Rozdział 73 - Jadeitowy Nektar (2)
Tłumacz: Seft-chan
Nic nie jadł, wypił tylko kielich wina, zanim…
– Ktoś zatruł Jadeitowy Nektar? – twarz Mo Qian Yuana wykrzywiła się, gdy zbladła jeszcze bardziej.
Nie miał dużego apetytu ani nie interesował się zbytnio smakołykami. Miał tylko zwyczaj picia tego króla win zwanego Jadeitowym Nektarem i wypijał kilka filiżanek dziennie.
Wino to, choć piło się je w niewielkich ilościach, wraz z upływem czasu się kumulowało…
– Czekaj. – wyraz twarzy Jun Wu Xie nagle się zmienił. – Jadeitowy Nektar?
Dlaczego ten termin wydał jej się tak znajomy?
Mo Qian Yuan nie wiedział, o czym myślała, gdy krótko wyjaśnił.
– To cenione wino własnoręcznie warzone przez Cesarza-Założyciela. Wino to uwarzył sam, receptura jest niezwykle skomplikowana. Po jego śmierci nie było nikogo innego, kto potrafiłby je uwarzyć poza moją matką. Po jej śmierci w tym królestwie nie było już nikogo, kto potrafiłby je uwarzyć, stąd jedynym Jadeitowym Nektarem, jaki pozostał jest ten, który moja matka osobiście uwarzyła. – został mu dany po jej odejściu, więc codziennie pił to wino w małych ilościach, aby pamiętać o swojej matce.
Kto na tym świecie mógł być tak okrutny… Żeby zatruć tę cenną pamiątkę, którą zostawiła! Mo Qian Yuan zacisnął mocno pięści, aż zbielały. Widać było widoczne żyły, a w jego oczach pojawił się morderczy błysk.
Pamiątkę po jego matce, jedyna rzecz, jaka mu zostawiła… Tak naprawdę splugawili ją taką podłą rzeczą!
Nigdy, przenigdy nie podejrzewałby, że to jest w jego cennej pamiątce!
– Jak dużo Jadeitowego Nektaru ci zostało? – oczy Jun Wu Xie zabłysły, gdy zapytała księcia spokojnie.
– Zostało kilka beczek. – powiedział z zaciśniętymi zębami.
– Sprowadź je, pozwól mi na nie spojrzeć. – wstała szybko, gdy mały czarny kot, który wciąż tarzał się po dywanie, natychmiast się zatrzymał i podążył za nią.
Mo Qian Yuan nie zastanawiał się zbytnio nad tym, dlaczego chce iść, kiedy zabierał ją ze sobą do piwnicy. Po drodze nie zapomniał zrzucić winy na jedzenie, mówiąc, że składniki nie były świeże, a rodzina Jun czuła się niekomfortowo po zjedzeniu.
Zrzucanie całej winy na nią było tak śmieszne, że Jun Wu Xie posłała mu niedowierzające spojrzenie z zimnym błyskiem w oku.
Mo Qian Yuan czuł morderczy, zimny wzrok spoczywający na jego plecach i nie odważył się odwrócić, by spojrzeć na źródło, gdy szybko pospieszył i zaprowadził ją do piwnicy z winami.
W piwnicy znajdowało się pięć ogromnych beczek. Cztery były szczelnie zamknięte, a jedna była tymczasowo zapieczętowana do codziennego spożycia.
– W całym Królestwie Qi zostało tylko te pięć beczek Jadeitowego Nektaru. – powiedział z nutą dumy.
Patrząc na te beczki z winem, wspominał przeszłość, kiedy był tylko o połowę niższy od tych beczek i siedział z boku, patrząc, jak jego matka warzy to wino z niepodzielną uwagą.
Dziś jego matki już nie było, zostało mu tylko wino.
Jun Wu Xie zanurzyła swój mały palec w beczce, której używał do codziennej konsumpcji. Powąchała ciecz na nim i poczuła niezwykle złożony zapach pełnego wina bez śladów trucizny z nocnej pszenicy.
– Te wina są bezpieczne do spożycia. Trucizna jest podawana tylko przed spożyciem, ponieważ traci swoją skuteczność, jeśli jest wystawiona na zbyt długi czas. – od samego początku Jun Wu Xie trzymała wzrok na tych pięciu beczkach Jadeitowego Nektaru.
– Naprawdę? – twarz Mo Qian Yuan się rozjaśniła. Nadal mógł zatrzymać osobiście warzone wino swojej matki?
Jun Wun Xie skinęła głową, w jej oczach pojawił się ślad samotności.
Czuła podekscytowanie Małego Lotosu i wiedziała, że to był Jadeitowy Nektar, którego szukała.
W końcu znalazła Jadeitowy Nektar!
– To wino, chcę trochę. – natychmiast poprosiła o nie w najbardziej bezpośredni sposób.
Mo Qian Yuan był przez chwilę zaskoczony, zanim odpowiedział.
– Jesteś nieletnia! Nie możesz nawet pić!
– To na robienie lekarstw. – odpowiedziała spokojnie Jun Wu Xie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz