Rozdział 13 - Wiadomość Ojca
Tłumacz: gerasik19999
Korekta: Seft-chan
Część 1
Czy rzeczywiście była to metoda Młota Rozszczepiającego Wiatr? Przed oczami Tang Sana pojawiła się przygnębiona postać ojca. Czy rzeczywiście można było powiedzieć, że jego ojciec pierwotnie był wybitnym kowalem?
– Wujku Sanie, ja też nie wiem, czy to metoda Młota Rozszczepiającego Wiatr. Jest to coś, czego nauczył mnie ojciec.
Shi San zrobił długi wydech i pokazał szeroki uśmiech prosto z serca.
– Wygląda na to, że tym razem odkryliśmy skarb. Wcześniejsze warunki zatrudnienia są nieważne. Na razie najpierw będziesz zarabiał tyle samo, co wszyscy. Co miesiąc 1 srebrną duchową monetę. Jeśli interesy będą szły dobrze, otrzymasz dodatkowy procent.
W ten sposób Tang San został oficjalnie członkiem kuźni Shi Sana i zaczął żyć pełnią życia.
Program nauczania akademii z pewnością nie był dla niego ważny, nauki Wielkiego Mistrza były o wiele bardziej przydatne, niż przekazywanie podstawowej teorii przez nauczycieli akademii.
Przeczytał też uważnie książkę, którą dał mu Wielki Mistrz. Tak jak się spodziewał, metody kultywowania mocy duchowej, które Wielki Mistrz przedstawił, były bardzo podobne do sposobów kultywowania wewnętrznej siły. Oczywiście, były to tylko teoretyczne pomysły Wielkiego Mistrza. W porównaniu do prawdziwych metod kultywowania wewnętrznej siły wciąż pozostawiały wiele do życzenia, nie wspominając o wspaniałej umiejętności Tajemniczych Niebios Sekty Tang.
Xiao Wu bez problemu uzyskała tytuł Duchowego Mistrza, a po tym jak stała się powszechnie akceptowaną w akademii Starszą Siostrą Xiao Wu, życie pracujących uczniów stało się spokojne i bezproblemowe.
Wczesnym rankiem każdego dnia Tang San korzystał ze wschodu słońca, aby kultywować swoje Fioletowe Oko Demona. Rano uczęszczał na regularne zajęcia, po południu pracował w kuźni, wieczorem słuchał nauk Wielkiego Mistrza. Wieczorem kultywował umiejętność Tajemniczych Niebios. Można powiedzieć, że każdy dzień był bardzo zajmujący.
W kuźni Shi Sana Tang San potrzebował bardzo niewiele czasu, aby zyskać aprobatę wszystkich. Shi San zlecił mu kucie metalu, a w pozostałym czasie wolnym Tang San wykorzystał kilka odrzuconych kawałków i elementów, aby samodzielnie je wykuć, rozpoczynając swoje wielkie przedsięwzięcie produkcji ukrytej broni. Oczywiście, w kuźni produkował tylko niektóre elementy, a po powrocie do akademii naprawdę je składał.
Xiao Wu polegając na swojej wielkiej sile z pomocą Xiao Chen Yu, bardzo szybko została zaakceptowana jako szefowa całej Akademii Duchowych Mistrzów Nuoding, a w porównaniu do Tang Sana spędzała czas bardzo leniwie, czasami nawet do tego stopnia, że nie chodziła na zajęcia. Tang San nawet nie widział, jak kultywowała. Ale siła Xiao Wu stale rosła.
W Akademii Nuoding jeden semestr trwał jeden rok, przez cały rok uczniowie nie mogli wracać do domu, ale członkowie rodziny mogli przyjechać z wizytą. Tang San nie raz oczekiwał przyjazdu ojca, ale do końca semestru Tang Hao nie przyjechał ani razu. Na szczęście jego życie było wystarczająco zajmujące i nie miał zbyt wiele czasu, aby za nim tęsknić.
Jeśli chodzi o Salę Duchów, niedługo po tym, jak Tang San przeszedł test duchowego mistrza, ludzie z Sali Duchów przybyli do Akademii Nuoding, aby szukać Wielkiego Mistrza. Wielki Mistrz nigdy nie powiedział Tang Sanowi, o czym rozmawiali, a Tang San również nie zapytał. Ale na twarzy Mistrza w porównaniu do normalnej było o wiele więcej uśmiechu, Tang San domyślił się, że relacja między Salą Duchów, a Wielkim Mistrzem prawdopodobnie bardzo się poprawiła.
