pięści. Dlatego nie tylko nie cofnął się, ale wręcz przeciwnie, ruszył przed siebie. Jego prawa stopa błyskawicznie postawiła krok, dzięki temu skrócił dystans o jakieś trzy metry, błyskawicznie zbliżając się do przeciwnika. Cel Tang Sana był prosty, musiał przerwać rytm ataku przeciwnika.

Podobnie wyprowadził prawą rękę, która w okamgnieniu stała się gładka i mlecznobiała, jak jadeit.

W akompaniamencie głośnego dźwięku prące przed siebie ciało Panicza Daia nagle się zatrzymało. Jednak Tang San wycofał się cztery, może pięć kroków w tył, by być w stanie się zatrzymać.

W oczach Panicza Daia widać było zaskoczony błysk. Nie sądził, że ten, kto stał przed nim, a który wyglądał na kilka lat młodszego od niego i wydawał się dzieckiem, będzie w stanie zatrzymać jego pięść.

Tym, co najbardziej zaskoczyło Panicza Daia, była pięść Tang Sana. W kwestii siły ataku on na pewno miał przewagę, ale jego prawa ręka bolała, jakby zaraz miała się rozpaść, pięść Tang Sana była twarda, niczym miedź okuta w litą stal.

Czy Tang San także nie był zaskoczony? Trzeba wiedzieć, że jego pięść miała w sobie nie tylko wewnętrzną siłę Tajemniczych Niebios, ale dodatkowo, jego siła ani trochę nie pasowała do jego wieku. Lata pracy jako kowal sprawiły, że jego siła dalece wykraczała poza siłę normalnych ludzi. Należało dodać do tego właściwości Tajemniczej Jadeitowej Dłoni, miał trzy przewagi, a mimo to przegrał.

Fizyczna siła przeciwnika była bardzo duża, ale nie była to dzika siła, bardziej obrobiona skupiona moc. Jakby cała fizyczna siła była skondensowana do wielkości pięści, która nagle eksploduje z wielką mocą, która sprawiała, że Qi oraz krew w ciele Tang Sana zaczynała krążyć.

– Dobrze, skoro jesteś w stanie odeprzeć moją pięść, masz prawo być moim przeciwnikiem. – Panicz Dai powiedział zimno, jego ciało znów było gotowe do działania.

Tym razem jego atak nie był tak prosty. Jego całe ciało nagle poleciało w przód, błyskawicznie dosięgając Tang Sana. Jego kończyny były dziwnie otwarte, przez co wyglądał, jakby cała jego obrona miała masę luk. Jednak jego kończyny poruszały się delikatnie, jakby miały pełną swobodę ruchu.

Poza panicz Daia stała się już imponująca, oba kolana lekko ugięte, palce w tym samym czasie wciśnięte w podłoże. Lewa ręka okrężnym ruchem zbliżająca się od zewnątrz, prawa ręka skupiona na zewnątrz wykonująca odpychający ruch, co razem dawało bardzo dziwną pozycję.

Ten atak panicza Daia można było uznać za jego unikatową zdolność, która wyrobiła jego imię. Niezależnie od tego, w jaki sposób przeciwnik starał się reagować na atak, on nadal miał wiele sposobów na reakcję. W tym wyraźnie otwartym ruchu kryła się prawdziwa technika ataku. Wszystkie cztery kończyny mogą stać się bronią.

Jednak gdy już miał wyprowadzić atak, nagle niewidzialna siła pojawiła się, prąc od dołu. Ta siła wydawała się bardzo uparta, ale nie powodowała uczucia silnego uderzenia, ale była nieustępliwa. Panicz Dai był w powietrzu, nie miał skąd zebrać sił na ruch kontrujący, więc poczuł tylko, jak jego ciało bezwładnie zostaje zepchnięte z początkowego kursu przez tę siłę. Przechylił się na jedną stronę, przez co atak naturalnie chybił celu.

Co to była za siła? W zdziwieniu myśl przebiegła przez głowę Panicza Daia. Jednak jego doświadczenie bojowe było rozległe. Dzięki gibkości tygrysa wykonał obrót w powietrzu i wylądował na ziemi.

