niedziela, 18 lutego 2024

Soul Land - Rozdział 4.2

 Rozdział 4.2 - Pierwsza Ukryta Broń Tang Sana (2)

Tłumacz: gerasik1999 

Korekta: Seft-chan

– Czy ja potrzebuję twojej opieki? Po prostu idź. To twoja wybrana ścieżka. Każdego roku Wioska Świętego Ducha ma jedno miejsce, nie zmarnuj tego. Przekazałem ci moje techniki kowalskie, więc możesz poszukać pracy jako pomocnik kowala w miasteczku. To powinno wystarczyć do pokrycia wydatków związanych z nauką i jedzeniem. – Tang Hao powiedział zimno.

Kąciki oczu Tang Sana były gorące, nawet mimo tego, jak obojętne były słowa Tang Hao. Przez nie wiadomo, jak długo podejście Tang Hao do niego nie zmieniło się. Jednakże nauczył go kowalstwa. Ten wysoki mężczyzna przed nim dał mu już tak wiele. Przez to budził w Tang Sanie ojcowskie uczucia. Oczywiście bardzo chciał uczyć się w akademii, ale teraz jakoś bardzo nie chciał rozdzielać się z ojcem.

– Wysłanie cię do Nuoding ma pewien warunek. Jeśli się zgodzisz, możesz iść.

– Obiecuję. – Tang San odpowiedział bez cienia wahania.

Tang Hao lekko zmarszczył brwi.

– Obiecałeś, nie wiedząc nawet, czego chcę. Jako, że jesteś mężczyzną musisz dotrzymywać słowa. Nie stań się kimś, kto zbyt łatwo obiecuje.

– Nieważne, o co tata poprosi, mogę to obiecać. Zawsze działasz dla mojego dobra. – Tang San odpowiedział bez spięcia.

Tang Hao odczuwał pewną panikę. Tang San obiecał bez myślenia, ale właśnie to bezgraniczne zaufanie pobudziło jego uczucia.

– Od teraz nieważne, jak będziesz rozwijać swoją duchową moc nie możesz pozwolić swojemu Duchowi Młota wchłonąć żadnego pierścienia, do tego stopnia, że nikt nie może go zobaczyć. Co więcej, nie pozwól, by dowiedziano się, że masz dwa duchy. Dasz radę to zrobić?

Tang San był w szoku.

– Co w takim razie z Duchem Niebiesko-srebrnej Trawy?

– Ducha Trawy możesz używać tak, jak uznasz za stosowne, kultywacja i używanie innego ducha to także nie problem. W przypadku podwójnego ducha, duchy nie potrzebują pierścieni duchowych, by zwiększać swoją duchową moc, by dalej kultywować. Jeśli jeden duch będzie miał pierścień duchowy, blokada zniknie. – powiedział Tang Hao.

– Czyli teraz mogę używać tylko Ducha Trawy, tak? – zapytał Tang San.

Tang Hao skinął głową.

– Nie wykorzystuj młota, chyba że trafisz na sytuację, która zagraża twojemu życiu.

– Niech będzie, obiecuję.

Z jego punktu widzenia rozwijanie ducha czy nie używanie pierścienia duchowego to wszystko nie miało znaczenia, jeśli znajdzie sposób na zdjęcie blokady z techniki Tajemniczych Niebios.

Dla innych Duch Trawy mógł się wydawać bezużytecznym duchem, jednak Tang San nie smucił się z jego posiadania. W przypadku rozwijania ukrytych broni Sekty Tang słowa „W przypadku gdy zbiera się trzepoczący kwiat, liść także może zranić” nie są pustą maksymą, a opisem rzeczywistości. Niebiesko-Złota Trawa była wewnętrzną siłą techniki Tajemniczych Niebios skumulowaną za pomocą możliwości, jakie dają duchy. Jeżeli moc wewnętrzna jest wystarczająca, ukryte bronie w zasadzie nie mają ograniczeń.

– Dobrze, jedzmy. – powiedział Tang Hao.

W przypadku tej nędznej chaty Tang San nie miał wiele do zapakowania. Zabranie ubrań połatanych tu i ówdzie różnego rozmiaru łatami zajęło zaledwie chwilę.

Jednak tego dnia nie słuchał słów Tang Hao, by jedynie wszystko zapakować. Dźwięki kucia nadal rozbrzmiewały w jego pokoju. Tang San wiedział, że aby w przyszłości móc stworzyć każdą ukrytą broń musi polegać tylko na sobie. Mimo że ojciec przekazał mu techniki to kluczowa z pewnością była praktyka. Jeśli zdolność ukrytej broni nie była wyćwiczona maksymalnie, jakość broni osłabiała efekt. W zasadzie w przypadku broni takiej jak Lotos Furii Buddy błąd w precyzji o jotę mógł się pojawić.

Ten dzień strasznie się dłużył. Był to także pierwszy raz od czasu pojawienia się w tym świecie, gdy Tang San czuł dziwny spokój. W kwestii świata zewnętrznego miał zarówno oczekiwania, jak i strach. Zarówno w przypadku Sekty Tang czy Wioski nigdy nie wyruszał, by zdobywać doświadczenie i trenować. W tej kwestii rzeczywiście nie różnił się od dzieci. Mimo to ciągle zastanawiał się, co wspaniałego kryje świat na zewnątrz.

Po kolacji Tang Hao wyszedł się napić, nie było w tym nic nowego. Powiedział Tang Sanowi, by nie hałasował i nie budził go, gdy będzie rano wychodzić pobiegać.

Wcześnie rano Tang San siedział na kamieniu na szczycie wzgórza, mając w rękach trzy liście. Jego oczy miały fioletowy połysk. Nie wiedział, czy to dlatego, że jego ciało jest teraz bardziej krzepkie i silne, ale jego technika Fioletowego Oka Demona szybko się rozwijała. W przypadku liścia w dłoni widział nawet najmniejsze żyłki. Wiedział, że jego technika weszła już na poziom bardzo małych detali.