– Xiao Wu, jutro są wakacje. Wracasz do domu? – Tang San zapytał Xiao Wu, pakując swoje rzeczy.
Minął rok szkolny i w końcu mógł wrócić do domu, by zobaczyć ojca. Tego popołudnia w kuźni poprosił już Shi Sana o urlop. Specjalnie kupił też nowy młot do kuźni, zamierzając przywieźć go i podarować ojcu.
Od kiedy Tang San dołączył do kuźni Shi Sana, spowodowało to, że jakość różnych rodzajów broni i wyposażenia wytwarzanych w kuźni wzrosła o jeden stopień. Interesy poprawiły się i obecnie pensja Tang Sana wynosiła 5 srebrnych duchowych monet miesięcznie, co odpowiadało połowie uposażenia duchowego mistrza.
Xiao Wu oparła się o łóżko, jej oczy zdradzały samotność, co całkowicie różniło się od jej zwykłej żywiołowości.
– Nie, nie idę do domu. Może zostanę Akademii.
Tang San przez chwilę był zaskoczony.
– Przez cały rok nie chciałaś zobaczyć rodziny?
W oczach Xiao Wu nagle pojawił się błysk.
– Mały Sanie, twoja rodzina nie mieszka daleko od akademii, prawda? W takim razie pójdę za tobą, żeby wrócić i się pobawić, co ty na to? Tak czy inaczej, Wang Sheng i Xiao Chen Yu zamierzają wziąć udział w egzaminie na średniozaawansowanego duchowego mistrza, nie ma nikogo, kto mógłby mi towarzyszyć.
Tang San uśmiechnął się, po roku spędzonym razem można było uznać, że ma już pewne względne zrozumienie w odniesieniu do Xiao Wu. Ta mała dziewczynka była żywa i energiczna, zawsze wydawała się być motywowana pragnieniem zobaczenia świata w chaosie; gdy zachowywała się łagodnie i miękko, wyglądała jak śliczna lalka, ale chwilę później stała się gwałtownym wirem. Ten tytuł Starszej Siostry Xiao Wu w Nuoding nie wziął się znikąd. Kto wie, ilu uczniów akademii już dostało od niej po głowie.
– Moja rodzina jest bardzo biedna, bez niczego dobrego do zabawy.
Xiao Wu, podpierając obie ręce i wpatrując się wielkimi oczami Tang Sana, powiedziała.
– Co miesiąc odkładasz tak dużą część swojego stypendium. Nie chcesz go wydawać, a mimo to boisz się mnie zabawić?
Tang San z lekkim uśmiechem wyciągnął prawą rękę.
– Mówiąc o stypendium, nagle przypomniałem sobie, że pewna osoba wciąż jest mi winna 6 srebrnych monet.
Xiao Wu była przez chwilę oszołomiona, jej piękna i delikatna buzia zdradzała pewne zażenowanie. Stypendium w wysokości 1 złotej duchowej monety co miesiąc z pewnością nie mogło być uważane za małe, jednak jej wydatki były naprawdę duże. Jeśli widziała coś dobrego, to wracała, aby to kupić, nie biorąc pod uwagę, czy było to potrzebne, czy nie. Już dawno temu miała własną pościel, nie musiała dzielić się nią z Tang Sanem. Nigdy nie potrafiła zarządzać swoimi finansami; w krótkim czasie proszenie Tang Sana o pożyczenie pieniędzy na zakupy stało się już nawykiem.
– Dokładnie 6 srebrnych monet? Poczekaj, aż dostanę stypendium, wtedy ci oddam. Nadal nie powiedziałeś czy w końcu chcesz, bym poszła z tobą.
– Jeśli chcesz iść, to chodź. Jednak mój tata ma trudny charakter. – Tang San powiedział z lekkim uśmiechem.
– Jestem bardzo urocza, jestem pewna, że mnie polubi. – Xiao Wu powiedziała niewzruszona.
Mówiła nadal z delikatną miną i rozmawiała z Tang Sanem, delikatnie mrugając.