Jednak w tym samym czasie Tang San ruszył do ataku. Wybrał idealny moment, dokładnie gdy nogi panicza Daia dotknęły ziemi. To był moment, gdy najtrudniej było korzystać z siły fizycznej.

Wykorzystując swoją technikę poruszania się, wykonał trzy na pozór niezgrabne kroki, szybko znajdując się przy Paniczu Daiu. Obie jego ręce błyskawicznie opadły, kierując się w stronę barków przeciwnika.

W oczach Panicza Daia pojawił się złowrogi błysk, dwie pary oczu błysnęły, jakby jednocześnie. Zrobił wydech i jego barki cofnęły się, następnie uderzył obiema pięściami, uniósł je i uderzył w łokcie Tang Sana. Dwa uderzenia wyprowadzone z powietrza spowodowały lekki trzask; widać było, że te pięści mają w sobie dużą siłę.

W tym samym czasie gdy wypuścił uderzenie pięściami, prawa noga panicza Daia błyskawicznie wystrzeliła do przodu, w tym bliskim dystansie niespodziewanie kopnął w stronę podbródka Tang Sana. Wyraźnie widać było gibkość jego ciała. Zarówno uderzenie pięściami, jak i uderzenie nogą, jeśli którykolwiek z tych ciosów dosięgnie celu, Tang San natychmiast straci możliwości walki.

Jednak czy Tang San mógł mu na to pozwolić? Nie należało zapomnieć, że to była specjalność Tang Sana.

Ręce opadające na barki Panicza Daia straciły swój cel, gdy ten wycofał swoje ramiona. Jednak ręce Tang Sana nie zatrzymały się, jedynie w tym samym czasie skierowały się bardziej w dół. W powstałej przestrzeni pojawiła się siła, którą panicz Dai poczuł wcześniej. Jego ręce natychmiast zostały zepchnięte na boki. Obie jego pięści także zsunęły się po rękach Tang Sana, nie trafiając w cel.

Gdy Tang San zaatakował, jego lewa noga błyskawicznie postąpiła do przodu, jego ciało przekręciło się w jedną stronę i wyprowadził cios barkiem prosto w pierś Panicza Daia. Sam Tang San będąc bokiem, pozwolił, by kopnięcie Panicza Daia opadło na tę nogę. Wszystko wydawało się dobrze obliczone.

Teraz noga Panicza Daia nie miała miejsca na unik i poczuła siłę ataku Tang Sana, jego ręce straciły siłę i teraz to on był na przegranej pozycji.

Bark Tang Sana uderzył w pierś Panicza Daia. Dwie bliźniaczki obserwujące wszystko krzyknęły zaskoczone, gdy ciało Panicza Daia poleciało do tyłu twarzą do góry, wykonując salto do tyłu. Przeleciał jakieś pięć metrów i opadł na ziemię.

Tang San nie wykonując kolejnego ataku, spokojnie patrzył na Panicza Daia leżącego na podłodze. Z kontaktu z piersią przeciwnika, wiedział, że nie ma zbyt wielkiej przewagi.
 
 
Część 5
 
W momencie uderzenia mięśnie klatki piersiowej Panicza Daia nagle stały się twarde, jak żelazo, ale z powodu przewagi Tang Sana, Panicz Dai został odrzucony. Od tego twardego zderzenia jego własne ramię również zaczęło go palić.

Wyraz twarzy Panicza Daia był nieco zawstydzony. Nie miał innego wyboru, jak tylko przyznać, że przed chwilą nie potraktował wroga poważnie. Ten młody człowiek, który wyglądał na kilka lat młodszego od niego, miał w rzeczywistości znacznie większą moc, niż sobie wyobrażał.

– Nadal chcesz kontynuować? – Tang San zapytał spokojnie.

Złe oczy młodego panicza Daia się uniosły.