W przypadku techniki Tajemniczych Niebios było dziewięć konkretnych poziomów. W przypadku techniki Fioletowego Oka Demona były cztery: Pobieżny, Szczegółowy, Cząsteczkowy i Nieograniczony. Wymaganiem na stanie się wewnętrznym uczniem sekty jest poziom Szczegółowy, wymagany do używania broni. Biorąc pod uwagę wczesne stadia kultywacji połączone z nie do końca wykorzystanym Qi, które pozostaje po narodzeniu, Tang San w wieku 6 lat miał już oznaki Szczegółowego Poziomu. Jednak z tego, co wiedział o wewnętrznych uczniach prawie wszyscy mieli Szczegółowy Poziom techniki Purpurowego Oka Demona. Jednakże nikt, włączając w to mistrza Sekty, pana Tang Da, nie był w stanie przejść na kolejny poziom.

Po osiągnięciu szczegółowego poziomu zdolności rozwój bardzo zwalnia, nic nie może przerywać codziennego przyswajania Wschodniego Fioletowego Qi. Tego typu uporu nie da się określić kilkoma słowami. Dlatego w przypadku uczniów sekty po osiągnięciu pewnego poziomu niewielu rozwijało się dalej. Według legendy w sekcie był Starszy, którego Purpurowe Oko Demona osiągnęło poziom Cząsteczkowy. Jednak to nie dawało zbyt wyraźnych rezultatów. W porównaniu do wcześniejszego poziomu dostrzegał rzeczy tylko odrobinę wyraźniej, to wszystko. Ten Starszy rozwijał tę technikę przez ponad 30 lat.

Technika Tajemniczych Niebios uaktywniła się, oddziaływując na liście, które natychmiast stały się całkiem proste. Środkowy i wskazujący palec Tang Sana poruszyły się delikatnie. Trzy liście wyleciały, przecinając powietrze w linii prostej.

Soul Land - Rozdział 4.3

Rozdział 4.3 - Pierwsza Ukryta Broń Tang Sana (3)

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan


Metr. Przeleciały jedynie metr i nie mogły już zachować rotacji, gdy przestały być twarde. Po opuszczeniu palców Tang Sana energia wewnętrzna techniki zaczęła zanikać.

– Efekt nadal jest zbyt marny.

Tang San mógł tylko pokręcić głową. Wstał, nadchodził czas, by wracać. Dziś był dzień, w którym rusza w podróż. Nie był pewny, kiedy będzie mógł wrócić na szczyt tego wzgórza.

Stanął na palce, skupiając siłę w nogach, puścił wodzę Szlaku Cienistego Ducha i skierował się twarzą w dół wzgórza, odchodząc.

Znajomy zapach congee rozchodził się wszędzie, przed opuszczeniem wioski po raz ostatni ugotuje dla ojca. W związku z tym nie mógł się lenić. Sprawdził drewno pod piecem, dolał trochę wody, tak by gdy jego ojciec później się obudzi, mógł wypić gorące.

Stary Jack już przybył. Może z powodu, że dziś wybierał się do Nuoding jego ubrania były dość nowe. Nadawały mu pewnego i zdrowego wyglądu.

– Mały Sanie, chodźmy. Twój leniwy ojciec nie może nawet wstać z łóżka.

Stary Jack zawołał Tang Sana.

Tang San pokazał mu uciszający gest.

– Dziadku, proszę bądź cicho. Ojciec najbardziej nie lubi, gdy się go budzi. – mówiąc, wyjął kawałek węgla i napisał kilka zdań.

Raz jeszcze obrócił głowę w stronę pokoju ojca. Niepewny co do rozstania, dopiero potem wstał z zawiniątkiem na plecach i odszedł wraz z Jackiem.

Jeśli chodziło o język pisany, Tang San nie rozumiał wiele. Gdy wioskowa szkoła uczyła dzieci liter, chodził co jakiś czas popatrzeć. Mimo wszystko miał podstawy z poprzedniego życia, więc rozumiał podstawowe teksty.

Przesłona pokoju uniosła się i wyszedł zza niej wielki cień. W oczach Tang Hao nie było senności. Gdy podszedł do drzwi, nadal widział starego Jacka i słabą sylwetkę Tang Sana.

Tang Hao stał tam, patrząc w dal. Nawet gdy sylwetki Tang Sana i Jacka zniknęły, nadal stał tam w bezruchu.

Jakby sobie coś przypominając, Tang Hao obrócił się do kuźni, do miejsca, gdzie Tang San zostawił kilka słów.

Bardzo prostych słów.

„Tato, ja i dziadek wyruszyliśmy. Ty musisz o siebie dbać. Pij mniej. Congee jest w garnku, nie zapomnij jeść.”

Przesuwając wzrok na bok, zobaczył metalowy garnek i podszedł do niego raźnie. Jedną ręką otworzył pokrywę. Dwoma rękoma uniósł garnek.

Dzięki temu, że Tang San dodał wody, zawartość jeszcze się nie zagotowała, ale Tang Hao mimo to przechylił go i zaczął pić dużymi łykami. Jego oczy zaszły mgłą. Nie dostrzegł, jak szybko czas mija.

Idąc drogą, Tang San cicho podążał za Jackiem, co jakiś czas obracając się za siebie w stronę wioski.

– Młody Sanie, nie chcesz rozstawać się z wioską czy też z twoim zapijaczonym ojcem? – Jack zapytał i pogłaskał Tang Sana po głowie.

– Trochę oba. – Tang San odpowiedział cicho.

– W porównaniu do tych wszystkich będących do niczego wnuków ty, mój mały, jesteś dużo bardziej inteligentny. Byłoby świetnie, gdybyś był moim wnukiem. Ten pijus, Tang Hao, ma szczęście. Nie rozmyślaj nad tym, na zewnątrz niebo i ziemia są bardzo rozległe. W Akademii możesz poznać wielu przyjaciół, nauczyć się wielu rzeczy. Gdy staniesz się Duchowym Mistrzem, kraj podaruje ci miesięczne stypendium i twoja rodzina będzie mogła dobrze żyć. – powiedział Jack, uśmiechając się.