Inni mogliby dać się zwieść jej zewnętrznemu wyglądowi, ale Tang San widział zbyt wiele scen wybuchów jej prawdziwych emocji. Nie mógł powstrzymać się od pokręcenia głową, wciąż nie kupując jej przykrywki.
– Nie używaj na mnie swojej słodyczy. Na szczęście masz tylko 7 lat, jeśli byłabyś starsza, może nabrałabyś talentu lisiego ducha.
Część 2
– Lisiego ducha, co to takiego? – zapytała zaciekawiona Xiao Wu.
– To rodzaj duchowej bestii, która zmieniła się w demona specjalizującego się w uwodzeniu mężczyzn.
Xiao Wu była przez chwilę oszołomiona, jej spojrzenie na Tang Sana nagle stało się nieco dziwne, między mrugnięciami oczu widać było nagle niepokój.
– Nie żyjesz! Ośmielasz się nazywać mnie lisem! Pobiję cię! – mówiąc to, zerwała się z łóżka, obnażając kły i pazury, po czym rzuciła się na Tang Sana.
Inni pracujący uczniowie nie byli już zdziwieni tym widokiem. Już dawno przywykli do walk między Siostrą Xiao Wu i Tang Sanem. Z ich punktu widzenia gdyby pewnego dnia ta dwójka nie walczyła kilka razy, wręcz przeciwnie, być może zamiast tego poczuliby się zaniepokojeni.
Wczesnym rankiem następnego dnia, gdy Tang San wyruszył z tą bardzo podskakującą i pełną życia młodą dziewczyną u boku, ubraną w mundur akademii Nuoding, opuścił miasto Nuoding i skierował się w stronę wioski Świętego Ducha.
Miniony rok, z punktu widzenia Tang Sana, był niezwykle bogaty, a także niezwykle satysfakcjonujący. Przebijając się przez wąskie gardło pierwszego poziomu umiejętności Tajemniczych Niebios, dzięki wytrwałej kultywacji, umiejętność Tajemniczych Niebios poczyniła szybkie postępy. Według jego własnych obliczeń już teraz powinien osiągnąć siłę wyższego średniego drugiego poziomu. Na podstawie obliczeń mocy ducha powinien mieć około 16 poziomu, zbliżając się do 17.
W akademii była tylko jedna osoba mająca porównywalną z nim moc ducha, była to Xiao Wu. Mimo że nigdy nie widział jej kultywującej, to gdy oboje porównywali moc ducha, różnica nigdy nie była duża. Czasami Tang San miał przewagę, a czasami był wyprzedzany przez Xiao Wu. Chociaż oboje byli dziećmi, dla dwóch, którzy odmówili poddania się, wymiana porównań w ten sposób była trudna do uniknięcia.
Na samym początku, Xiao Chen Yu i Wang Sheng, ci wyżsi rangą uczniowie od czasu do czasu dołączali, ale wraz z błyskawicznym wzrostem mocy duchowych Tang Sana i Xiao Wu, nie było ludzi, którzy ponownie przyszliby im przeszkadzać. Można by zapytać, kto chciałby stać się workiem piasku do treningu?
Dlatego też, choć Xiao Wu była nominalnie szefową uczniów Nuoding, w praktyce, gdy grupa Xiao Chen Yu zwracał się do Tang Sana, był on również nazywany małym Bratem Sanem.
Kiedy Tang San wymieniał się wskazówkami z Xiao Wu, zawsze tracił więcej, niż wygrywał. Techniki walki Xiao Wu pojawiły się w niekończącym się strumieniu, zwłaszcza jej Miękka Umiejętność dała ludziom coś w rodzaju noworocznego ciasta, jeśli w okolicznościach, w których obie strony nie czerpały wsparcia z mocy pierścienia duchowego, Tang San był praktycznie pewny przegranej. Nawet jeśli używał pierścienia duchowego, polegając na wiązaniach z Niebiesko-srebrnej Trawy i efektu paraliżu, wszystko, co mógł osiągnąć podczas walki z Xiao Wu, to remis.