– Oczywiście. Bardzo dobrze, możesz zmusić mnie do użycia mocy duchowej, ta rywalizacja jest już dla mnie przegrana. Jednak po kilkukrotnym sprawdzeniu siły przeciwnika, jak mógłbym nie chcieć tego zrobić? Niezależnie od wyników rywalizacji, po jego zakończeniu oddaję wam ten pokój.

Złe oczy Panicza Daia nie wyrażały gniewu i nienawiści, ale rodzaj osobliwego blasku. Jeśli koniecznie trzeba to opisać słowami, to najtrafniejsze byłyby cztery słowa „dreszczyk emocji związany z polowaniem”. Jego obecny wyraz twarzy przypominał widok pięknej kobiety, której ramiona drżały nieznacznie, a obie ręce unosiły się do góry.

Oczy Tang Sana również stopniowo nabierały blasku. Zdał sobie sprawę, że młody Panicz Dai przed nim był taki sam; jeśli wcześniej można było nazwać go lodowatym i pogardliwym, to teraz był przepełniony ognistą chęcią walki.

– Biały tygrys, wzmocnienie ciała.

Warstwa intensywnego bladego światła nagle wybuchła z całego jego ciała. Panicz Dai rozłożył jednocześnie obie ręce na boki, wyprostował klatkę piersiową, a szkielet całego ciała wydał trzaskający dźwięk, mięśnie nagle spuchły, wypełniając ubranie do granic możliwości. Każdy mięsień pod ubraniem stał się niezwykle wyraźny, nawet atmosfera wokół niego wydawała się już napięta.

W mgnieniu oka blond włosy na głowie zmieniły się w naprzemiennie czarne i białe, przy czym białe stanowiły większość, a kilka czarnych kosmyków było szczególnie wyraźnych. Na jego czole pojawiły się cztery słabe linie, trzy poziome i jedna pionowa, tworzące znak oznaczający „króla”.

[T/N: 王 znak króla na czole Dai Mubaia.]

Najbardziej zmieniły się jego dłonie, które stały się dwukrotnie większe, niż przed przemianą. Całe grzbiety dłoni pokryło białe futro, a z dziesięciu palców wystawały krótkie szpony przypominające sztylety, które nieustannie wysuwały się i chowały w dłoni. Każdy pazur był ostry, jak brzytwa i miał co najmniej 8 cun długości. Lśniły słabym, olśniewającym blaskiem.

Ciało Panicza Daia powoli się pochyliło, a cztery źrenice stały się całkowicie ciemnoniebieskie, sprawiając wrażenie, jakby był on maszyną do zabijania.

Pod jego stopami pojawiły się trzy błyszczące pierścienie światła, które cicho unosiły się w górę; dwa żółte i jeden fioletowy. Pierścienie duchowe poruszały się, a fala mocy duchowej tworzyła się i rozchodziła.

– 1.000-letni duchowy pierścień. – Xiao Wu krzyknęła z przerażeniem, a jej wyraz twarzy natychmiast stał się nieco zdezorientowany. Chciała ruszyć do walki ramię w ramię z Tang Sanem, ale została powstrzymana przez Tang Sana.

Wśród pierścieni duchowych biały oznaczał 10 lat, żółty 100 lat, a fioletowy 1.000 lat. Ten młody człowiek przed nimi, zwany Paniczem Daiem, posiadał już trzy pierścienie duchowe, a wśród nich znajdował się również 1.000-letni. Trzeba wiedzieć, że patrząc na pozory, był on zaledwie 3 lub 4 lata starszy od Tang Sana i Xiao Wu, to wszystko.

Trzy pierścienie duchowe oznaczały, że ranga Panicza Daia osiągnęła co najmniej 30 poziom, co oznaczało, że był on Duchowym Starszym, a także posiadaczem duszy bojowej potężnego ducha bestii.

– Dai Mubai, dusza wojenna Białego Tygrysa. Duchowy Starszy 37 poziomu duszy bestii. Uprzejmie proszę o wskazówki.

Wśród dominujących sił Dai Mubai ogłosił swoją siłę i rangę, co oznaczało chęć podjęcia formalnego wyzwania.

