Rozdział 14 - Biały Tygrys Złego Oka, Dai Mubai
Tłumacz: gerasik1999
Korekta: Seft-chan
Część 1
–
Nazywam to strzałką, jest również znana jako cicha strzałka. Wymaga
tylko użycia przełącznika, a trzy pociski w środku wystrzelą tam, gdzie
celujesz. Może wystrzelić jedną, a także wszystkie trzy naraz. Ponieważ
hałas wystrzału jest bardzo mały, przeciwnikowi trudno to wykryć,
dlatego też, gdy stajesz twarzą w twarz z przeciwnikami na równi z tobą,
jest bardzo efektywna. – Tang San uśmiechnął się lekko, mówiąc.
–
Kiedy wcześniej wymieniliśmy się wskazówkami, dlaczego nie zauważyłem,
że używasz czegoś takiego? – Xiao Wu powiedziała zaskoczona.
–
Głupku, jesteśmy współuczniami, a także przyjaciółmi. Jak mogłem użyć
takiej śmiercionośnej broni? Nadal pamiętasz, jak uderzyłem cię
kamieniami? Myślisz, że to był tylko przypadek? Spójrz, tam komar! –
Tang San uśmiechnął się spokojnie, odpowiadając.
Xiao Wu podążyła
wzrokiem za palcem Tang Sana 3 metry dalej i rzeczywiście, przeleciał
tam brzęczący komar, którego ciężko było zobaczyć w świetle księżyca.
– Jeśli powiem ci, że mogę zranić jego lewe skrzydło, nie zabijając go, co mi powiesz?
Xiao Wu spojrzała na niego z niedowierzaniem.
– Żartujesz?
Fioletowe
światło błysnęło w oczach Tang Sana, nagle podniósł prawą rękę,
delikatny cień przesunął się od niego, a komar rozpłynął się w
powietrzu.
Tang San pociągnął rękę Xiao Wu, by poszła za nim.
– Chodź ze mną.
Pociągnął
ją na krótki odcinek aż do wielkiego drzewa. Xiao Wu nie potrzebowała,
by Tang San wskazał jej palcem, sama mogła wyraźnie zobaczyć, że na pniu
drzewa znajdowała się stalowa igła o długości trzech cunów, błyszcząca w
świetle gwiazd.
[T/N: Cun to jednostka miary długości używana
w tradycyjnej medycynie chińskiej, głównie w akupunkturze i
akupresurze. Jeden cun jest równy szerokości kciuka osoby mierzącej.]
Przybite igłą do drzewa, coś pozornie walczyło z całych swoich sił.
Xiao
Wu opuściła głowę, by przyjrzeć się temu uważnie i nie mogła
powstrzymać się od wydania z siebie zduszonego dźwięku. Stalowa igła
przebiła lewe skrzydło komara, mocno przypinając go do drzewa, a dzięki
miotaniu się komara, oczywiste było, że nie zagrażało to jego życiu.
– Jak- Jak to zrobiłeś?
Xiao
Wu ze zdumieniem spojrzała na Tang Sana. Gdyby nie to, że przez cały
czas była razem z Tang Sanem, pomyślałaby nawet, że zostało to
przygotowane z wyprzedzeniem.
Tang San wyciągnął stalową igłę, a gdy ponownie otworzył dłoń, stalowa igła już zniknęła.
–
To mój sekret, nazywam to ukrytą bronią, nawet tata o tym nie wie. Chcę
ci tylko powiedzieć, że mam siłę, by chronić moją młodszą siostrę.
Jeśli chodzi o nowe rzeczy, Xiao Wu zawsze była bardzo zainteresowana. Podekscytowana uścisnęła dłoń Tang Sana.
– Dobry starszy bracie, nie możesz mnie tego nauczyć?
–
Z twoimi brutalnymi skłonnościami, gdybyś nauczyła się posługiwania
ukrytą bronią, kto wie, ilu ludzi spotkałoby nieszczęście. Także nauka
ukrytych broni nie jest kwestią jednej nocy. Strzałka, którą ci dałem,
jest również rodzajem ukrytej broni, więc najpierw naucz się dobrze nią
posługiwać. – Tang San powiedział z zawadiackim uśmiechem.
Chęć
studiowania ukrytych broni sekty Tang z pewnością nie była łatwa. Przede
wszystkim trzeba było mieć umiejętność Tajemniczych Niebios jako
podstawę, a moc ducha Xiao Wu już nie była słaba, kultywowanie
umiejętności Tajemniczych Niebios od nowa było oczywiście niemożliwe.
Tang San już w sekrecie postanowił, że później stworzy dla niej ukrytą
broń typu mechanicznego. To również należy uznać za wystarczające.
Tang
San osobiście założył strzałkę na lewą rękę Xiao Wu, odpowiednio
dopasowując jej rozmiar do nadgarstka Xiao Wu, a następnie wyjaśnił jej
szczegóły metody użycia cichej strzałki, pozwalając jej wypróbować ją
kilka razy. Xiao Wu praktycznie natychmiast zakochała się w tym skarbie.
Gdy
Xiao Wu odeszła na bok, by spróbować wystrzelić strzałkę z rękawa, Tang
San powoli podniósł głowę, obserwując gwiazdy nad głową, mówiąc do
siebie.
– Tato, czy naprawdę obawiasz się, że nie będę w stanie
stać się silny u twego boku? Bądź spokojny, będę ciężko pracował nad
kultywacją, stając się prawdziwym mężczyzną. Pewnego dnia nieuchronnie
stanę się twoją dumą.
– Sekto Tang, minęło już 6 lat odkąd was
opuściłem, ale zawsze będę osobą należącą do sekty Tang. Na tym
kontynencie Dusz, zdecydowanie będę kontynuować wszystko, co należy do
sekty Tang i wyniosę to na nowe wyżyny.
Para rąk niczym lśniący
biały jadeit nagle wyrzuciła w górę światło niczym niezliczone nici
srebrzystego światła, a w oczach Tang Sana pojawił się już fioletowy
blask.
~*~
5 lat później.
Królestwo
Balak, położone na południu Cesarstwa Niebiańskiego Dou, graniczące z
prowincją Fasinuo. Mówiąc o tym królestwie, jego rzeczywisty obszar
wynosił zaledwie 4/3 prowincji Fasinuo podległej Cesarstwu Niebiańskiego
Dou. W granicach Cesarstwa Niebiańskiego Dou było to jedno z 4 wielkich
królestw. Król Balak, Kundela, był młodszym kuzynem Aokuli, obecnego
władcy Cesarstwa Niebiańskiego Dou.
Południowe Królestwo Balak
graniczyło bezpośrednio z Cesarstwem Gwiezdnego Luo, w związku z czym
wśród 4 królestw Cesarstwa Niebiańskiego Dou, siła militarna Królestwa
Balak była najpotężniejsza i można powiedzieć, że była to brama do
Cesarstwa Niebiańskiego Dou.