Jeśli chodzi o potajemnie ćwiczoną przez Tang Sana ukrytą broń, to z pewnością nie była ona używana podczas wymiany wskazówek, po pierwsze dlatego, że siła zabijania ukrytej broni była zbyt duża, zbyt łatwa do zranienia osoby, a po drugie, wciąż miał nadzieję na hartowanie swojej siły w walce wręcz poprzez wymianę wskazówek z Xiao Wu. Być może wynikało to z faktu, że oboje działali jako sparingpartnerzy, co powodowało efekt przyspieszenia, ale jeśli chodzi o walkę, szli naprzód ramię w ramię. Wszyscy nauczyciele akademii byli już zniechęceni do sprawowania nad nimi opieki, a w Nuoding, choć Tang San i Xiao Wu byli dopiero pierwszorocznymi, już stali się sławnymi geniuszami akademii.
– Czy to nadal daleko?
Xiao Wu spojrzała na wschód, a następnie na zachód, pytając od niechcenia.
– Wkrótce dotrzemy na miejsce. Widzisz tamto wzgórze? Nasza wioska Świętego Ducha znajduje się u podnóża wzgórza.
Tang San nie mógł nic poradzić na to, że był nieco podekscytowany. Gdyby nie regulamin akademii Nuoding, wróciłby do domu na noc. Bez nauczyciela robiącego obchód każdego dnia, być może Tang San już dawno wróciłby do domu, aby zajrzeć do ojca. *Nie widzieliśmy się od roku, tato, nadal dobrze się czujesz?*
Być może dlatego, że w poprzednim życiu był sierotą, w tym życiu Tang San jeszcze bardziej cenił sobie rodzinną miłość.
Dotykając do pasa Dwudziestu Czterech Księżycowych Mostów, niósł tam żelazny młot dla ojca, zupełnie nowe ubrania, a nawet kilka butelek całkiem dobrego wina.
Mała górska wioska, w której mieszkał przez 6 lat, była już w zasięgu wzroku, nie wiedząc dlaczego, w sercu Tang Sana stopniowo pojawiło się nieopisane uczucie. Gdyby nalegał na użycie słów, by to opisać, powiedziałby, że uczucie posiadania rodziny było naprawdę dobre. Nawet jeśli tą rodziną był tylko on i jego ojciec.
Bardzo szybko oboje weszli do wioski Świętego Ducha. Dom Tang Sana znajdował się na skraju wioski, podnosząc rękę, by wskazać dach z tym zniszczonym znakiem, Tang San uśmiechnął się do Xiao Wu.
– Spójrz, to mój dom. – powiedział.
Dom przed jego oczami spowodował, że nastrój Tang Sana podświadomie poprawił się jeszcze bardziej. Jego kroki nabrały tempa, 3 kroki, 2 kolejne i dotarł do drzwi swojego domu.
Drzwi frontowe były zostawione dokładnie tak samo jak wtedy, gdy wychodził. Z pewnością nie miały znaczenia, to był nawyk Tang Hao przez cały czas. W końcu ta kuźnia nie miała niczego, co można by ukraść.
– Tato, wróciłem. – Tang San zawołał podekscytowany.
Xiao Wu, która nigdy nie widziała Tang Sana tak podekscytowanego, stała za jego plecami, patrząc na niego nieco zaciekawiona. W jej odczuciu Tang San był bardzo łagodnym przyjacielem, zwykle niewiele mówiącym, ale zawsze zajętym jakąś sprawą. Tylko w ich wymianie wskazówek można było dostrzec jego poważną stronę. I nawet jeśli poważnie z nią przegrał, to i tak nigdy nie było widać jego gniewnego czy nawet wzburzonego wyglądu.
Wołając, Tang San wszedł do środka szybkim krokiem.
Wszystko wydawało się nie zmieniać, kuźnia wciąż była w rozsypce, nawet bardziej, niż przed jego odejściem, ohydny bałagan rzeczy pozostawionych wszędzie, zniszczonych i zużytych, przynosząc Tang Sanowi jeszcze więcej znajomości.
– Och, mały Sanie, wróciłeś.
Rozległ się łagodny głos. Z wnętrza wyszła jakaś osoba.
Widząc go, Tang San nie mógł powstrzymać się od oszołomienia.
– Dziadku Jacku, ty też, a mój tata?
Ze środka wyszedł dokładnie starszy wioski Świętego Ducha, stary Jack, na jego twarzy widniał nieco zawadiacki uśmiech, wręczył Tang Sanowi trzymany w ręku papier, mówiąc.