Tang San był przecież osobą, która otrzymała drugie życie. Gdy słuchał słów Jacka, jego humor szybko się poprawił. W jego sercu obudziło się nieznośne pragnienie zewnętrznego świata.

– Dziadku, możesz mi opowiedzieć o Akademii? Co to za miejsce? – zapytał.

Jack uśmiechnął się nieznacznie.

– Akademia to oczywiście głównie miejsce do nauki. Mimo że nigdy tam nie byłem, ale w większości rozumiem. Nasza wieś ma prawo wysłać jednego pracującego ucznia na nauki, jednak przez wiele lat już tego nie robimy. Jednak tacy pracujący uczniowie mają kilka pozytywnych możliwości. Nie musisz płacić za naukę i miejsce do spania, należy tylko pokrywać koszty jedzenia. Na kampusie możesz wykonywać proste prace za jedzenie. Możesz na przykład zamiatać klasy i tak dalej. W zasadzie pracując i ucząc się, robisz to praktycznie za darmo. Koszty nauki nie są czymś, co my, biedni, możemy znieść.

– Tata powiedział mi, żebym po przybyciu poszukał pracy w kuźni. – powiedział Tang San.

– Ty, pracować fizycznie w kuźni? Tang Hao rzeczywiście oszalał. – powiedział Jack, będąc zły. – Ile ty masz lat? Nawet nie sięgasz do młota. Jaki kowal cię przyjmie, takiego pomocnika? Poza tym kowalstwo nie jest szeroko akceptowanym i dochodowym zajęciem. Jeśli będziesz odpowiednio się uczył, tyle wystarczy.

– Teraz jak się nad tym zastanawiam, gdybyś tylko miał jakieś osiągnięcia, które można byłoby wspomnieć w Akademii. Ten twój zapijaczony ojciec powinien był dać ci część swoich oszczędności. Jednak potem średniozaawansowana szkoła Duchowych Mistrzów nie ma możliwości przyjmowania pracujących uczniów. Dalsza nauka rzeczywiście wymaga sporych nakładów. Samo stypendium nie wystarczy.

Skoro Tang San miał wewnętrzną pełną moc Ducha, Jack widział go już bez wątpienia jako Mistrza Duchowego.

Tang San spojrzał na Jacka nieprzekonany.

– Jest jeszcze średniozaawansowana akademia? Czym różni się od podstawowej akademii? Obie są akademiami i powinny uczyć rzemiosła Mistrza Duchów, prawda?

Jack wyjaśnił z wielką cierpliwością.

– Oczywiście nie jest tylko jedna. Podstawowa akademia uczy podstaw i pozwala na kursy edukacyjne. Przyjmują jedynie dzieci, które dopiero co przebudziły ducha, długość nauk to 6 lat. W związku z tym w wieku 12 lat, w przypadku gdyby nie miały żadnych dalszych opcji, stają się zwykłymi Duchowymi Mistrzami. Jeśli jednak ich wewnętrzny talent jest wystarczający, mogą starać się zgłosić na zaawansowane nauki w średnio zaawansowanej akademii. Uczą się wtedy ciągle aż do 18 roku życia. Ta akademia uczy bardziej skomplikowanych rzeczy, ale trudność nauk wyraźnie wzrasta. W przypadku gdy nie spełnią wymagań, mogą zakończyć szkołę. Tym to się różni od Podstawowej Akademii.

Soul Land - Rozdział 4.1

Rozdział 4.1 -  Pierwsza Ukryta Broń Tang Sana (1)

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan


Wczesny ranek.

Tang San czując się odświeżony, zszedł ze szczytu góry, by zrobić śniadanie. Z racji, że używał techniki Purpurowego Oka Demona ciągle i bez przerwy kultywował rano, technika poczyniła znaczne postępy. Jego wzrok był już w stanie wychwycić tempo, w jakim komar macha skrzydłami z odległości 10 metrów. Gdyby nie to, że zdolność Tajemniczych Niebios nie była w stanie przejść na wyższy poziom Tang San wierzył, że jego postępy byłyby jeszcze większe.

Zmienienie 50cm kawałka surówki hutniczej do rozmiarów piąstki. To z pozoru niemożliwe do wykonania zadanie zostało już przez Tang Sana wykonane nie dalej, jak miesiąc temu. Z pomocą metody dźwigni, której nauczył go Tang Hao, Tang San był w stanie wykonać więcej, niż 24 uderzenia młota; wszystkie ze znakomitą precyzją, zachowując odpowiednią siłę. Mimo że jego ojciec nigdy go nie chwalił, to mimowolnie raz na jakiś czas pokazywał to i Tang San wiedział, że jego technika jest przynajmniej małym osiągnięciem. Mimo to nadal uważał, że należało skupić się na ciągłych ćwiczeniach.

Gdy wszedł przez drzwi z rękami na biodrach, na twarzy Tang Sana widać było zadowolenie. Do bioder miał przymocowany pierwszy efekt swojej pracy, odkąd pojawił się na tym świecie. Dodatkowo wszystkie kroki wykonał samodzielnie.

Była to wystrzeliwana ze sprężyny strzałka ukryta w jego rękawie. Gdy wspominało się o Sekcie Tang, taka strzałka była najprostszą z ukrytych broni. Sztuka stworzenia takiej strzałki zależy od siły mechanizmu naciągowego i pomysłowości wykonania. Strzałka Tang Sana miała nawet mechanizm bezpieczeństwa, więc nie było szans na przypadkowe zranienie.

Jeden zestaw takich strzałek składał się z trzech sztuk stworzonych tak, by pasowały do rękawa. Nawet teraz Tang San miał takie przy sobie. Zostały wykonane z fragmentu surówki, którą obrabiał dokładnie przez 100 dni.

Gdy Tang San pierwszy raz przyniósł Tang Hao zakończone zadanie, kiedy trzymał kawałek surówki hutniczej wielkości piąstki, zszokowany odkrył, że początkowo pełen niedoskonałości zmienił się teraz z czystą.