Cesarstwo Niebiańskiego Dou
pierwotnie posiadało 10 prowincji, które później zostały podzielone
między 4 wielkie królestwa, tworząc 6 potęg: samo Cesarstwo bezpośrednio
kontrolowało 5 prowincji, 4 wielkie królestwa kontrolowały po jednej, a
wciąż istniało jedno księstwo, drugie po królestwach, zajmujące
najmniejszą prowincję po wschodniej stronie Cesarstwa.
Z pozoru 4
wielkie królestwa i jedno księstwo musiały podlegać rządom Cesarstwa
Niebiańskiego Dou, ale w rzeczywistości te 5 państw już dawno temu stało
się narodami w narodzie. Poza niezbędną daniną wszystkie były
całkowicie niezależne. Gdyby nie rodzina cesarska Niebiańskiego Dou
kontrolująca dużą liczbę żołnierzy, być może już dawno wybuchłaby wojna
domowa.
Cesarstwo Gwiezdnego Luo również znajdowało się w
podobnej sytuacji, w związku z czym, choć oba cesarstwa wyglądały na
silne potęgi, w rzeczywistości oba podupadały. Gdyby ktoś źle się
odezwał, tego dnia sytuacja na całym kontynencie gwałtownie by się
zmieniła.
W królestwie Balak znajdowały się dwa najważniejsze
miasta, jednym z nich była stolica króla Kundela, Miasto Balak, tutaj
znajdowało się serce polityki i przemysłu całego królestwa Balak. Drugie
miasto znajdowało się w najbogatszym spichlerzu w granicach królestwa
Balak, zwanym miastem Suotuo.
Oba te miasta posiadały ogromne garnizony i stanowiły najwyższy priorytet dla całego królestwa.
Miasto
Suotuo było dużym miastem, co można było zauważyć po tym, że Sala
Duchów zajmowała trzecie miejsce w rankingu, będąc Salą poziomu Lorda.
Tuż
przed południem, w palącym słońcu, do zachodniej bramy miasta Suotuo
podeszła dwójka młodzików. Z wyglądu oboje wyglądali na zaledwie około
10-latków, nie niosą żadnego bagażu, jeden chłopiec i jedna dziewczynka.
Część 2
Chłopiec
był ubrany skromnie, wyglądał na 12 lub 13 lat, miał około 170 cm
wzrostu i nosił jasnoniebieski, bardzo schludny strój. Na talii miał pas
z 24 kawałkami jadeitu, czarne włosy sięgały mu do połowy karku, a rysy
twarzy, choć nie były uważane za przystojne, sprawiały, że ludzie czuli
się w jego towarzystwie bardzo swobodnie. W kącikach ust miał zawsze
lekki uśmiech.
Jeśli chłopiec wyglądał na łagodnego i zwyczajnego, to dziewczyna u jego boku nie wyglądała już tak zwyczajnie.
Jedwabiście
gładkie czarne długie włosy upięte w schludny warkocz; mimo że był to
warkocz, nadal sięgał jej do dolnej części pleców. W porównaniu z tym
chłopcem musiała być nieco wyższa, ubrana w małe różowe ubranka, ściśle
przylegające do już zaczynającej się rozwijać sylwetki. Jeśli chodzi o
biust, to nadal można było powiedzieć, że był niedostatecznie
rozwinięty, ale jej smukła, wąska talia mogła wzbudzać zazdrość
niezliczonych kobiet.
Wysokie i smukłe, napięte nogi owinięte
spodenkami prezentowały idealne proporcje złotego podziału. Mimo że nie
wyglądała na starszą, jej twarz była nadal dziecinna, ale idealnie
okrągłe pośladki już nieco się rysowały.
Naturalny kształt
zakrzywionych brwi, para jasnych i inteligentnych, dużych oczu
pasujących do nieco okrągłej, miękkiej i jasnej twarzyczki, nie tylko
ładnej, ale także sprawiającej wrażenie uroczej. Słowo „urocza” wydawało
się być stworzone specjalnie dla niej. Chłopiec stojący obok niej już
dawno został przyćmiony przez jej niematerialny blask.
Dziewczyna podniosła rękę, ocierając lekko wilgotne czoło i nieco narzekając, przemówiła.
–
W końcu dotarliśmy do miasta Suotuo. Naprawdę nie wiem, o czym myślał
Wielki Mistrz. Oczywiście sporo średnich akademii mistrzów duchowych
wyraziło chęć bezwarunkowego przyjęcia nas, a on poprosił cię, żebyś
przyszedł na egzamin tutaj, do tej akademii, która nie rozdziela nawet
ocen.
Chłopiec uśmiechnął się lekko.
– Nauczyciel poprosił
mnie, abym przyszedł na egzamin, ale nie poprosił cię, żebyś przyszła.
Kto poprosił cię, abyś nalegała na pójście ze mną? Na szczęście
Królestwo Balak graniczy z prowincją Fasinuo, bo gdyby tak nie było, to
czy nie musiałabyś narzekać jeszcze bardziej?
Dziewczyna spojrzała na chłopca zimnym wzrokiem.
–
Naprawdę bez sumienia, nie wszystko jest dla twojego dobra. Kto cię
prosił, żebyś był moim starszym bratem? W każdym razie pojutrze możemy
przystąpić do egzaminu. Bez względu na wszystko, musisz mi towarzyszyć
podczas tych dwóch dni w mieście Suotuo, aby uleczyć rany mojego młodego
i małego serca.
Chłopiec nie mógł powstrzymać śmiechu.
–
Wielka potężna Starsza Siostra Akademii Nuoding utrzymująca stanowisko 6
lat z rzędu nadal ma młode i małe serce? Pozwólmy zobaczyć to tym twoim
młodszym braciom, nie wiem, czy przypadkiem od razu nie rzucili, by się
do rzeki.
Ten chłopiec i dziewczyna byli dokładnie Tang Sanem i Xiao Wu z akademii mistrzów duchowych Nuoding.
Minęło
5 lat i w końcu udało im się ukończyć akademię mistrzów duchowych
Nuoding. Oczywiście, biorąc pod uwagę ich talenty, akademia Nuoding
zamierzała zarekomendować im natychmiastowe przyjęcie do akademii
średniozaawansowanej dla mistrzów duchowych, posuwając się nawet do
tego, że kilka znanych akademii wystosowało zaproszenia, dając im
szeroki wybór miejsc.
Jednak Wielki Mistrz zażądał, aby Tang San
odrzucił zaproszenia i udał się do południowego miasta Suotuo, do
miejsca znanego jako Akademia Shrek, aby przystąpić do egzaminu.