– Spójrz, to wiadomość od twojego ojca. Wcześniej przyszedłem go znaleźć, początkowo myśląc, że on i ja pójdziemy się z tobą spotkać, nie sądząc, że już wróciłeś.
W sercu Tang Sana pojawiło się nerwowe uczucie, pośpiesznie wziął papier trzymany przez starego Jacka i opuścił głowę, by przeczytać.
Na papierze było tylko kilka prostych linijek, pismo nieco niechlujne, ale skrywające śmiałego i nieskrępowanego ducha.
Część 3
”Mały Sanie.
Gdy przeczytasz ten list, ja będę już daleko. Nie szukaj mnie, nie zdołasz mnie znaleźć. Mimo że jesteś młody, jesteś już w stanie sam zadbać o siebie. Młody sokół musi rozłożyć skrzydła, zanim wzbije się do lotu. Nie martw się o mnie, masz w sobie wiele delikatności po swojej matce. Tata jest bezużyteczną osobą. Ty powoli dorastasz, ja muszę udać się i odzyskać to, co prawowicie należy do mnie. Nadejdzie dzień gdy ty i ja, ojciec i syn, znów się zobaczymy. Mam nadzieję, że do tego czasu staniesz się silny, ale jednocześnie nie mam oczekiwań, wybierz własną drogę. Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że praca Duchowego Mistrza nie jest dla ciebie odpowiednia, zrób jak ja. Wróć do Wioski i pracuj jako kowal.
Nie tęsknij,
Tang Hao.„
Czytając list, Tang San poczuł przytłaczające uczucie. Radość w jego sercu momentalnie przerodziła się w uczucie niepowetowanej straty.
Tata odszedł? Dlaczego musiał odejść?
Jack zobaczył smutnego Tang Sana.
– Ach, ten Tang Hao, odszedł tak bez ostrzeżenia. Jeszcze przedwczoraj przyszedłem do niego z zadaniem wykonania narzędzi. Teraz znów będziemy musieli znaleźć kowala. Naprawdę jest nieodpowiedzialny. – powiedział z uśmiechem.
Tang San powoli otrząsnął się z rozmyślań.
– Dziadku Jack, mówisz, że tata odszedł zaledwie 2 dni temu?
Jack skinął głową.
– Minęły nie więcej, niż 2 dni. Mały Sanie, nie smuć się, taki ojciec na to nie zasługuje. Chodź z dziadkiem, pójdziemy do mojego domu.
Tang San pokręcił głową, z najwyższą starannością złożył list i położył go na swoim brzuchu.
– Dziękuję, dziadku, ale mój dom jest w tym bałaganie. Muszę odmówić i zostać tutaj. Nadal muszę zrobić tu porządek.
Jack był przez chwilę ogłupiały, nie sądził, że wciąż jeszcze mały Tang San odeśle go w ten sposób. Westchnął i powiedział.
– Niech będzie, jeśli będziesz czegoś potrzebować, nie wahaj się i przyjdź do mnie.
Nie miał wyboru, pokręcił głową, odwrócił się i wyszedł.
Gdy Jack wyszedł, w kuźni zostały tylko dwie osoby. Tang San i Xiao Wu. Tang San nie odzywał się, zaczął sprzątać brudne pomieszczenie. Sprzątał przy tym różne rzeczy.
Co niezwykłe, zwykle żywa i gadatliwa Xiao Wu teraz zachowywała ciszę. Spokojnie podążała za Tang Sanem, pomagając mu odkładać różne rzeczy. Przynosiła też wodę z zewnątrz, pomagając mu zmyć brud z podłogi.
~*~
Akademia Nuoding.
Wielki Mistrz przebywał w pokoju, czytając. Po tym jak Tang San wrócił do domu, jego serce było puste. Znał go przez ponad rok i nawet jeśli nigdy tego nie powiedział, jego przywiązanie do tego dziecka ciągle się pogłębiało.
Jeszcze tego ranka, gdy Tang San odchodził, Wielki Mistrz zastanawiał się, czy iść do jego domu, by się rozejrzeć. Ostatecznie zrezygnował z tego zamiaru. Było ku temu wiele powodów, nawet takie, których sam nie był w stanie do końca wyjaśnić.
Nagle rozległo się pukanie.
Brwi Wielkiego Mistrza zmarszczyły się, zazwyczaj poza Tang Sanem nikt tu nie przychodził.