W poprzednim życiu, nie mówiąc już o nim, nawet mistrz kowalstwa sekty miał trudności z takim oczyszczaniem materiału, ale tutaj było to rzeczywistością. Samo to było bardzo przekonujące. Strzałka na nadgarstku Tang Sana została wykonana z oczyszczonego materiału. Aby wytworzyć nadgarstkową broń, wraz z trzema strzałkami, wykorzystał cały czysty materiał, jaki miał.

W kwestii kowalstwa Tang San nie był wspaniały, nie mógł równać się z Tang Hao. Jednak jeśli chodziło o tworzenie zmyślnych ukrytych broni, prawdopodobnie nikt na całym Kontynencie Douluo nie mógł równać się z geniuszem z zewnętrznego kręgu Sekty Tang.

Zwyczajna broń tego typu miała zasięg jakichś 15 metrów, ale wersja stworzona przez Tang Sana miała efektywny zasięg 30 metrów.

Czym jest efektywny zasięg? To zasięg tego, jak daleko wystrzelona strzałka może polecieć w linii prostej. To też odległość, na której broń może zabić lub zranić.

Strzałki Tang Sana, mimo że tylko trzy, były wykonane bardzo pomysłowo, każda z nich miała po trzy zadziory. Gdyby nie to, że były bardzo małe, zastanawiał się nad daniem im zadziorów takich, jak w normalnych strzałach. Tył strzałki miał 4 małe lotki, przez co leciała bardzo płynnie. Głowica strzały była rzeźbiona spiralnie, by miała większą siłę przebicia.

W przypadku tworzenia schematów ukrytych broni Tang San zawsze dążył do perfekcji. Mimo że to była tylko zwykła strzałka, nic więcej.

Tang San wiedział, że nadal jest młody. Wiedział też, że jego technika Tajemniczych Niebios nie przejdzie pewnego poziomu. Nawet gdyby był zwyczajną osobą, nie mógł powiedzieć, że się martwi. Tylko jeśli spotka duchowego mistrza takiego, jak Su Juntao jego siła nie będzie wystarczająca. Jednak teraz gdy miał broń, sytuacja była inna. Nawet jeśli jego siła nie będzie wystarczająca do walki z mistrzem duchów, to Tang San wierzył, że sobie poradzi.

---


【Sekta Tanga, Zapis o technice Tajemniczych Niebios, zasady główne, punkt drugi: Czym są ukryte bronie. Używane w tajemnicy oręże, które służą zniszczeniu wroga i zdobyciu zwycięstwa. Jeśli wróg wie, że możesz jej użyć, to nie jest już ukryta, a jawna broń.】


---

Oczywiście Tang San nie mógł ujawnić swojej broni. Tang Hao też nie zastanawiał się, do czego wykorzystał czysty materiał. Dlatego strzałka w rękawie była jego sekretem.

Gdy wszedł do domu, unosił się tam apetyczny zapach congee. Tak było codziennie, przywykł już do tego.

– Tato, chodź jeść! – Tang San krzyknął do wewnętrznej izby.

Co niezwykłe Tang Hao, który zawsze pojawiał się na dźwięk słowa jedzenie teraz nigdzie nie był widziany.

Serce Tang Sana zacisnęło się, czy jego ojciec był chory? Szybko skierował się do pokoju ojca.

Tang Hao nie było w pokoju, pierwszy raz od lat o tej porze nie spał.

Gdy Tang San zastanawiał się, gdzie może być ojciec, Tang Hao powrócił.

– Mały Sanie, gdzie się wybrałeś tak wcześnie z rana? – Tang Hao zapytał chłodno.

– Na ćwiczenia, codziennie rano wychodzę biegać.

To nie było kłamstwo, rzeczywiście ćwiczył.

– Och. – Tang Hao nie próbował szperać dalej, zamiast tego powiedział chłodno. – Dziś nie będziesz ćwiczył w kuźni, zbierz swoje rzeczy. Stary Jack zabierze cię do miasta Nuoding.

Tang San przez chwilę był w szoku.

*Nuoding? Czemu tam, do diabła?*

Ostatni raz był w Nuoding jakiś rok temu. Stary Jack udał się do miasta na zakupy. Zabrał go wtedy ze sobą, by mógł tego doświadczyć.

Tang Hao spojrzał na niego i powiedział.

– Nie chcesz posiąść zdolności duchowego mistrza? Stary Jack może zabrać cię do akademii dla początkujących duchowych mistrzów, byś stał się pracującym uczniem. Tam możesz uczyć się tego, czego chcesz.

Na słowa ojca puls Tang Sana przyspieszył, miał problem z wyrażeniem się przez zaskoczenie i ekscytację, jaką czuł. Brak możliwości przejścia na wyższy poziom techniki Tajemniczych Niebios był czymś, czym przez cały czas się zajmował. W tym przypadku. Duchowy Pierścień Duchowego Mistrza mógł być kluczem do rozwiązania tego problemu.

– Tato, dlaczego zmieniłeś zdanie?

– Chcesz iść, czy nie? – Tang Hao odpowiedział pytaniem.

– Jeśli odejdę, nikt nie będzie robić dla ciebie jedzenia. – odparł Tang San.

W tej chwili zrozumiał powód tego, że jego ojciec wstał tak wcześnie. Chciał zobaczyć się ze starszym wioski, Jackiem.

sobota, 17 lutego 2024

Soul Land - Rozdział 3.5

Rozdział 3.5 - Dwie Wojenne Dusze (5)

Tłumacz: Seft-chan

 

Gdy Tang Hao się poruszył, jego ruchy nie wydawały się różnić od poprzednich. Od nogi do talii, od talii do pleców, od pleców do ramion, a żelazny młot uderzał w żelazny kawałek z brzęczącym dźwiękiem.

W chwili, gdy żelazny młot odbił się z powodu siły reakcji, Tang Hao gwałtownie wykonał obrót, a dolne części nóg emitowały energię, jak poprzednio. Odbicie młota już wzrosło, zatoczył nim okrąg nad głową, wywołując ostry dźwięk powietrza i ponownie rozległ się głośny dźwięk, gdy uderzył w kawałek żelaza. Nie tylko prędkość tego uderzenia była niezwykła, ale także siła fizyczna była większa w porównaniu do pierwszego.