Po
6 latach nauki Tang San już dawno zaczął szanować Wielkiego Mistrza,
jak ojca, nie mówiąc już o zrozumieniu go. To, o co poprosił go Wielki
Mistrz, z pewnością było dla jego dobra. Dlatego też bez najmniejszego
zawahania zastosował się do polecenia.
W ciągu ostatnich 6 lat
relacje między Tang Sanem i Xiao Wu stały się tak bliskie, jak między
rodzeństwem; jeśli Tang San dokonał wyboru, Xiao Wu naturalnie podążyła
za nim.
Opuszczając akademię, Wielki Mistrz powiedział Tang Sanowi, że musi udać się do cesarskiej stolicy, a potem ich odnajdzie.
6
lat spędzonych w Nuoding było dla Tang Sana niezwykle bogatym okresem;
poranne zajęcia, popołudniowa praca, wieczorne ćwiczenia, praktycznie
nie miał wolnego czasu. W wieku 12 lat nie miał już tego pierwotnie
wątłego wyglądu. Codzienna praca w kuźni zapewniła mu zdrową i silną
budowę ciała. Chociaż nie można go było uznać za majestatycznego, jego
ciało pokryte świeżą odzieżą pokazywało mięśnie o ogromnej sile.
– Nieważne. Obiecujesz? – Xiao Wu powiedziała z nadąsaną miną.
–
Tylko, skoro podróżowałaś tak daleko, nie jesteś zmęczona? Najpierw
powinniśmy znaleźć miejsce na nocleg i ponownie porozmawiać. Poza tym
jest już prawie południe, więc najpierw coś zjedz, dobrze? – Tang San
powiedział i się roześmiał.
– To jest właśnie to, czego mi potrzeba. – Xiao Wu się uśmiechnęła.
Tang
San bardzo rzadko sprzeciwiał się jej słowom. Odkąd ta dwójka nawiązała
relację rodzeństwa, on cały czas opiekował się nią, jak starszy brat.
Mimo że był bardzo zajęty, to jego nieoczekiwana troskliwość sprawiała,
że Xiao Wu czuła się dobrze.
Miasto Suotuo w porównaniu z miastem
Nuoding było znacznie większe i naturalnie również znacznie bardziej
tętniące życiem. Na ulicy wszędzie można było zobaczyć patrolujących
żołnierzy, a nieustanny strumień ludzi przechodził obok.
Najpierw
dwójka zjadła tylko kilka przekąsek, a potem poszukała miejsca na
nocleg. Wkrótce Xiao Wu odkryła bardzo wyjątkowy hotel.
Hotel
miał trzy piętra i chociaż nie można go było uznać za zbyt duży, jego
zewnętrzna fasada była całkowicie pokryta różowo-czerwoną farbą, a cały
styl budynku przypominał ogromną różę, co bardzo łatwo wywoływało
określone wrażenie u osób, które na niego patrzyły.
– Hotel Róży. Mały Sanie, zatrzymajmy się tutaj. – wskazała Xiao Wu.
– Słyszę cię. – Tang San powiedział niepotrzebnie.
Pracując
przez te kilka lat i dodając do tego stypendium przyznane przez Duchową
Halę, można uznać, że zgromadził już pewne oszczędności. Xiao Wu nigdy
nie przejmowała się kwotami pieniędzy i wydawała je bez umiaru, więc aby
nie pozwolić sobie na nadmierne wydatki, po prostu pozwoliła Tang
Sanowi przechowywać jej dochody i odkładać je. Pozwalając mu kontrolować
część wydatków, nadal mogła trochę zaoszczędzić.
Wchodząc do
Hotelu Róży, pierwszą rzeczą, jaką poczuli, był zapach róż, który
głęboko przenikał do serca i wywoływał ukryte uczucie ciepła,
sprawiając, że ludzie czuli się wolni od zmartwień.
Wystrój
wnętrz hotelu charakteryzował się tylko trzema kolorami, białym,
srebrnym i różowo-czerwonym, które tworzyły ciepłą i niepowtarzalną
atmosferę, bardzo łatwo wywołując u gości dobre wrażenie.
Tang San podszedł do lady.
– Poprosimy o dwa pokoje.
Recepcjonista za ladą szybko wstał, spojrzał na Tang Sana, a potem znów na Xiao Wu, a w jego oczach pojawił się błysk zazdrości.
– Proszę pana, czy to naprawdę muszą być dwa pokoje?
Tang San skinął głową.
– Czy coś jest nie tak?
W oczach recepcjonisty widać było lekką niepewność.
– Przykro mi, ale mamy tylko jeden pokój.
Część 3
– Jeden pokój?
Tang
San zmarszczył brwi. Jako osoba, która przeżyła dwa życia, krótki czas
spędzony w łóżku z Xiao Wu nie wydawał się znaczący, ale w końcu oboje
stopniowo stawali się dorosłymi osobami. Nadal bardzo wyraźnie pamiętał
słowa o braku bezpośredniego kontaktu między mężczyznami i kobietami.
–
Tak, ach, tylko jeden. Jednak proszę się nie martwić, wszystkie nasze
pokoje są bardzo duże, a wyposażenie spełnia wszelkie oczekiwania i jest
więcej, niż wystarczające dla dwóch osób. – recepcjonista powiedział z
naciskiem.
Mówiąc to, skierował w stronę Tang Sana spojrzenie,
które można było jedynie wyczuć, a nie opisać słowami. Oczywiście Tang
San nie był w stanie tego zrozumieć.
– Ten pokój jest w porządku.
Kiedy byliśmy w Nuoding, czy nie mieszkaliśmy zawsze w tym samym
pokoju? Jak teraz. Nadal możemy zaoszczędzić trochę pieniędzy, aby kupić
piękne ubrania. – Xiao Wu powiedziała z szerokim uśmiechem.
Tang
San nie mógł się powstrzymać od potrząśnięcia głową. Nie był upartym
człowiekiem, w najgorszym razie spałby na podłodze, a nocą również
kultywowałby się, co mogłoby być najlepszym snem.
– W porządku, proszę o ten pokój.
Właśnie gdy recepcjonista pomagał Tang Sanowi załatwić formalności, głos znikąd przerwał jego działania.
– Mówię, że ten pokój powinien należeć do mnie, prawda?
Tang
San i Xiao Wu jednocześnie odwrócili się, aby spojrzeć i zobaczyli trzy
osoby, które pojawiły się za nimi i podchodziły w kierunku recepcji.
Te
trzy osoby były jednym mężczyzną i dwiema kobietami. Dwie dziewczyny
były elegancko ubrane, wyglądały na 17 lub 18 lat, były wysokie i
szczupłe. W porównaniu z Xiao Wu były nieco wyższe, ale największym
zaskoczeniem było to, że miały identyczne rysy twarzy – były
bliźniaczkami.