– Proszę wejść. – Wielki Mistrz odłożył książkę, mówiąc spokojnie.
Drzwi otworzyły się, z zewnątrz weszła duża postać. Miał na sobie prostą szarą szatę, potargane czarne włosy luźno opadające na ramiona, szarą twarz pooraną przez trudy życia, parę mętnych oczu, które migotały niczym świeca targana wiatrem. Jego wygląd wcale nie pasował do 50 lat, które nosił na karku.
– Witaj, Wielki Mistrzu. – głos gościa był głęboki i chrapliwy.
Mimowolnie kiedy ta osoba weszła przez drzwi, całe ciało Wielkiego Mistrza podświadomie się napięło, a nawet nieświadomie rozprowadził moc duchową po całym ciele.
– Ty jesteś…?
Gdy powoli się podniósł, w oczach Wielkiego Mistrza widać było niepewność.
– Jeśli o tym mowa nie spotkaliśmy się od 20 lat. Z moim obecnym wyglądem prawdopodobnie mnie nie rozpoznajesz. Jestem Tang Hao. – odziana w szare szaty postać powiedziała chłodno.
– Tang Hao?
Nagle beznamiętna twarz Wielkiego Mistrza zmieniła się drastycznie. Jego oczy błyskawicznie się skupiły i nie spuszczał wzroku ze stojącej przed nim osoby. Obie jego ręce zacisnęły się na stole, aż jego kłykcie pobielały.
– Ty… Ty jesteś, Hao…
Tang Hao machnął ręką, zatrzymując jego słowa.
– Nie ma potrzeby przywoływać dawnych tytułów. W tamtych czasach, z różnych powodów, inni ludzie prawdopodobnie uważaliby cię za szaleńca, ale ja wiem, że jesteś wytrwałą osobą. – powiedział chłodno.
Wielki Mistrz stopniowo się uspokajał, a jego surowa twarz od razu nieco się zmieniła.
– Wygląda na to, że moje przypuszczenie nie było błędne. Tak jak się spodziewałem, jesteś ojcem Tang Sana. On już wrócił do domu, dlaczego tu jesteś?
Tang Hao opuścił głowę, mówiąc spokojnie.
– Właśnie dlatego, że wrócił do domu, ja jestem tutaj. Wiem, że przyjąłeś go na swojego ucznia. Jako ojciec powinienem był odwiedzić cię dużo wcześniej. Muszę odejść i martwię się tylko o niego. Mam więc nadzieję, że zaopiekujesz się małym Sanem.
– Odejść? Dokąd? To twój syn.
Wielki Mistrz spojrzał na Tang Hao, spojrzenie jego oczu było nieco ostre.
Tang Hao nadal wyglądał na niewzruszonego.
– To twój uczeń. Muszę odejść, jest wiele rzeczy, którymi muszę się zająć. Przy mnie nie zazna szczęścia. Sam musi decydować o swoim życiu. Nie mam innych pragnień. 10 lat, opuściłem ten świat już 10 lat temu. Teraz on już dorasta, dlatego mam jeszcze sprawy, które wymagają, by się nimi zająć.
Wielki mistrz wziął głęboki wdech.
– Nie wiem, co ci się przydarzyło, ale wiem, że Tang San jest do ciebie bardzo przywiązany. Nie sądzisz, że taka rozłąka to dla niego coś okropnego?
– Sam zdecydował się kroczyć niezwykłą ścieżką. Przebywanie ze mną byłoby dla niego okrutne. Cóż, powiedziałem to, co miałem do powiedzenia, nieważne gdzie, proszę, pamiętaj, że to mój syn. – odpowiedział spokojnie Tang Hao.
Po tych słowach Tang Hao poruszył uniesioną ręką. Czarna płytka opadła na biurko Wielkiego Mistrza z delikatnym dźwiękiem. Ta płytka była bardzo podobna do tej, którą Wielki Mistrz i Tang San kupili, by wkroczyć do Duchowego Lasu. Tyle że na tej było wszystkie sześć znaków…
Część 4
Drzwi zamknęły się, wielka sylwetka Tang Hao zniknęła. Wielki Mistrz stał tam jeszcze długo w bezruchu, patrząc na drzwi.