Pod ogromną presją Tang San również zaczął się zmieniać, ukryte głęboko w jego sercu gwałtowne impulsy stopniowo ujawniały się, oczy pokryła warstwa bladego fioletu, powoli podniósł prawą rękę.

Nagle pojawiło się intensywne niebieskie światło, a z jego dłoni wyrosła kępka ciemnoniebieskiej trawy. Każde źdźbło trawy było bardzo delikatne, ale na powierzchni pokryte było wężowymi liniami. Powierzchnia trawy nie miały już poprzedniego gładkiego wyglądu, ale stały się cylindryczne, a jeśli przyjrzeć się uważnie, można było wyraźnie dostrzec, że były pokryte drobnymi kolcami.

Mlecznobiałe światło uniosło się z całego ciała Tang Sana i jakby te ciemnoniebieskie źdźbła trawy otrzymały jakiś bodziec, nagle powiększyły się i w mgnieniu oka stały się grube jak ludzkie ramię, zupełnie jak rattan. Czarne linie węża mieniły się słabym światłem, poruszając się szybko, jak 10 wielkich węży owijających się spiralnie wokół ciała Tang Sana.

Dwa żółte pierścienie ducha jednocześnie uniosły się spod stóp Tang Sana, krążąc wokół jego ciała.

– Tang San, dusza wojenna Niebiesko-srebrna Trawa. Duchowy Wielki Mistrz 29 poziomu duszy narzędzi. Uprzejmie proszę o wskazówki.

Brwi Dai Mubai, które podobnie, jak jego włosy stały się białe, uniosły się natychmiast.

– Twoją duszą jest tylko Niebiesko-srebrna Trawa?

– „Nie ma bezużytecznych duchów, są tylko bezużyteczni duchowi mistrzowie”. – Tang San powtórzył słowa Wielkiego Mistrza.

Odkąd Tang San rozpoczął naukę w Akademii Duchowych Mistrzów Nuoding, Dai Mubai miał drugiego najpotężniejszego ducha, jakiego spotkał. Pierwszym był dziekan Akademii Nuoding, który na zaproszenie Wielkiego Mistrza pomógł mu zdobyć drugi pierścień duchowy, ujawniając rzeczywistą siłę Duchowego Przodka ducha narzędzi 42 rangi. Ale wiek tego dziekana już dawno przekroczył 50 lat, a Dai Mubai przed nim miał prawdopodobnie 16 lub 17 lat, to wszystko.

Nic dziwnego. Nic dziwnego, że jego poleganie na sile fizycznej i wewnętrznej sile dodanej do Tajemniczej Jadeitowej Ręki podczas pierwszego zderzenia z nim okazało się niewystarczające. Była to absolutna różnica w sile fizycznej.

Osoba stojąca przed nim była prawdopodobnie najgroźniejszym przeciwnikiem, z jakim Tang San kiedykolwiek się spotkał. Tang San doskonale zdawał sobie sprawę z ogromnej różnicy, jaką stanowił jeden pierścień duchowy, zwłaszcza gdy trzecim pierścieniem duchowym przeciwnika był 1.000-letni pierścień. Niezależnie od tego, czy chodziło o dodatkowe właściwości, czy umiejętności, jego dwa pierścienie nie mogły się z tym równać. W tej walce Tang San nie miał żadnej pewności, być może gdyby wykorzystał swoją najbardziej sekretną umiejętność, miałby wtedy siłę, by walczyć.

– Dobrze powiedziane, „nie ma bezużytecznych duchów, są tylko bezużyteczni duchowi mistrzowie”. Powiedziano mi, że ten twój duch Niebiesko-srebrnej Trawy jest bardzo osobliwy.

Dai Mubai ruszył się, po wzmocnieniu ciała duchowego wydawał się całkowicie inną osobą. Białe włosy właśnie przed chwilą powiewały, a jego ciało przepełnione wybuchową mocą znalazło się już przed Tang Sanem.

Obie dłonie z dziesięcioma palcami jednocześnie wysunęły się, sięgając w kierunku ciała Tang Sana.
 