Jednak wzrok Tang Sana nie spoczął na tych dwóch oszałamiających pięknościach. Jego uwagę przyciągnął mężczyzna idący pośrodku.
Mężczyzna
miał około 180 cm wzrostu, w porównaniu z nim był o pół głowy wyższy,
nie wyglądał na starszego, a nawet wydawał się nieco młodszy od dwóch
młodych kobiet stojących z nim. Miał szerokie ramiona, przystojną i
nieco stanowczą twarz, a jego długie złote włosy opadały mu na plecy,
sięgając prawie do pasa. Jego włosy nie były kręcone, a były proste.
Najbardziej
rzucały się jego oczy, które były parą złowrogich oczu. Para oczu miała
nieoczekiwanie podwójne źrenice, a w głębi niebieskich tęczówek kryło
się bardzo zimne spojrzenie, rodzaj lodowatego chłodu emanującego z
głębi serca. Złośliwe światło migotało między półprzymkniętymi
powiekami, a pod jego spojrzeniem całe ciało czuło się, jakby zostało
przecięte ostrym mieczem.
Dzięki niezwykle przystojnej twarzy
pasującej do tego rodzaju oczu, taki mężczyzna, niezależnie od tego,
gdzie się znajduje, będzie w centrum uwagi wszystkich.
Był bardzo potężny. To była pierwsza myśl Tang Sana po zobaczeniu tej osoby.
Bliźniaczki
trzymały za ramiona tego mężczyznę o podwójnych źrenicach, który
również nie zwrócił uwagi na Tang Sana. Jego spojrzenie, po tym jak
przesunął wzrok po ciele Xiao Wu, zabłysło śladem zadziwienia, ale było
to tylko przelotne mignięcie, nic więcej.
– Jesteś tu nowy,
prawda? Nieświadomy, że trzeba zostawiać jeden pokój dla mnie? –
powiedział młody mężczyzna, podchodząc do recepcji i patrząc na
recepcjonistę.
Recepcjonista przez chwilę był oszołomiony, po czym zapytał dociekliwie.
– A ty jesteś?
– Wezwij swojego przełożonego. – mężczyzna o podwójnych źrenicach powiedział nieco niecierpliwie.
Recepcjonista
pod spojrzeniem mężczyzny o podwójnych źrenicach poczuł dreszcz zimna w
sercu i pośpiesznie poszedł na zaplecze, aby wezwać swojego
przełożonego.
– Starszy bracie, wygląda na to, że byliśmy tu pierwsi. – Tang San powiedział chłodno.
– Co z tego? – mężczyzna o podwójnych źrenicach nawet nie odwrócił głowy, tylko powiedział chłodno.
Zwykle nie stawał twarzą w twarz z ludźmi, którym udzielał wyjaśnień.
Tang
San miał łagodne usposobienie, ale Xiao Wu nie pozwalała innym znęcać
się nad sobą i w mgnieniu oka znalazła się u boku Tang Sana.
– Nie ma mowy, więc spierdalaj.
Mężczyzna o podwójnych źrenicach w końcu się odwrócił, rzucając lodowato złowrogie spojrzenie na Xiao Wu i skinął głową.
–
Bardzo dobrze, od dawna nikt nie odważył się tak do mnie mówić. Wasze
ciała również charakteryzują się wahaniami mocy duchowej, powinniście
być duchowymi mistrzami. W takim razie, jeśli mnie uderzycie,
natychmiast odejdę. Proszę o natychmiastowe zademonstrowanie tego
uderzenia.
Słysząc słowa mężczyzny o podwójnych źrenicach,
bliźniaczki stojące obok niego nie mogły powstrzymać głupkowatych
uśmiechów, nie wykazując ani odrobiny zmartwienia. Uroczo puściły
ramiona mężczyzny o podwójnych źrenicach i cofnęły się na boki.
Właśnie
w tym momencie recepcjonista wrócił z zaplecza z mężczyzną w średnim
wieku, który najwyraźniej słyszał rozmowę mężczyzny o podwójnych
źrenicach z Tang Sanem i Xiao Wu. Na jego twarzy malował się niepokój.
– Pozwólcie mi mówić, pozwólcie mi mówić, nie walczcie pod żadnym pozorem.
Mężczyzna o podwójnych źrenicach spojrzał na niego z ukosa.
– Kierowniku Wang, obecnie jesteś bardziej skłonny do prowadzenia biznesu, tak?
Kierownik Wang otarł pot z czoła i powiedział z uśmiechem.
–
Młody mistrzu Dai, proszę nie mówić tak. To wszystko wina
niekompetentnego podwładnego, ten chłopak przyszedł dopiero wczoraj i
nie zna zasad. Proszę mi wybaczyć, proszę mi wybaczyć. Natychmiast
zarezerwuję dla pana pokój. – mówiąc to, odwrócił głowę w stronę Tang
Sana i Xiao Wu, a na jego twarzy malowały się przeprosiny. – Przepraszam
państwa. Ten pokój został zarezerwowany przez młodego pana Dai, proszę
wybrać inny lokal.
Gdyby Tang San kierował się swoim
temperamentem, nie zwracałby na to uwagi. Przy tak dużej liczbie hoteli,
nie przejmował się zmianą lokalu. Jednak temperament Xiao Wu wynikał z
pragnienia, by świat pogrążył się w chaosie i nie była skłonna do
łatwych kompromisów.
– Nie ustępujemy, i co z tego? Cholerne
snobistyczne stworzenia. Nie myślcie, że będziemy się dawać zastraszać
tylko dlatego, że jesteśmy młodzi.
– Nawet gdybyś chciał się
poddać, nie jest to takie proste. Przeklinając mnie i chcąc odejść, nie
możesz tego zrobić. – młody mistrz Dai prychnął zimno.
– Młody mistrzu Dai, młody mistrzu Dai, ty…
Kierownik Wang był bardzo zaniepokojony, a na jego twarzy malował się błagalny wyraz.
W oczach młodego mistrza Dai błyszczał dziki ogień.
– Mniej bzdur. Zapłacę za wszelkie szkody.
Przyzwyczajona
do bycia postrzegana jako starsza siostra i liderka akademii Nuoding,
Xiao Wu, widząc drugą stronę z taką arogancką miną, natychmiast chciała
rzucić się do ataku.
Tang San złapał Xiao Wu za ramię.
– Zostaw to mnie.
– Dlaczego? Zrobię to sama, uderzę go tak, że nawet jego mama go nie rozpozna. – Xiao Wu powiedziała niezadowolona.
–
Jako dziewczyna powinnaś używać nieco bardziej eleganckiego języka.
Zapomniałaś, co powiedziałem wcześniej? Zawsze będę cię chronił. To
sprawa między mężczyznami. – powiedział Tang San, marszcząc brwi.
Nie
pozwolił Xiao Wu iść walczyć, po pierwsze dlatego, że uważał
przeciwnika za groźnego i obawiał się, że Xiao Wu może stać się krzywda.
Po drugie, gdyby naprawdę przegrali, wolałby raczej sam zostać
upokorzony, niż pozwolić, by Xiao Wu została upokorzona przez
przeciwników.
Część 4
Gdy usłyszała te słowa, zawzięta mina Xiao Wu zniknęła.
– Uważaj na siebie. – powiedziała, patrząc na Tang Sana.
– Nie musicie się sprzeczać. Powiedziałem, oboje na raz. – Panicz Dai powiedział zniecierpliwiony.
Tang San bez napięcia i arogancji postąpił dwa kroki do przodu.
– Zapraszam.
W oczach Panicza Daia pojawił się zły błysk, lewa pięść nagle się uniosła, błyskawicznie ruszył przed siebie, celując w pierś Tang Sana. Jego ruchy były bardzo proste bez żadnych ozdobników, ale mina Tang Sana się zmieniła. Wszystko dlatego, że pęd pięści przeciwnika w kilka sekund osiągnął szczyt możliwości szybkości i siły. Jak coś takiego było możliwe bez doświadczenia w walce?
Tym razem Tang San nie miał możliwości, by się wycofać, ponieważ przez coś takiego pęd przeciwnika tylko wzrośnie, co dalej zwiększy siłę jego pięści. Dlatego nie tylko nie cofnął się, ale wręcz przeciwnie, ruszył przed siebie. Jego prawa stopa błyskawicznie postawiła krok, dzięki temu skrócił dystans o jakieś trzy metry, błyskawicznie zbliżając się do przeciwnika. Cel Tang Sana był prosty, musiał przerwać rytm ataku przeciwnika.
Podobnie wyprowadził prawą rękę, która w okamgnieniu stała się gładka i mlecznobiała, jak jadeit.
W akompaniamencie głośnego dźwięku prące przed siebie ciało Panicza Daia nagle się zatrzymało. Jednak Tang San wycofał się cztery, może pięć kroków w tył, by być w stanie się zatrzymać.
W oczach Panicza Daia widać było zaskoczony błysk. Nie sądził, że ten, kto stał przed nim, a który wyglądał na kilka lat młodszego od niego i wydawał się dzieckiem, będzie w stanie zatrzymać jego pięść.
Tym, co najbardziej zaskoczyło Panicza Daia, była pięść Tang Sana. W kwestii siły ataku on na pewno miał przewagę, ale jego prawa ręka bolała, jakby zaraz miała się rozpaść, pięść Tang Sana była twarda, niczym miedź okuta w litą stal.
Czy Tang San także nie był zaskoczony? Trzeba wiedzieć, że jego pięść miała w sobie nie tylko wewnętrzną siłę Tajemniczych Niebios, ale dodatkowo, jego siła ani trochę nie pasowała do jego wieku. Lata pracy jako kowal sprawiły, że jego siła dalece wykraczała poza siłę normalnych ludzi. Należało dodać do tego właściwości Tajemniczej Jadeitowej Dłoni, miał trzy przewagi, a mimo to przegrał.
Fizyczna siła przeciwnika była bardzo duża, ale nie była to dzika siła, bardziej obrobiona skupiona moc. Jakby cała fizyczna siła była skondensowana do wielkości pięści, która nagle eksploduje z wielką mocą, która sprawiała, że Qi oraz krew w ciele Tang Sana zaczynała krążyć.
– Dobrze, skoro jesteś w stanie odeprzeć moją pięść, masz prawo być moim przeciwnikiem. – Panicz Dai powiedział zimno, jego ciało znów było gotowe do działania.
Tym razem jego atak nie był tak prosty. Jego całe ciało nagle poleciało w przód, błyskawicznie dosięgając Tang Sana. Jego kończyny były dziwnie otwarte, przez co wyglądał, jakby cała jego obrona miała masę luk. Jednak jego kończyny poruszały się delikatnie, jakby miały pełną swobodę ruchu.
Poza panicz Daia stała się już imponująca, oba kolana lekko ugięte, palce w tym samym czasie wciśnięte w podłoże. Lewa ręka okrężnym ruchem zbliżająca się od zewnątrz, prawa ręka skupiona na zewnątrz wykonująca odpychający ruch, co razem dawało bardzo dziwną pozycję.
Ten atak panicza Daia można było uznać za jego unikatową zdolność, która wyrobiła jego imię. Niezależnie od tego, w jaki sposób przeciwnik starał się reagować na atak, on nadal miał wiele sposobów na reakcję. W tym wyraźnie otwartym ruchu kryła się prawdziwa technika ataku. Wszystkie cztery kończyny mogą stać się bronią.
Jednak gdy już miał wyprowadzić atak, nagle niewidzialna siła pojawiła się, prąc od dołu. Ta siła wydawała się bardzo uparta, ale nie powodowała uczucia silnego uderzenia, ale była nieustępliwa. Panicz Dai był w powietrzu, nie miał skąd zebrać sił na ruch kontrujący, więc poczuł tylko, jak jego ciało bezwładnie zostaje zepchnięte z początkowego kursu przez tę siłę. Przechylił się na jedną stronę, przez co atak naturalnie chybił celu.
Co to była za siła? W zdziwieniu myśl przebiegła przez głowę Panicza Daia. Jednak jego doświadczenie bojowe było rozległe. Dzięki gibkości tygrysa wykonał obrót w powietrzu i wylądował na ziemi.
Jednak w tym samym czasie Tang San ruszył do ataku. Wybrał idealny moment, dokładnie gdy nogi panicza Daia dotknęły ziemi. To był moment, gdy najtrudniej było korzystać z siły fizycznej.
Wykorzystując swoją technikę poruszania się, wykonał trzy na pozór niezgrabne kroki, szybko znajdując się przy Paniczu Daiu. Obie jego ręce błyskawicznie opadły, kierując się w stronę barków przeciwnika.
W oczach Panicza Daia pojawił się złowrogi błysk, dwie pary oczu błysnęły, jakby jednocześnie. Zrobił wydech i jego barki cofnęły się, następnie uderzył obiema pięściami, uniósł je i uderzył w łokcie Tang Sana. Dwa uderzenia wyprowadzone z powietrza spowodowały lekki trzask; widać było, że te pięści mają w sobie dużą siłę.
W tym samym czasie gdy wypuścił uderzenie pięściami, prawa noga panicza Daia błyskawicznie wystrzeliła do przodu, w tym bliskim dystansie niespodziewanie kopnął w stronę podbródka Tang Sana. Wyraźnie widać było gibkość jego ciała. Zarówno uderzenie pięściami, jak i uderzenie nogą, jeśli którykolwiek z tych ciosów dosięgnie celu, Tang San natychmiast straci możliwości walki.
