poniedziałek, 6 maja 2024

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 55

 Rozdział 55 - Dziwna Technika Kultywacji (2)

Tłumacz: Seft-chan

 

Jun Wu Xie uważnie przeczytała zawartość książki, którą miała pod ręką. Oprócz lotosów było wiele innych rodzajów roślin, które również mogły gromadzić energię duchową, jednak były to dziwne nazwy roślin, o których nigdy wcześniej nie słyszała.

– Oprócz nasion lotosu, gdzie mogę dostać inne rodzaje nasion? – zapytała Jun Wu Xie.

Mały Lotos zmarszczył brwi i zawahał się przez chwilę, zanim odpowiedział.

– Ja też nie jestem pewien… W przypadku większości imion nie jestem pewien, skąd pochodzą, ale w przypadku niektórych imion znam je i skąd pochodzą… Po prostu… Obecnie są poza zasięgiem Mistrzyni.

– Co masz na myśli? – Jun Wu Xie naciskała, unosząc brwi.

Mały Lotos opuścił głowę, a jego dwie pulchne rączki złapały go za fartuch i zaskomlały.

– Tych kilka nie może jeszcze wyjść… Więc są dla Mistrzyni poza zasięgiem.

Jun Wu Xie zmarszczyła brwi. To, co ten Mały Lotos próbował powiedzieć, było naprawdę trudne do zrozumienia. Zawsze mówi rzeczy trudne do zrozumienia.

Kiedy pojawił się po raz pierwszy, powiedział, że jego nasiona lotosu zostały zjedzone przez kogoś. A teraz z tymi jego małymi ustami ponownie odniósł się do tych innych. Wspomnienie o nich rozbudziło ciekawość Jun Wu Xie, kim byli.

– Kim oni są?

– Kontraktowymi duchami… – Mały Lotos wymamrotał.

– Więc muszą najpierw poczekać na właściciela, zanim będą mogły wyjść? – zapytała.

Mały Lotos skinął głową. Potem potrząsnął głową… Zmarszczył mocno brwi, próbując wytłumaczyć.

Jun Wu Xie była jeszcze bardziej zaintrygowana.

– Em… Uch… To… Właściwie jeśli Mistrzyni będzie ciężko i właściwie kultywowała… Na pewno będzie mogła znaleźć innych… Jednak taka, jak jesteś teraz… Czy nie lepiej najpierw wyhodować moje nasiona? – Mały Lotos zawahał się przez chwilę, po czym spojrzał nerwowo na Jun Wu Xie.

Zrobił dwa szybkie kroki, stanął przed nią i podniósł swoją małą główkę z żałosnym wyrazem twarzy.

– Mistrzyni, nie musisz się spieszyć, aby znaleźć inne rośliny, dobrze? Jestem pewien, że ci pomogę, czy możesz najpierw zacząć od posadzenia mnie? – Mały Lotos błagał swoimi mętnymi oczami.

Jun Wu Xie miała wrażenie, że gdyby potrząsnęła głową, zacząłby wrzeszczeć.

– W porządku.

Mały Lotos natychmiast się roześmiał i cały pokój wypełnił się słodkim zapachem lotosu.

Jun Wu Xie zaczęła przeglądać stertę starych, zatęchłych książek, szukając takiej, która zawierałaby metodę uprawy wody.

Wcześniej myślała, że to zwykłe książki ogrodnicze, jednak po wyjaśnieniach Lotosu zauważyła, że „woda” wymieniona w książkach nie była zwykłą wodą. Określenie „woda bez korzeni” pojawiło się kilka razy i ta „woda bez korzeni” była najniższym stopniem i była to woda, która „spłynęła z nieba, ale jeszcze zstąpiła na ziemię”, a nie wody w jeziorach i rzekach.

Książka opisywała różne rośliny wodne, z których jedną był lotos śnieżny i metoda jego uprawy.

Po przeczytaniu tego fragmentu twarz Jun Wu Xie poczerniała.