Po dłuższej chwili powoli opuścił głowę, a jego wzrok padł na płytkę. W kącikach jego ust pojawił się dość szeroki uśmiech.
– Nie pomyślałbym, że mój idol niespodziewanie już taki się stał.
~*~
W świetle słońca padającego z zachodu, obok siebie przed drzwiami kuźni siedziały dwie drobne postacie. Byli ubrani w podobne stroje i siedzieli cicho.
Blask zachodzącego słońca zabarwił je lekko na czerwono, zdając się naznaczać ich ciała złocistą czerwienią.
Dziewczyna po lewej pochyliła głowę, patrząc na chłopaka, obiema rękami podtrzymując swój podbródek, chcąc coś powiedzieć, ale w końcu wytrzymała i nic nie powiedziała.
Wręcz przeciwnie, to chłopak otworzył usta, w rękach trzymając nowiutki młot kowalski.
– Xiao Wu, dziękuję.
– Za co mi dziękujesz? – zapytała pełna ciekawości Xiao Wu.
– Dziękuję za dotrzymywanie mi towarzystwa przez cały czas.
Tang San opuścił głowę, spoglądając na ziemię pod stopami, wyraz jego oczu był nieco zamglony, ale ostatecznie obyło się bez łez.
Xiao Wu zachichotała, popychając ramię Tang Sana z wielką siłą, prawie go przewracając.
– Nie bądź ponury. Twój tata odszedł tylko tymczasowo, to wszystko. Nieuchronnie pewnego dnia znów się spotkacie. Może jego odejście było tylko po to, abyś mógł się jeszcze lepiej rozwijać, abyś zyskał jeszcze większą moc. Gdybyś ponownie stał się taki, czy nie rozczarowałoby to jego starań?
Na twarzy Tang Sana pojawił się ślad zawadiackiego uśmiechu.
– Może i tak, ale dlaczego nie pozwolił mi się z nim ponownie zobaczyć? Xiao Wu, czy wiesz, że tata jest moją jedyną rodziną. Dom bez taty nie jest już domem.
Xiao Wu odrzuciła do tyłu głowę, wyrzucając przed siebie długi warkocz w kształcie ogona skorpiona.
– Bez taty nadal masz tego przyjaciela, prawda? Jeśli koniecznie chcesz znaleźć rodzinę, nie miałabym nic przeciwko byciu twoją starszą siostrą. Szybko, pozwól mi usłyszeć, jak mówisz do mnie siostro Xiao Wu. Wszyscy mnie tak nazywają, tylko ty jesteś wyjątkiem.
Patrząc na piękny i elegancki wygląd Xiao Wu z wieczornym blaskiem zachodzącego słońca oświetlającym jej zarumienioną twarz, Tang San nie mógł powstrzymać się od uśmiechu. Właśnie wtedy, gdy serce człowieka było najsłabsze, posiadanie u boku osoby do towarzystwa było niezwykle szczęśliwą sprawą.
– Jeśli chcesz zostać moją młodszą siostrą, nie będę się sprzeciwiać. Pamiętam, co zostało powiedziane, chociaż jesteśmy z tego samego roku, wydaje się, że w porównaniu ze mną musisz być kilka miesięcy młodsza. Ja urodziłem się w pierwszym miesiącu, a ty w ósmym, zgadza się?
– Nie wyobrażam sobie, by było to możliwe. Będę tylko starszą siostrą, nie nadaję się na młodszą siostrę.
Xiao Wu ze złością podniosła rękę, by uderzyć Tang Sana w głowę.
Ciało Tang Sana w mgnieniu oka podskoczyło, stając trzy metry przed Xiao Wu.
– Xiao Wu, chodź za mną na wzgórze, pokażę ci kilka rzeczy.
Wyraz twarzy Tang Sana był bardzo poważny, jakby podjął już decyzję.
Xiao Wu również nie grała ponownie, na jej małej twarzy pokazując spryt, kiwając głową w jego kierunku.
Tang San przejął inicjatywę i pociągnął Xiao Wu za jej delikatną dłoń, po czym pobiegli na małe wzgórze poza wioską. Ich cienie w świetle zachodzącego słońca stopniowo wydłużały się na ziemi.
Tang San poprowadził Xiao Wu do ciągłego biegu na wzgórze, po czym zatrzymał się. Przez pełne wykorzystywanie umiejętności Tajemniczych Niebios, nie mógł powstrzymać się od lekkiego dyszenia. Stojąc na wzgórzu, Tang San spojrzał w stronę zachodzącego słońca, a jego oczy wypełniły się fioletem.
– Xiao Wu, to jest moje dawne miejsce ćwiczeń. Bardzo poważnie zadaję ci pytanie i mam nadzieję, że poważnie mi odpowiesz.
Xiao Wu przygryzła wargę.
– Czy nie wiesz, że twój obecny wygląd bardzo przypomina tego starego wieśniaka z akademii?
Tang San powoli odwrócił się, poważnie spoglądając na Xiao Wu.
– Czy chcesz być moją młodszą siostrą? Naprawdę mam nadzieję, że znów będę mógł mieć członka rodziny.
Xiao Wu miała już coś powiedzieć, ale została powstrzymana przez Tang Sana.
– Najpierw posłuchaj, co mam do powiedzenia. Nie mam nic, widziałaś też sytuację mojej rodziny, a ja pochodzę tylko od zubożałego pospólstwa. Nie mogę dać ci bogactwa ani władzy. Ty również masz wrodzoną pełną moc ducha, ale ty i ja nie jesteśmy do siebie podobni. Widzę, że twoje doświadczenia życiowe powinny mieć jakąś historię. Ale nigdy o to nie zapytałem, ponieważ obawiałem się, że nasza różnica w pochodzeniu jest zbyt duża i nie moglibyśmy nawet zostać przyjaciółmi. Ale naprawdę mam nadzieję, że będę mógł mieć młodszą siostrę taką jak ty, chociaż nie jestem w stanie dać ci tego, co posiadają szlachcice, mogę dać ci moją obietnicę. Zawsze będę chronić moją młodszą siostrę, nie pozwolę, by stała jej się najmniejsza krzywda.
Widząc łzy w oczach Tang Sana, oczy Xiao Wu stopniowo poczerwieniały.
– Jeśli pewnego dnia pojawi się wielu ludzi chcących mnie zabić, a ty nie będziesz w stanie ich pokonać, to co wtedy?
Tang San niespodziewanie uśmiechnął się nieznacznie.
– Więc niech najpierw nadepną na moje zwłoki.
Xiao Wu milczała, Tang San również nie odezwał się ponownie, a czerwień zachodzącego słońca stopniowo znikała. Do tej pory na niebie powyżej gwiazdy już delikatnie się wyłaniały.
– Bracie.
Xiao Wu po prostu użyła jednego słowa, aby przerwać ciszę między nimi.
Przez cały czas powstrzymując łzy, gdy w końcu nadszedł ten moment, trzęsące się ręce Tang Sana podniosły ręce Xiao Wu.
– Dziękuję, młodsza siostrzyczko.
Ojciec odszedł, ale miał też młodszą siostrę. Tang San podniósł głowę i spojrzał w niebo, na gwiazdy na niebie, składając w milczeniu przysięgę na całe życie.
O zmroku dwójka dzieci usiadła na wzgórzu, czując delikatną górską bryzę, patrząc na gwiazdy i księżyc na niebie, spokojną atmosferę i zachęcające świeże powietrze, bez wyjątku wywołując komfortowe uczucie.
– Czy muszę nazywać cię starszym bratem?
Xiao Wu odwróciła głowę i spojrzała na Tang Sana stojącego u jej boku.
Tang San był oszołomiony.
– Dlaczego?
Na twarzy Xiao Wu pojawił się lekki rumieniec.
– Jak to powiedzieć… Jestem również szefem uczniów Nuoding, nagle mając starszego brata, jak będą mnie postrzegać?
Tang San się uśmiechnął.
– Cóż, nadal nazywasz mnie Małym Sanem. Dopóki w sercu wiem, że jesteś moją młodszą siostrą, jakie znaczenie ma forma adresu?
Mówiąc, Tang San podniósł rękę, ściągając rękaw i zdjął strzałkę z lewego nadgarstka.
– Stając się moją siostrą, bez żadnych cennych rzeczy, jest to prezent dla ciebie do obrony. To moje pierwsze dzieło.
Xiao Wu z zaciekawieniem spojrzała na strzałkę, którą wręczył jej Tang San.
– Co to jest?
← Poprzedni
Następny →