Jednak czy Tang San mógł mu na to pozwolić? Nie należało zapomnieć, że to była specjalność Tang Sana.
Ręce opadające na barki Panicza Daia straciły swój cel, gdy ten wycofał swoje ramiona. Jednak ręce Tang Sana nie zatrzymały się, jedynie w tym samym czasie skierowały się bardziej w dół. W powstałej przestrzeni pojawiła się siła, którą panicz Dai poczuł wcześniej. Jego ręce natychmiast zostały zepchnięte na boki. Obie jego pięści także zsunęły się po rękach Tang Sana, nie trafiając w cel.
Gdy Tang San zaatakował, jego lewa noga błyskawicznie postąpiła do przodu, jego ciało przekręciło się w jedną stronę i wyprowadził cios barkiem prosto w pierś Panicza Daia. Sam Tang San będąc bokiem, pozwolił, by kopnięcie Panicza Daia opadło na tę nogę. Wszystko wydawało się dobrze obliczone.
Teraz noga Panicza Daia nie miała miejsca na unik i poczuła siłę ataku Tang Sana, jego ręce straciły siłę i teraz to on był na przegranej pozycji.
Bark Tang Sana uderzył w pierś Panicza Daia. Dwie bliźniaczki obserwujące wszystko krzyknęły zaskoczone, gdy ciało Panicza Daia poleciało do tyłu twarzą do góry, wykonując salto do tyłu. Przeleciał jakieś pięć metrów i opadł na ziemię.
Tang San nie wykonując kolejnego ataku, spokojnie patrzył na Panicza Daia leżącego na podłodze. Z kontaktu z piersią przeciwnika, wiedział, że nie ma zbyt wielkiej przewagi.
Część 5
W
momencie uderzenia mięśnie klatki piersiowej Panicza Daia nagle stały
się twarde, jak żelazo, ale z powodu przewagi Tang Sana, Panicz Dai
został odrzucony. Od tego twardego zderzenia jego własne ramię również
zaczęło go palić.
Wyraz twarzy Panicza Daia był nieco
zawstydzony. Nie miał innego wyboru, jak tylko przyznać, że przed chwilą
nie potraktował wroga poważnie. Ten młody człowiek, który wyglądał na
kilka lat młodszego od niego, miał w rzeczywistości znacznie większą
moc, niż sobie wyobrażał.
– Nadal chcesz kontynuować? – Tang San zapytał spokojnie.
Złe oczy młodego panicza Daia się uniosły.
–
Oczywiście. Bardzo dobrze, możesz zmusić mnie do użycia mocy duchowej,
ta rywalizacja jest już dla mnie przegrana. Jednak po kilkukrotnym
sprawdzeniu siły przeciwnika, jak mógłbym nie chcieć tego zrobić?
Niezależnie od wyników rywalizacji, po jego zakończeniu oddaję wam ten
pokój.
Złe oczy Panicza Daia nie wyrażały gniewu i nienawiści,
ale rodzaj osobliwego blasku. Jeśli koniecznie trzeba to opisać słowami,
to najtrafniejsze byłyby cztery słowa „dreszczyk emocji związany z
polowaniem”. Jego obecny wyraz twarzy przypominał widok pięknej kobiety,
której ramiona drżały nieznacznie, a obie ręce unosiły się do góry.
Oczy
Tang Sana również stopniowo nabierały blasku. Zdał sobie sprawę, że
młody Panicz Dai przed nim był taki sam; jeśli wcześniej można było
nazwać go lodowatym i pogardliwym, to teraz był przepełniony ognistą
chęcią walki.
– Biały tygrys, wzmocnienie ciała.
Warstwa
intensywnego bladego światła nagle wybuchła z całego jego ciała. Panicz
Dai rozłożył jednocześnie obie ręce na boki, wyprostował klatkę
piersiową, a szkielet całego ciała wydał trzaskający dźwięk, mięśnie
nagle spuchły, wypełniając ubranie do granic możliwości. Każdy mięsień
pod ubraniem stał się niezwykle wyraźny, nawet atmosfera wokół niego
wydawała się już napięta.
W mgnieniu oka blond włosy na głowie
zmieniły się w naprzemiennie czarne i białe, przy czym białe stanowiły
większość, a kilka czarnych kosmyków było szczególnie wyraźnych. Na jego
czole pojawiły się cztery słabe linie, trzy poziome i jedna pionowa,
tworzące znak oznaczający „króla”.
[T/N: 王 znak króla na czole Dai Mubaia.]
Najbardziej
zmieniły się jego dłonie, które stały się dwukrotnie większe, niż przed
przemianą. Całe grzbiety dłoni pokryło białe futro, a z dziesięciu
palców wystawały krótkie szpony przypominające sztylety, które
nieustannie wysuwały się i chowały w dłoni. Każdy pazur był ostry, jak
brzytwa i miał co najmniej 8 cun długości. Lśniły słabym, olśniewającym
blaskiem.
Ciało Panicza Daia powoli się pochyliło, a cztery
źrenice stały się całkowicie ciemnoniebieskie, sprawiając wrażenie,
jakby był on maszyną do zabijania.
Pod jego stopami pojawiły się
trzy błyszczące pierścienie światła, które cicho unosiły się w górę; dwa
żółte i jeden fioletowy. Pierścienie duchowe poruszały się, a fala mocy
duchowej tworzyła się i rozchodziła.
– 1.000-letni duchowy
pierścień. – Xiao Wu krzyknęła z przerażeniem, a jej wyraz twarzy
natychmiast stał się nieco zdezorientowany. Chciała ruszyć do walki
ramię w ramię z Tang Sanem, ale została powstrzymana przez Tang Sana.
Wśród
pierścieni duchowych biały oznaczał 10 lat, żółty 100 lat, a fioletowy
1.000 lat. Ten młody człowiek przed nimi, zwany Paniczem Daiem, posiadał
już trzy pierścienie duchowe, a wśród nich znajdował się również
1.000-letni. Trzeba wiedzieć, że patrząc na pozory, był on zaledwie 3
lub 4 lata starszy od Tang Sana i Xiao Wu, to wszystko.
Trzy
pierścienie duchowe oznaczały, że ranga Panicza Daia osiągnęła co
najmniej 30 poziom, co oznaczało, że był on Duchowym Starszym, a także
posiadaczem duszy bojowej potężnego ducha bestii.
– Dai Mubai, dusza wojenna Białego Tygrysa. Duchowy Starszy 37 poziomu duszy bestii. Uprzejmie proszę o wskazówki.
Wśród dominujących sił Dai Mubai ogłosił swoją siłę i rangę, co oznaczało chęć podjęcia formalnego wyzwania.
Pod
ogromną presją Tang San również zaczął się zmieniać, ukryte głęboko w
jego sercu gwałtowne impulsy stopniowo ujawniały się, oczy pokryła
warstwa bladego fioletu, powoli podniósł prawą rękę.