Do zasadzenia śnieżnego lotosu potrzebna była „woda”. Nazywanie tego wodą nie było już możliwe, ponieważ zapisy wyraźnie stwierdzały, że potrzebowała wody z niebiańskiego źródła.

Niebiańskie źródło? Jun Wu Xie przeszukała swoje wspomnienia z obu światów, ale bezskutecznie. Nigdy wcześniej o tym nie słyszała ani nie słyszała, żeby ktoś wspominał o tym niebiańskim źródle.

Jun Wu Xie zawsze myślała, że na świecie zawsze panuje równowaga. Jej techniki kultywacji były o wiele prostsze, niż inne, ALE warunki były dość trudne. Kto może jej powiedzieć, gdzie może znaleźć to niebiańskie źródło?

– Czy wiesz, czym jest ta niebiańska woda źródlana? – zapytała Małego Lotosu, marszcząc brwi.

Mały Lotos energicznie potrząsał głową w lewo i w prawo.

 

← Poprzedni

Następny →

 

sobota, 4 maja 2024

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 54

Rozdział 54 - Dziwna Technika Kultywacji (1)

Tłumacz: Seft-chan


Mały Lotos szlochał i pociągnął nosem, protestując.

– T… Te książki nie są bezużyteczne…

[Hm.]

Mały czarny kot uniósł łapę i szybko zrzucił ze stołu górną książkę, która wylądowała z głośnym łoskotem.

– Nieeeeeeeeeeeeee. – mała lotosowa buzia zbladła, gdy pomknął do przodu i rzucił się do przodu, by „uratować” książkę, gdy objął ją opiekuńczo.

Mały czarny kot zmrużył oczy, patrząc na małego zuchwałego lotosa patrzącego na niego błagalnym wzrokiem.

Świst. Mały czarny kot zignorował Małego Lotosa, zrzucając kolejną książkę ze stołu.

Trwało to gdy mały czarny kot nadal zrzucał książki ze stołu, podczas gdy Mały Lotos biegał ze swoją zalaną łzami buzią i biegał na krótkich nogach w gorzkiej próbie uratowania książek.

– Wystarczy. – Jun Wu Xie w końcu się odezwała, przerywając mały dramat tej dwójki.

Mały Lotos upadł na podłogę z wyczerpania, trzymając mocno dwie ręce na kilku książkach, które udało mu się uratować, ze łzami w oczach patrząc na Jun Wu Xie.

– Dlaczego tak cenisz sobie te książki? Dlaczego je chcesz? – Jun Wu Xie spojrzała na szlochającą postać leżącą na ziemi z rękami opartymi na brodzie.

– To nie dla mnie, to dla ciebie, Mistrzu. – Mały Lotos pociągnął nosem.

Jun Wu Xie uniosła lekko brwi.

Kiedy wczoraj przeglądała książki, technicznie były to książki o ogrodnictwie uczące ludzi, jak hodować rośliny i kwiaty. Chyba że… Ten mały człowieczek chciał, żeby została ogrodniczką?

– To jest… To jest… To, co wszyscy nazywacie techniką kultywacji. – Mały Lotos swoimi małymi rączkami przyniósł jej książki.

– Techniki kultywacji? – Jun Wu Xie był zaskoczony.

Mały Lotos skinął głową.

– Tak. Jestem typem rośliny, więc nie możesz używać zwykłych technik uprawy, które przeglądałeś. Nie lekceważ tych wszystkich książek, bardzo trudno je zdobyć! Poprzedni właściciel nigdy nie znalazł tych dobrych rzeczy, więc nie mógł kultywować żadnej mocy duchowej. Muszę powiedzieć, że twoje szczęście jest naprawdę dobre… – Mały Lotos starał się, jak mógł wytłumaczyć to Jun Wu Xie, poza tym, że jego nieśmiała i powściągliwa postawa nie wydawała się zbyt przekonująca.