Żelazny młot odbił się wysoko, a ruch Tang Hao wraz z wielkością wzniesienia młota pozornie osiągnął rodzaj doskonałej harmonii. Nie wcześnie, nie późno, w ułamku sekundy żelazny młot osiągnął szczyt. Jego ciało zatoczyło żelaznym młotem pełny okrąg, aby ponownie uderzyć.

Oczy Tang Sana zabłysły. Była to bez wątpienia metoda wykorzystania siły, wykorzystująca siłę odbicia powstającą w wyniku uderzenia młotka o metal i przekształcająca ją w siłę skierowaną w dół. Ruch był doskonale skoordynowany, aby w jak największym stopniu uniknąć obrażeń spowodowanych siłą odbicia i zamiast tego przekształcić tę siłę fizyczną, aby szczególnie zwiększyć trafienie. Począwszy od drugiego uderzenia siła fizyczna każdego uderzenia przewyższała pełną siłę Tang Hao, ale nadal była pod jego kontrolą.

Tang Hao poruszał się coraz szybciej, młot kuźniczy uderzał w kawałek żelaza niczym gwałtowna burza, który nieustannie deformował się pod wpływem uderzeń młota. To było szokujące; precyzja uderzeń Tang Hao była nierealna. Za każdym razem, gdy kawałek żelaza został uderzony, jego grubość zmniejszała się o połowę, a kiedy zaczynała się spłaszczać, młot kuźniczy w jego dłoni natychmiast uderzał w krawędź, powodując jego przewrócenie. W ten sposób kawałek żelaza równomiernie wytrzymywał uderzenia młotka, a nie został po prostu ubity w żelazny placek.

W mgnieniu oka młot uderzył 36 razy, a obie ręce Tang Hao sprawiły, że żelazny młot zakręcił się znów nad głową w trzech kółkach. Dopiero gdy siła młota została rozproszona odstawił go. Jego twarz nie była czerwona, oddech nie był ciężki, jakby poprzednia szalona burza ciosów w ogóle nie była przez niego wywołana.

Na całym kawałku żelaza, już po 36 uderzeniach w małe kółko, gołym okiem właściwie już trudno było dostrzec jakiekolwiek zanieczyszczenia.

To właśnie było prawdziwe mistrzostwo kowala, piękna metoda młota.

– Rozumiesz? – Tang Hao spojrzał na Tang Sana, który nieustannie pompował miechem.

Tang San pomyślał, po czym powiedział.

– Użyj siły, rozumiem zasadę. Tyle, że wydaje się, że to wcale nie jest takie proste.

– Jeśli chcesz osiągnąć mój poziom, jest tylko jeden sposób; umiejętności pochodzą z praktyki. Co więcej, musisz pamiętać, że jeśli uderzasz w kawałek zwykłego metalu, to wtedy gdy jest on najbardziej nieczysty, istnieje największe prawdopodobieństwo, że się rozpadnie. W tym czasie, kiedy go uderzasz, siła fizyczna musi być mniejsza, a w miarę stopniowego zmniejszania się zanieczyszczeń, twoja siła fizyczna może zacząć stopniowo wzrastać, aby utrzymać efekt uderzeń. Ten sposób dynamicznej kontroli jest kluczowy. Powoli ćwicz sam dobrze. Nie zwiększaj na ślepo siły i szybkości, dokładność jest równie ważna. Musisz przynajmniej zrozumieć, jak młot opada. Jeśli nie możesz uderzyć w dowolne miejsce, jaki jest pożytek z większej siły fizycznej? – Tang Hao powiedział obojętnie.

Gdy ciężar młotka wrócił do rąk Tang Sana, Tang Hao odwrócił się i wyszedł.

*Ojciec nie cofnął słowa, naprawdę nauczył swoich metod kucia, a także z ojcem, który przedstawił swój punkt widzenia na te sprawy. Każdy zawód ma swoje głębokie tajemnice, nie wszystkie są takie proste.*

Przez następne pół miesiąca Tang San codziennie ćwiczył metodę kucia młotkiem, której nauczył go Tang Hao. Pomimo posiadania Kontrolującego Żurawia Łapiącego Smoka, który pomagał mu kontrolować siłę i Fioletowego Oka Demona, które określało pozycję uderzeń młota ta metoda kucia była nadal trudniejsza do opanowania, niż mógł sobie wyobrazić.

Ponieważ uderzał z całej siły, użycie pełnej siły było samo w sobie bardzo trudne do kontrolowania. Czerpanie siły z odbicia i ponowne kontrolowanie równowagi ciała w celu odpowiedniego ustawienia uderzenia młotkiem było niezwykle trudne. Wraz ze wzrostem liczby uderzeń wymagana kontrola siły nieco wzrosła, a nieustanny obrót ciała mógł nie tylko powodować zawroty głowy, ale jednocześnie siła każdego opadającego uderzenia stawała się jeszcze trudniejsza do kontrolowania.

Na szczęście już dawno uderzał w ten kawałek żelaza, więc zanieczyszczeń było już bardzo mało i nie było łatwo go rozbić. Inaczej nie byłby w stanie zapanować nad ciężarem tego młotka kuźniczego i prawdopodobnie już by go rozbił na kawałki.

Jednak w środku tego kursu praktycznego użycie przez Tang Sana umiejętności Tajemniczego Nieba, a także kontrolowanie Żurawia Łapiącego Smoka i Tajemnicze Jadeitowe Dłonie z koordynacją Fioletowego Oka Demona, wszystko to postępowało niezauważone.

Od pierwszego dnia, kiedy był w stanie zamachnąć się tylko dwa razy, zanim zaczął zmieniać pozycję aż do dzisiaj, pół miesiąca później, potrafił już bez przerwy machać 7 razy, celnie uderzając w żelazny kawał bez błędu. Poprawa była niezwykle wyraźna. W tym samym czasie kawałek żelaza pod jego pełnym uderzeniem stawał się coraz mniejszy; każdy dzień przynosił rezultaty.