Nagle
pojawiło się intensywne niebieskie światło, a z jego dłoni wyrosła kępka
ciemnoniebieskiej trawy. Każde źdźbło trawy było bardzo delikatne, ale
na powierzchni pokryte było wężowymi liniami. Powierzchnia trawy nie
miały już poprzedniego gładkiego wyglądu, ale stały się cylindryczne, a
jeśli przyjrzeć się uważnie, można było wyraźnie dostrzec, że były
pokryte drobnymi kolcami.
Mlecznobiałe światło uniosło się z
całego ciała Tang Sana i jakby te ciemnoniebieskie źdźbła trawy
otrzymały jakiś bodziec, nagle powiększyły się i w mgnieniu oka stały
się grube jak ludzkie ramię, zupełnie jak rattan. Czarne linie węża
mieniły się słabym światłem, poruszając się szybko, jak 10 wielkich węży
owijających się spiralnie wokół ciała Tang Sana.
Dwa żółte pierścienie ducha jednocześnie uniosły się spod stóp Tang Sana, krążąc wokół jego ciała.
–
Tang San, dusza wojenna Niebiesko-srebrna Trawa. Duchowy Wielki Mistrz
29 poziomu duszy narzędzi. Uprzejmie proszę o wskazówki.
Brwi Dai Mubai, które podobnie, jak jego włosy stały się białe, uniosły się natychmiast.
– Twoją duszą jest tylko Niebiesko-srebrna Trawa?
– „Nie ma bezużytecznych duchów, są tylko bezużyteczni duchowi mistrzowie”. – Tang San powtórzył słowa Wielkiego Mistrza.
Odkąd
Tang San rozpoczął naukę w Akademii Duchowych Mistrzów Nuoding, Dai
Mubai miał drugiego najpotężniejszego ducha, jakiego spotkał. Pierwszym
był dziekan Akademii Nuoding, który na zaproszenie Wielkiego Mistrza
pomógł mu zdobyć drugi pierścień duchowy, ujawniając rzeczywistą siłę
Duchowego Przodka ducha narzędzi 42 rangi. Ale wiek tego dziekana już
dawno przekroczył 50 lat, a Dai Mubai przed nim miał prawdopodobnie 16
lub 17 lat, to wszystko.
Nic dziwnego. Nic dziwnego, że jego
poleganie na sile fizycznej i wewnętrznej sile dodanej do Tajemniczej
Jadeitowej Ręki podczas pierwszego zderzenia z nim okazało się
niewystarczające. Była to absolutna różnica w sile fizycznej.
Osoba
stojąca przed nim była prawdopodobnie najgroźniejszym przeciwnikiem, z
jakim Tang San kiedykolwiek się spotkał. Tang San doskonale zdawał sobie
sprawę z ogromnej różnicy, jaką stanowił jeden pierścień duchowy,
zwłaszcza gdy trzecim pierścieniem duchowym przeciwnika był 1.000-letni
pierścień. Niezależnie od tego, czy chodziło o dodatkowe właściwości,
czy umiejętności, jego dwa pierścienie nie mogły się z tym równać. W tej
walce Tang San nie miał żadnej pewności, być może gdyby wykorzystał
swoją najbardziej sekretną umiejętność, miałby wtedy siłę, by walczyć.
–
Dobrze powiedziane, „nie ma bezużytecznych duchów, są tylko
bezużyteczni duchowi mistrzowie”. Powiedziano mi, że ten twój duch
Niebiesko-srebrnej Trawy jest bardzo osobliwy.
Dai Mubai ruszył
się, po wzmocnieniu ciała duchowego wydawał się całkowicie inną osobą.
Białe włosy właśnie przed chwilą powiewały, a jego ciało przepełnione
wybuchową mocą znalazło się już przed Tang Sanem.
Obie dłonie z dziesięcioma palcami jednocześnie wysunęły się, sięgając w kierunku ciała Tang Sana.
Część 6
Tang
San niemal bez zastanowienia wycofał się, wykorzystując zdolność
poruszania się i uniknął ataku Dai Mubaia o włos. Błyskawicznie uwolnił
swojego ducha trawy. Idąc w górę, okrąg niebieskich i czarnych wijących
się źdźbeł wystrzelił do przodu ze wszystkich kierunków prosto w
kierunku Dai Mubaia. Jednak sam Tang San zniknął cicho, jakby kryjąc się
wśród nich.
Złe
oko Dai Mubaia błyszczało ciągle, całe jego ciało pokrywała duchowa
moc. Obie jego ręce poruszały się zwinnie, wszystkie źdźbła mknące w
jego kierunku były rozcinane.
Początkowo
planował po prostu, ściąć niebieską trawę, ale ku swojemu zaskoczeniu
odkrył, że ta trawa była bardzo twarda. Nawet atakując swoimi tygrysimi
pazurami na 37 poziomie przy ataku z zamachu, mógł przeciąć je jedynie
do połowy. Przez to nie był w stanie całkowicie się uwolnić. Jednak
bardzo szybko atakujące źdźbła będąc poza zasięgiem ataku, mogły dojść
do siebie.
Słodki
herbaciany zapach rozszedł się wśród atakującej trawy, ta wydawała się
niezmordowane, nieprzerwanie pojawiając się ze wszystkich stron. Nawet
mimo tego, że siła i szybkość Mubaia została zwiększona znacząco przez
fuzję z duchem, nadal nie mógł wydostać się poza zasięg ataku
Niebiesko-srebrnej Trawy.
To była Niebiesko-srebrna Trawa?
Dai Mubai był mocno zaskoczony. Nigdy do głowy nie przyszłoby mu, że
trawa może być tak zajadła. Przeciwnik w porównaniu z nim miał jeden
pierścień duchowy mniej, ale mimo to trawa była w stanie na jakiś czas
go uwięzić. Gdyby mieli tyle samo pierścieni, zwycięzca tego starcia
byłby trudny do wytypowania.
Dai
Mubai nigdy nie był cierpliwą osobą i jego miłość do przyćmiewania
innych była szczególnie silna. W jego intensywnym spojrzeniu nagle
pojawił się błysk, jego złe oczy nagle stały się białe. Wśród trzech
pierścieni na jego ciele, pierwszy nagle mocno zajaśniał, przyjmując
postać białej powłoki. To zablokowało źdźbła wokół i nie mogły się do
niego zbliżyć.
W
tym samym czasie jego drugi pierścień także mocno zabłysnął. Szybko
pojawił się jasny błysk światła, któremu towarzyszył tygrysi ryk Dai
Mubaia. Biała kula światła wystrzeliła z jego ust.
Dwie
zdolności zapewniane przez dwa pierścienie to Tarcza Białego Tygrysa w
formie powłoki oraz Fala Światła Białego Tygrysa. Teraz użyte razem
szybko pokazały swoją dużą moc.