 
Część 6
 
Tang San niemal bez zastanowienia wycofał się, wykorzystując zdolność poruszania się i uniknął ataku Dai Mubaia o włos. Błyskawicznie uwolnił swojego ducha trawy. Idąc w górę, okrąg niebieskich i czarnych wijących się źdźbeł wystrzelił do przodu ze wszystkich kierunków prosto w kierunku Dai Mubaia. Jednak sam Tang San zniknął cicho, jakby kryjąc się wśród nich.

Złe oko Dai Mubaia błyszczało ciągle, całe jego ciało pokrywała duchowa moc. Obie jego ręce poruszały się zwinnie, wszystkie źdźbła mknące w jego kierunku były rozcinane.

Początkowo planował po prostu, ściąć niebieską trawę, ale ku swojemu zaskoczeniu odkrył, że ta trawa była bardzo twarda. Nawet atakując swoimi tygrysimi pazurami na 37 poziomie przy ataku z zamachu, mógł przeciąć je jedynie do połowy. Przez to nie był w stanie całkowicie się uwolnić. Jednak bardzo szybko atakujące źdźbła będąc poza zasięgiem ataku, mogły dojść do siebie.

Słodki herbaciany zapach rozszedł się wśród atakującej trawy, ta wydawała się niezmordowane, nieprzerwanie pojawiając się ze wszystkich stron. Nawet mimo tego, że siła i szybkość Mubaia została zwiększona znacząco przez fuzję z duchem, nadal nie mógł wydostać się poza zasięg ataku Niebiesko-srebrnej Trawy.

To była Niebiesko-srebrna Trawa? Dai Mubai był mocno zaskoczony. Nigdy do głowy nie przyszłoby mu, że trawa może być tak zajadła. Przeciwnik w porównaniu z nim miał jeden pierścień duchowy mniej, ale mimo to trawa była w stanie na jakiś czas go uwięzić. Gdyby mieli tyle samo pierścieni, zwycięzca tego starcia byłby trudny do wytypowania.

Dai Mubai nigdy nie był cierpliwą osobą i jego miłość do przyćmiewania innych była szczególnie silna. W jego intensywnym spojrzeniu nagle pojawił się błysk, jego złe oczy nagle stały się białe. Wśród trzech pierścieni na jego ciele, pierwszy nagle mocno zajaśniał, przyjmując postać białej powłoki. To zablokowało źdźbła wokół i nie mogły się do niego zbliżyć.

W tym samym czasie jego drugi pierścień także mocno zabłysnął. Szybko pojawił się jasny błysk światła, któremu towarzyszył tygrysi ryk Dai Mubaia. Biała kula światła wystrzeliła z jego ust.

Dwie zdolności zapewniane przez dwa pierścienie to Tarcza Białego Tygrysa w formie powłoki oraz Fala Światła Białego Tygrysa. Teraz użyte razem szybko pokazały swoją dużą moc.

Patrząc z zewnątrz, ciało Dai Mubaia było pokryte wielkimi źdźbłami. Jednak gdy tylko Xiao Wu lekko rozluźniła oddech, nagle ze szczelin wśród trawy wystrzeliło białe światło, któremu towarzyszył tępy ryk i gwałtowna eksplozja.

Trawa tworząca pnącza, które oplatały Mubaia rozpadła się i rozleciała we wszystkich kierunkach. Fala uderzeniowa rozeszła się po hotelu, zostawiając wszystko w totalnym nieładzie.

Duch był jednością ze swoim panem. Twarz Tang Sana pobladła i cofnął się o krok, by ustać pewniej.

Białe światło stopniowo przygasło, pokazując majestatyczną sylwetkę Dai Mubaia. Rozbita trawa też zaczęła błyskawicznie wracać do formy tuż przy Tang Sanie. Jednak jej ilość w porównaniu z tym, co było przed chwilą, była dużo mniejsza.

– Tang San, siła duchów bestii zawsze będzie większa, niż siła ducha narzędzia. Mimo że siła twojej trawy mnie zaskoczyła, nadal nie była w stanie mnie unieruchomić.

– To na pewno. – powiedział Tang San i uśmiechnął się słabo.