Oczywiście miało to również nierozerwalny związek z metodą wytwarzania siły w dolnej części nogi. Dzięki tego rodzaju metodzie generowania siły, mógłby znacznie zmniejszyć użycie umiejętności Tajemniczego Nieba, dzięki czemu Tang San miał jeszcze więcej czasu na pompowanie miechów i kucie.

Pierwotnie jego ojciec machnął młotkiem 36 razy, ale okazało się, że miał nadwyżkę energii. On sam potrafił zamachnąć się tylko 7 razy; nie wiedział, kiedy osiągnie poziom ojca. Za każdym razem gdy Tang San o tym myślał, od razu miał dodatkową motywację do ćwiczeń.

Obecnie, jakby zapomniał o duchach i pierścieniach duchów, kultywując Fioletowe Oko Demona na szczycie góry wczesnym rankiem głęboko zastanawiał się także nad problemem machania młotem.

Trzy miesiące minęły bardzo szybko i gdy Tang San mógł już 13 razy machać młotem, Tang Hao zaczął go uczyć, jak wykuwać narzędzia. Metoda nauczania Tang Hao była bardzo bezpośrednia; dokładnie tak, jak poprzednio, zrobił to raz, a potem pozwolił Tang Sanowi zrobić to ponownie i dopóki widział, że opanował pewne podstawy nie przeszkadzał w jego praktyce, ponieważ nigdy nie miał wielu słów do powiedzenia w kierowaniu. Tylko w kluczowych momentach powiedział kilka słów.

Właśnie dlatego za każdym razem, gdy Tang Hao dawał wskazówki, Tang San pamiętał to tym wyraźniej.

wtorek, 16 stycznia 2024

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 51

Rozdział 51 -  Uderzenie w twarz, znowu i znowu… I znowu (3)

Tłumacz: Seft-chan


Patrząc na lśniący gwiezdny pył spływający z jej palców, Jun Wu Xie nie miała na twarzy ani jednego śladu emocji.

Wszyscy stali na swoich miejscach skamieniali i patrzyli na nią oniemiali z szeroko otwartymi oczami i ustami.

Mo Xuan Fei i Bai Yun Xian byli absolutnie wściekli.

Od samego początku ten dzieciak nie miał zamiaru zdobyć ich przychylności. To, co zrobił przypominało uderzenie ich w twarz!

Kiedy Jun Wu Xie otrzepywała wszystkie pozostałości z dłoni, spojrzała Mo Xuan Fei w oczy, gdy powoli przesuwała swoim małym palcem po szyi, patrząc na niego prowokująco.

Mo Xuan Fei kipiał i prawie dostał szału. Żyły na jego szyi nabrzmiały.

Gdyby to nie było Miasto Duchów, zabiłby tego aroganckiego, młodego gówniarza milion razy!

Bai Yun Xian zagryzła dolną wargę, wpatrując się złośliwie w Jun Wu Xie.

Czując się usatysfakcjonowana, widząc minę Mo Xuan Fei, Jun Wu Xie odwróciła się i wręczyła pudełko zawierające dziewięć Wschodnich Pereł zaniedbanemu młodzieńcowi z tyłu.

– Moje książki. – zażądała.

Młodzieniec zamarł na chwilę, gdy z roztargnieniem podał jej kilka zniszczonych książek.

Gdy tłum zobaczył przeprowadzaną wymianę zdań, ich umysły oszalały.

Ten dzieciak… Nie jest taki głupi… Prawda?

Z łatwością zmiażdżył bezcenne klejnoty w pył, a teraz wymieniał pudełko cennych Wschodnich Pereł na… Kilka zniszczonych książek?!

Wszyscy oszaleli.

Ten dzieciak naprawdę miał charakter! Był zbyt bogaty! Zbyt dominujący!

Kiedy Mo Xuan Fei zobaczył, że Jun Wu Xie wymienił te lśniące Wschodnie Perły na jakieś stare i zniszczone książki prawie zwymiotował krwią. Niektóre z tych książek miały częściowo podarte okładki, te książki były w tak złym stanie, że nawet gdyby zostały pozostawione przy drodze nikt by nie zadał sobie trudu, aby do nich zajrzeć. Te książki zostały faktycznie wymienione na DZIEWIĘĆ Wschodnich Pereł?

Dziś został naprawdę upokorzony do szpiku kości.

Kiedy Jun Wu Xie zdobyła książki, poczuła szczęście Małego Lotosu. Teraz, gdy wszystko zostało ustalone, odwróciła się, by wyjść.

– Chłopcze! Kiedy będziesz miał czas, przyjdź ponownie! Przyjdź, kiedy będziesz wolny! Bez względu na to, czy szukasz Wschodnich Pereł, czy jakichkolwiek Duchowych Klejnotów mam ich mnóstwo! – starzec krzyknął za nią.

Po jej odejściu Jun Wu Xie poczuła, że ktoś podąża za nią od tyłu. Odwróciła się i zobaczyła zaniedbanego młodzieńca. Zamrugał kilka razy i posłał jej łobuzerski uśmiech.

– Czego chcesz? – zapytała zimno.

– Cóż, zastanawiałem się, czy masz jeszcze trochę tego eliksiru, który właśnie wymieniłeś? – podrapał się po głowie z zakłopotaniem.

– Mówiłeś, że nie jesteś zainteresowany? – Jun Wu Xie zmarszczyła brwi.

To dlatego, że odrzucił jej eliksiry musiała teraz przez to przechodzić.

– Uch, nie wiedziałem, że masz eliksir takiej jakości. W takich miejscach zwykle nic takiego kalibru się nie pojawia. – odpowiedział zgodnie z prawdą z zakłopotanym tonem.

Nawet nie brał pod uwagę klanu Qing Yun, co więcej może zaoferować małe dziecko?

Jednak kiedy ten starzec otworzył butelkę, wiedział, że popełnił ogromny błąd!