Patrząc
z zewnątrz, ciało Dai Mubaia było pokryte wielkimi źdźbłami. Jednak gdy
tylko Xiao Wu lekko rozluźniła oddech, nagle ze szczelin wśród trawy
wystrzeliło białe światło, któremu towarzyszył tępy ryk i gwałtowna
eksplozja.
Trawa
tworząca pnącza, które oplatały Mubaia rozpadła się i rozleciała we
wszystkich kierunkach. Fala uderzeniowa rozeszła się po hotelu,
zostawiając wszystko w totalnym nieładzie.
Duch był jednością ze swoim panem. Twarz Tang Sana pobladła i cofnął się o krok, by ustać pewniej.
Białe
światło stopniowo przygasło, pokazując majestatyczną sylwetkę Dai
Mubaia. Rozbita trawa też zaczęła błyskawicznie wracać do formy tuż przy
Tang Sanie. Jednak jej ilość w porównaniu z tym, co było przed chwilą,
była dużo mniejsza.
–
Tang San, siła duchów bestii zawsze będzie większa, niż siła ducha
narzędzia. Mimo że siła twojej trawy mnie zaskoczyła, nadal nie była w
stanie mnie unieruchomić.
– To na pewno. – powiedział Tang San i uśmiechnął się słabo.
Nagle
na ciele Tang Sana drugi pierścień duchowy gwałtownie zabłysł. Ciało
Mubaia natychmiast zesztywniało. Pnącza, które pojawiły się na jego
ciele nie wiadomo kiedy, w wyniku rozbłysku światła pierścienia Tang
Sana nagle zaczęły rosnąć szybko, unieruchamiając całe ciało Dai Mubaia.
Małe
kolce na pnączach, mimo że były niezbyt długie, ciągle zaciskały się,
przynosząc Dai Mubaiowi ciągły ból. Jednocześnie niespodziewanie zaczął
czuć, że jego ciało staje się sztywne.
Dawno
temu, gdy Tang San nie osiągnął jeszcze 20 rangi. Mistrz już długo
zastanawiał się nad tym, jaką bestię trzeba upolować, by Tang San zdobył
drugi pierścień.
Drugi
pierścień Tang Sana pochodził z Roślinnej Duchowej Bestii nazywanej
Duchową Winoroślą. Wiek drugiego pierścienia, by osiągnąć najlepszą
asymilację, wynosił 743 lata, pierścień, który zdobył Tang San, miał
ponad 600 lat kultywacji za sobą.
Duchowa
Winorośl była przerażającym typem bestii duchowej z systemu roślinnego.
Ta bestia miała w sobie przerażającą neurologiczną truciznę.
Wystarczyło zostać ukłutym przez jeden kolec, by trucizna zaczęła
krążyć, aż cel zostanie rozpuszczony na papkę, stając się nawozem dla
winorośli. Dodatkowo tym, czego mistrzowie duchowi obawiali się
najbardziej, były jej pasożytnicze zdolności. Winorośl sama z siebie
wypuszczała wiele małych nasion. Sama winorośl zapewniała duże
możliwości, dodatkowo nasiona, które przyklejały się do ciała ofiary
przy zapewnieniu odpowiedniego odżywienia, rosły same z siebie na ciele
ofiary, na której pasożytowały. Wypuszczana przez nie później trucizna
dawała identyczny efekt.
Zdobycie
tego ponad 600-letniego duchowego pierścienia z Winorośli nawet przy
pomocy dziekana akademii Nuoding, przodka na 42 randze ducha narzędzia
nie było łatwe. Zajął się tym sam, zamiast współpracować z innymi; nie
mógł łatwo pokonać tego ducha. Jednak pozwolił Tang Sanowi zadać ostatni
cios.
Po
zdobyciu pierścienia wszelkie właściwości Tang Sana wzrosły wyraźnie.
Niebieska Trawa stała się jeszcze silniejsza. Stała się też bardzo
podobna z wyglądu do Duchowej Winorośli. Tylko kolor i żyłkowaty wzór
pozostały niezmienne. Jej trucizna także stała się neurologicznie
paraliżująca, jej efekt znacząco się zwiększył. Nawet w powietrzu
złowrogi zapach także stał się silniejszy.
Zdolnością, jaką pierścień zapewniał Tang Sanowi, było pasożytnictwo.
Po
aktywowaniu mocy duchowej pasożytniczy efekt przewyższał ten samej
Duchowej Winorośli. Przy wykorzystaniu mocy duchowej pasożytnicze
nasiona rosły od razu, przez co nie dało się przed tym obronić. Można
było to uznać za bardzo przebiegłą zdolność kontroli.
Widać
było wytrzymałość trawy, ponieważ ostrze Białego Tygrysa Dai Mubaia
będącego na 37 poziomie nie mogło jej całkowicie przeciąć. Jednak Dai
Mubai nadal ostatecznie nie doceniał Tang Sana i nie doceniał
Niebiesko-srebrnej Trawy.
Widząc zaskoczony błysk w oczach Dai Mubaia, Tang San się odezwał.
–
Moja trawa jest trująca, wcześniej już pewnie trochę wchłonąłeś. W
dodatku wykorzystywanie otwartych ataków z wykorzystaniem mocy duchowej
do przecięcia wiązań trawy musiało sprawić, że twoja krew i Qi krążyły
szybciej. Przez to trucizna zaczęła działać jeszcze szybciej. W ten
sposób nawet jeśli sam nic nie czułeś, przez powierzchnię twoja skóra
zaczynała sztywnieć. Nie mogłeś odkryć nasion pasożytniczych, dlatego
przegrałeś.
Dai
Mubai patrzył na Tang Sana. Teraz całe jego ciało poza głową było
związane przez trawę. Jednak w jego oczach wciąż błyszczało złowrogie
światło.
–
Dobrze, co za trawa. Gdybym tak jak ty miał tylko dwa pierścienie,
rzeczywiście przegrałbym. Przez sztywność ciała jest trudno wydostać się
z wiązań trawy. Jednak w porównaniu do ciebie, nadal mam trzeci
pierścień. Pozwolę ci zobaczyć zdolność mojego trzeciego pierścienia.
Fioletowy
pierścień rozbłysnął w okamgnieniu. Wokół Mubaia powietrze nagle
zniekształciło się i jego złowrogie oko nagle stało się krwistoczerwone.
Niemal natychmiast wiążąca go trawa rozszerzyła się nienaturalnie i z
głośnym hukiem cała trawa łącznie z nasionami eksplodowała na małe
fragmenty.
Ciało Dai Mubaia niespodziewanie, jakby zmieniło się po raz drugi.
Tang San wziął głęboki oddech.
Czy to zdolność 1.000-letniego duchowego pierścienia?
← Poprzedni
Następny →