Nagle na ciele Tang Sana drugi pierścień duchowy gwałtownie zabłysł. Ciało Mubaia natychmiast zesztywniało. Pnącza, które pojawiły się na jego ciele nie wiadomo kiedy, w wyniku rozbłysku światła pierścienia Tang Sana nagle zaczęły rosnąć szybko, unieruchamiając całe ciało Dai Mubaia.

Małe kolce na pnączach, mimo że były niezbyt długie, ciągle zaciskały się, przynosząc Dai Mubaiowi ciągły ból. Jednocześnie niespodziewanie zaczął czuć, że jego ciało staje się sztywne.

Dawno temu, gdy Tang San nie osiągnął jeszcze 20 rangi. Mistrz już długo zastanawiał się nad tym, jaką bestię trzeba upolować, by Tang San zdobył drugi pierścień.

Drugi pierścień Tang Sana pochodził z Roślinnej Duchowej Bestii nazywanej Duchową Winoroślą. Wiek drugiego pierścienia, by osiągnąć najlepszą asymilację, wynosił 743 lata, pierścień, który zdobył Tang San, miał ponad 600 lat kultywacji za sobą.

Duchowa Winorośl była przerażającym typem bestii duchowej z systemu roślinnego. Ta bestia miała w sobie przerażającą neurologiczną truciznę. Wystarczyło zostać ukłutym przez jeden kolec, by trucizna zaczęła krążyć, aż cel zostanie rozpuszczony na papkę, stając się nawozem dla winorośli. Dodatkowo tym, czego mistrzowie duchowi obawiali się najbardziej, były jej pasożytnicze zdolności. Winorośl sama z siebie wypuszczała wiele małych nasion. Sama winorośl zapewniała duże możliwości, dodatkowo nasiona, które przyklejały się do ciała ofiary przy zapewnieniu odpowiedniego odżywienia, rosły same z siebie na ciele ofiary, na której pasożytowały. Wypuszczana przez nie później trucizna dawała identyczny efekt.

Zdobycie tego ponad 600-letniego duchowego pierścienia z Winorośli nawet przy pomocy dziekana akademii Nuoding, przodka na 42 randze ducha narzędzia nie było łatwe. Zajął się tym sam, zamiast współpracować z innymi; nie mógł łatwo pokonać tego ducha. Jednak pozwolił Tang Sanowi zadać ostatni cios.

Po zdobyciu pierścienia wszelkie właściwości Tang Sana wzrosły wyraźnie. Niebieska Trawa stała się jeszcze silniejsza. Stała się też bardzo podobna z wyglądu do Duchowej Winorośli. Tylko kolor i żyłkowaty wzór pozostały niezmienne. Jej trucizna także stała się neurologicznie paraliżująca, jej efekt znacząco się zwiększył. Nawet w powietrzu złowrogi zapach także stał się silniejszy.

Zdolnością, jaką pierścień zapewniał Tang Sanowi, było pasożytnictwo.

Po aktywowaniu mocy duchowej pasożytniczy efekt przewyższał ten samej Duchowej Winorośli. Przy wykorzystaniu mocy duchowej pasożytnicze nasiona rosły od razu, przez co nie dało się przed tym obronić. Można było to uznać za bardzo przebiegłą zdolność kontroli.

Widać było wytrzymałość trawy, ponieważ ostrze Białego Tygrysa Dai Mubaia będącego na 37 poziomie nie mogło jej całkowicie przeciąć. Jednak Dai Mubai nadal ostatecznie nie doceniał Tang Sana i nie doceniał Niebiesko-srebrnej Trawy.

Widząc zaskoczony błysk w oczach Dai Mubaia, Tang San się odezwał.

– Moja trawa jest trująca, wcześniej już pewnie trochę wchłonąłeś. W dodatku wykorzystywanie otwartych ataków z wykorzystaniem mocy duchowej do przecięcia wiązań trawy musiało sprawić, że twoja krew i Qi krążyły szybciej. Przez to trucizna zaczęła działać jeszcze szybciej. W ten sposób nawet jeśli sam nic nie czułeś, przez powierzchnię twoja skóra zaczynała sztywnieć. Nie mogłeś odkryć nasion pasożytniczych, dlatego przegrałeś.