– Cóż, czy nie mówiłeś, że dasz mi jeden? – zapytał, gdy jego brudna, umazana twarz ukryła część zaczerwienienia.

– To pudełko zawiera DZIEWIĘĆ Wschodnich Pereł. – ostrzegła.

Wcześniej obiecała mu eliksir, ale teraz, kiedy zapłaciła podwójnie, nie musiała już podawać mu butelki eliksiru.

Co więcej, wcale tego nie chciał!

– Mogę ci zapłacić pięć! – szybko zaproponował.

– Nie potrzebuję. – odpowiedziała natychmiast, gdy się odwróciła.

Musiała jeszcze znaleźć dla siebie odpowiednią metodę kultywacji.

Widząc, jak tak po prostu odchodzi, zaniedbany młodzieniec podrapał się po głowie w przygnębiony sposób, patrząc z frustracją na pudełko pereł, które trzymał w dłoniach.

 

← Poprzedni

Następny →

 

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 50

Rozdział 50 - Uderzenie w twarz, znowu i znowu… I znowu (2)

Tłumacz: Seft-chan

 

– Młody Mistrzu, zastanawiałem się, czy masz ze sobą kolejną butelkę tego samego eliksiru? Jestem gotów użyć wszystkiego, aby to z tobą wymienić. Chcę tylko, aby moja ukochana kobieta była szczęśliwa, dostając dla niej odpowiedni prezent. Proszę, pomóż mi spełnić to życzenie. – Mo Xuan Fei arogancko stanął między nimi, wyrażając swoje zamiary.

Nie wiedział, jakie pochodzenie miał ten dzieciak, ale dzisiejsza wycieczka miała na celu rozweselić Bai Yun Xian. Gdyby mu się nie udało, to wszystko byłoby na nic. Nie miał już pomysłów, jak ją pocieszyć.

Ten starzec nie znał się na rzeczy i nie chciał pigułki Qing Yun. Bezimienny eliksir niewiadomego pochodzenia traktował jednak jako cenny skarb. Chciał pokazać, że dzięki swojej tożsamości i zasobom może zdobyć wszystko, czego zapragnie! Ten durny staruszek powinien się obudzić z odrętwienia.

Jun Wu Xie zmrużyła oczy, patrząc na Mo Xuan Fei.

Hmph. Przez te wszystkie lata ci ludzie z Królewskiego Dworu szukali kłopotów w jej Pałacu Lin. Tak długo znęcali się nad jej drogim dziadkiem i wujkiem. Oni naprawdę proszą o zemstę.

Te pigułki, które sama zrobiła? Wolałaby nakarmić nimi psy, niż dać je jemu.

– Nie wymienię. – powiedziała zimno.

Chcesz eliksir? Może w następnym życiu. Teraz? Mogę rozważyć nakarmienie cię trucizną. Z komplementami – bez żadnych dodatkowych opłat!

Kiedy starzec po raz pierwszy go odrzucił, poczuł się tak, jakby uderzono go w twarz. Po raz kolejny, w krótkim odstępie czasu, ten mały dzieciak z przodu ponownie „uderzył” go w twarz! Mo Xuan Fei nigdy w życiu nie czuł się tak upokorzony! W środku szalał, jego twarz była całkowicie czarna i brzydka do granic możliwości.

Wczesna przerwa Mo Xuan Fei sprawiła, że Jun Wu Xie zmieniła zdanie.

Natychmiast zrobiła krok w bok i zapytała starca.

– Mogę ci dać jeszcze dwie butelki! Po prostu daj mi wszystkie Duchowe Klejnoty o podobnych cechach, jak pierwsze dwa, które mi zaoferowałeś. – Jun Wu Xie od niechcenia wskazał na nowy stos klejnotów, który starzec wyjął z sakiewki.

Wszystkie oczy były zszokowane i szeroko otwarte, ile butelek eliksiru miał? Patrzyły na tego lekkomyślnego dzieciaka, który od niechcenia wskazuje Duchowe Klejnoty, jakby wybierał ryby na targu. Wybrał wszystkie cechy podobne do pierwszej pary, na które patrzyła złota para.

Ten nagły zwrot wydarzeń wszystkich głupio zszokował. Na początku odrzucił ofertę starca, jednak mimo tego, że Mo Xuan Fei złożył absurdalnie hojną ofertę na nieznany eliksir dzieciak faktycznie odrzucił również Mo Xuan Fei. Najbardziej szalone było to, że po tym, jak Mo Xuan Fei złożył swoją ofertę dzieciak natychmiast zmienił zdanie.

Uwaga wszystkich skupiła się teraz na złotej parze, wszyscy byli skupieni na reakcji pary.

Mo Xuan Fei skinął głową z aprobatą, ponieważ poczuł się znacznie lepiej.

Ten dzieciak był naprawdę sprytny! Zrozumiał ukryte znaczenie propozycji Mo Xuan Fei. Odmawiając mu, dzieciak mógł wymienić wszystkie Duchowe Klejnoty i podarować je Bai Yun Xian i jemu jako inne skarby. Dzieciak pięknie załatwił całą sprawę.

Starzec nie dbał o powód, o ile dostał w swoje ręce cudowny eliksir i to nie tylko jeden! Dzieciak miał jeszcze dwa! Cóż za owocne spotkanie!

– Ok, zrobię to dla ciebie. – bez cienia wahania starzec zaczął wybierać różne klejnoty, uśmiechając się i nucąc melodię.

Jun Wu Xie wyjął kolejne dwie butelki i podał je starcowi.

Jun Wu Xie schowała bezpiecznie dziewięć Wschodnich Pereł i wzięła do ręki kilka Duchowych Klejnotów. Spojrzała na błyszczące kulki w swojej dłoni i na Mo Xuan Fei i Bai Yun Xian.

Wszyscy czekali z niepokojem w oczekiwaniu. Czekając, aż ten dzieciak przekaże te skarby Drugiemu Księciu, gdy dzieciak podniósł dwa klejnoty dwoma palcami.

Chrupnięcie.

Wszyscy skupili się na dwóch Duchowych Klejnotach trzymanych między palcami, a ich usta otworzyły się, gdy zobaczyli, jak chłopiec miażdży Duchowe Klejnoty. Rozbite klejnoty zamieniły się w drobinki błyszczących gwiazd spadających na ziemię.

Jun Wu Xie tępo spojrzała na parę z przodu i stopniowo jej ręce zaczęły miażdżyć wszystkie bezcenne Duchowe Klejnoty w jej dłoni, zamieniając je w gwiezdny pył. Następnie od niechcenia otrzepała cały błyszczący pył z obu dłoni po wykonaniu czynu.

Duchowe Klejnoty mogą być cenniejsze, niż drogocenne klejnoty, jednak ich wytrzymałość była ich główną wadą. Były bardzo kruche, co było głównym powodem, dla którego były tak rzadkie. Jeśli ktoś nie był ostrożny, łatwo zamieniłyby się w pył.

 

← Poprzedni

Następny →

 

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 49

Rozdział 49 - Uderzenie w twarz, znowu i znowu… I znowu (1)

Tłumacz: Seft-chan


– Nie wiem, czy ten eliksir zainteresuje szanownego Starszego? – właśnie kiedy Mo Xuan Fei pogrążał się w frustracji, cichy głos dobiegł z tłumu, gdy mała postać przeciskała się.

W końcu z tłumu wyłonił się jasnowłosy chłopiec w wieku około czternastu lat, trzymając w jednej ręce małą, białą, porcelanową butelkę. Podszedł do straganu i podał ją starcowi.

– Hej, dzieciaku, myślisz, że to impreza? Po prostu wciskasz się i naśladujesz zachowanie innych ludzi, po prostu przekazując jakikolwiek eliksir, który masz przy sobie? Na litość boską, starzec właśnie odrzucił pigułkę Qing Yun, ach! Pigułkę QING YUN! Czy ty w ogóle wiesz, z czym to się wiąże? Uważaj, żeby nie rzucił ci nim prosto w twarz! – hałaśliwy widz szczerze dolał oliwy do ognia.

Jun Wu Xie po prostu zignorowała innych, patrząc na starca.

Starzec spojrzał na jasnowłosego chłopca stojącego z przodu i wstał, sięgając po butelkę.

– Chłopcze, na co chcesz to wymienić?

– Wschodnie Perły. – Jun Wu Xie odpowiedziała.

– Och. – starzec od niechcenia otworzył butelkę.

Kiedy otworzył butelkę, wokół unosił się słodki, orzeźwiający zapach ziół zmieszany z nutą lotosu. Ci, którzy byli wystarczająco blisko mieli luksus wdychania tego, od razu poczuli się fizycznie i psychicznie bardziej komfortowo.

Ci, którzy zgromadzili się blisko straganu nie mogli powstrzymać się od mimowolnego westchnienia, gdy poczuli, że ich umysł jest spokojny, a ich nastrój stał się lepszy.

Zmętniałe wcześniej oczy starca zdawały się odzyskiwać blask, cały niepokój zniknął, gdy podniósł głowę i spojrzał na Jun Wu Xie ze zdezorientowanym wyrazem twarzy.

– Chłopcze, co to za eliksir? Jak się nazywa? – zapytał stary naglącym tonem.

– Nie ma nazwy. To zwykły eliksir poprawiający krew. – Jun Wu Xie nie zadał sobie trudu, aby wymyślić dla nich nazwy, ponieważ zostały stworzone po prostu dla udoskonalania ciał Jun Xian i Jun Qing, częścią ich systemu rekonwalescencji.

Nie musiała tracić czasu na coś tak nieistotnego.

– Za ile chcesz to wymienić? Co powiesz na to? Dasz mi tę butelkę i możesz wziąć te dziewięć Wschodnich Pereł i wybrać dowolne trzy Duchowe Klejnoty? – nozdrza starca rozszerzyły się, gdy zapytał nadmiernie podekscytowanym tonem i spojrzał na Jun Wu Xie błyszczącymi oczami.

Skrzyżował ręce, ostrożnie wsuwając butelkę w swoje objęcia, dając jasno do zrozumienia, że nie ma zamiaru oddawać lekarstwa.

Gdy tylko starzec złożył ofertę, tłum zaniemówił. Po chwili nastąpił wybuch dyskusji, gdy wpatrywali się z niedowierzaniem w scenę przed nimi.

Ten ekscentryczny staruszek rażąco odrzucił pigułkę Qing Yun, a mimo to pożądał bezimiennego eliksiru z nieznanego źródła?

Co to oznaczało? Eliksir tego dzieciaka był nawet lepszy, niż niesławna pigułka Qing Yun przywódcy klanu Qing Yun?

– Nie, chcę tylko Wschodnie Perły. – Jun Wu Xie nie była zainteresowana niczym innym.

– Może jeszcze raz spojrzysz na inne przedmioty? – starzec nalegał, patrząc na nią z niepokojem, mocniej ściskając butelkę.

– Nie trzeba. – Jun Wu Xie zmarszczyła brwi zirytowana.

Ten starzec był naprawdę rozwlekły!

– Więc powiedz mi, czego potrzebujesz? Jeśli to mam, wymienię to z tobą? – pochylił się i zaczął czegoś szukać, wyjął sakiewkę i otworzył ją.

Kiedy ujawniał zawartość, oczy wszystkich błyszczały, a wokół słychać było przerywane odgłosy przełykania. Znajdowały się w nim różne drogocenne Duchowe Klejnoty pełne blasku i duchowej energii. Jakość tych sprawiła, że te poprzednio wyświetlane bledną w porównaniu.

Przez chwilę wszyscy w oszołomieniu wpatrywali się w stos cennych Duchowych Klejnotów.

– Chcę tylko Wschodnie Perły. – głos Jun Wu Xie miał w sobie nutę zniecierpliwienia.

Starzec już miał coś powiedzieć, gdy jakaś postać zrobiła krok i stanęła między nimi.

 

 ← Poprzedni