Dai Mubai patrzył na Tang Sana. Teraz całe jego ciało poza głową było związane przez trawę. Jednak w jego oczach wciąż błyszczało złowrogie światło.

– Dobrze, co za trawa. Gdybym tak jak ty miał tylko dwa pierścienie, rzeczywiście przegrałbym. Przez sztywność ciała jest trudno wydostać się z wiązań trawy. Jednak w porównaniu do ciebie, nadal mam trzeci pierścień. Pozwolę ci zobaczyć zdolność mojego trzeciego pierścienia.

Fioletowy pierścień rozbłysnął w okamgnieniu. Wokół Mubaia powietrze nagle zniekształciło się i jego złowrogie oko nagle stało się krwistoczerwone. Niemal natychmiast wiążąca go trawa rozszerzyła się nienaturalnie i z głośnym hukiem cała trawa łącznie z nasionami eksplodowała na małe fragmenty. 

Ciało Dai Mubaia niespodziewanie, jakby zmieniło się po raz drugi.

Tang San wziął głęboki oddech.
 
Czy to zdolność 1.000-letniego duchowego pierścienia?


← Poprzedni

Następny →



poniedziałek, 2 lutego 2026

Lord of Mysteries - Piosenka OST dla Arcu Klaun

 

W końcu udało mi się przetłumaczyć tekst drugiej piosenki zaprezentowanej po wypuszczeniu całego sezonu 1 donghuy Lord of Mysteries. Piosenka została stworzona do przedstawienia sezonu 1 o podtytule Klaun przedstawiającego wydarzenia z tomu pierwszego oryginalnej powieści, tom posiada ten sam podtytuł.

Piosenka nosi tytuł A Stranger”, po polsku jako „Nieznajomy”. Wykonawcą jest Luo Yiheng. Tak jak i pierwszą piosenkę można ją znaleźć na platformie Youtube.

 

Wykonałam tłumaczenie przy użyciu dwóch różnych czcionek. Pierwszą starałam się dopasować do angielskiego tekstu w oryginalnym wideo. Druga jest normalnym, standardowym Arialem, by tekst był zrozumiały.

 

Wersja „dekoracyjna

GOOGLE

MEGA

 

CDA

GOOGLE

MEGA


Poniżej przedstawiam tekst piosenki zawarty w materiale wideo: 

Dzwony dzwonią, delikatny dźwięk.

Śmiech w powietrzu,

 taka prosta melodia.

Uśmiech i wdzięk,

jak w znanym miejscu.

Ale ten kruchy pokój ma cenne światło.

Tym razem cena została zapłacona w postaci niewidocznych łez.

Czy przetrwam tę samotną rolę?

Teraz jestem nieznajomym.

Na nieznanych ścieżkach

za domem, który utraciłem,

walczę z falą, przeciwstawiając się nurtowi.

Tęskniąc za miejscem, które znałem.

Dom.

Klaun przyniósł kwiat przed Melissę i Bensona.

Kwiat miał złoty kolor i symbolizował szczęście.

Gdy zakładam maskę,

łańcuchy życia trzymają mnie.

Krew szepcze cenę tak wysoką.

Pod bezlitosnym, pustym i bezgwiezdnym niebem

zmuszony podążać opuszczonymi drogami.

Czyżby

tym razem koszty zostały zapłacone i wszystko było nie do naprawienia.

Czy przetrwam, gdy wszystko się zmieni?

 Teraz jestem nieznajomym.

Na nieznanych ścieżkach

za domem, który utraciłem,

walczę z falą, przeciwstawiając się nurtowi.

Tęskniąc za miejscem, które znałem.

Dom.

Nadal jestem nieznajomym.

Na nieznanych ścieżkach

za domem, który utraciłem,

walczę z falą, przeciwstawiając się nurtowi.

Tęskniąc za miejscem, do którego nie mogę wrócić.

Dom.

Bez drogi powrotnej do domu.