Jun Wu Xie spojrzała na trzymane w ręku książki. Gdyby Mały Lotos jej tego nie wyjaśnił… Naprawdę nie może sobie wyobrazić, że te zniszczone książki ogrodnicze rzeczywiście okazały się cennymi technikami kultywacji!

– Uprawa roślin może zwiększyć energię duchową? – Jun Wu Xie od niechcenia przejrzała pierwszą książkę.

Mały Lotos entuzjastycznie skinął głową.

– Co mam sadzić? – nie rozpoznała żadnego z gatunków roślin w książce.

Mały Lotos natychmiast podniósł rękę i wskazał na swój nos.

– Mnie! Posadź mnie!

Jun Wu Xie zaniemówiła.

Nie mogła też powstrzymać się od wyobrażenia sobie, jak sama sadzi nasiona lotosu w ziemi, a kiedy nadszedł czas żniw… Było tam wiele, wiele małych lotosów. Tylko ich głowy wystawały z ziemi, podczas gdy ich ciała wciąż były zakopane. To była naprawdę niezła scena!

Zadrżała na chwilę.

– Cóż, jak tu jest napisane, tak długo, jak umieścisz mnie w miejscu z wodą, cóż, nie mnie, ale moje nasiona. One zaczną wchłaniać ją, rozwijać się, rosnąć i gromadzić energię duchową, a po wszystkim tylko ty możesz ją wchłonąć. Kiedy wyrosną na lotosy, chociaż efekty nie są tak wspaniałe, jak ode mnie. Zjedzenie ich przyniesie wiele korzyści! – Mały Lotos zaćwierkał wesoło, gdy mrugał oczami, w których wciąż było kilka łez.

Jun Wu Xie czuła, że gdyby miał ogon, radośnie by nim machał.

Wydaje się to łatwiejsze, niż inne rodzaje technik, z którymi się zetknęła? Przejrzała tak wiele różnych książek i wszystkie były dość skomplikowane, niektóre nawet czepiały się sposobu, w jaki oddychasz! Te książki z drugiej strony były proste, od razu do rzeczy.

Wszystko, co musi zrobić to posadzić kwiaty!

 

← Poprzedni

Następny →

 

czwartek, 2 maja 2024

Soul Land - Rozdział 7

Rozdział 7 - Xiao Wu, dalej chcesz?

Tłumacz: gerasik1999 

Korekta: Seft-chan

 

Część 1

– Skoro już o tym mowa, w przyszłości jeśli chodzi o pierścienie duchowe, tak, jak się da, zdobywaj pierścienie z podobnymi zdolnościami. Nie koniecznie całkiem identyczne, ale ze zdolnościami idącymi w tym samym kierunku. Wszystko po to, by uniknąć konfliktów między pierścieniami i sytuacji, gdzie moc będzie zmniejszana, zamiast zwiększana. – gdy o tym mówił, na twarzy Mistrza pojawił się ponury uśmiech. – Wiele osób uważa, że Niebiesko-srebrna Trawa jest bezużyteczna. Jednak na podstawie wielu lat badań uważam, że nawet ona ma jakiś cel. Jeśli nie będzie zbyt mała i słaba w chwili przebudzenia mocy, może stać się nawet duszą bojową.

Tang San skinął głową.

– Nauczycielu, jesteś mistrzem w kwestii badań. Jeśli badałeś w ten sposób Niebiesko-srebrną Trawę, daj mi jakieś wskazówki.

Mistrz nie silił się na ceremoniały, mimo wszystko w jego oczach Tang San był dzieckiem i dzielenie się z nim spostrzeżeniami miało jedynie charakter symboliczny.

Gdy mówił o duchach, widać było w mistrzu ekscytację. Powoli skinął głową i zaczął mówić.

– Na podstawie moich badań nad duchem Niebiesko-Srebrnej Trawy sugeruję, byś w przyszłości skupił rozwój swojego ducha na systemie kontroli. Mistrzowie kontroli mogą być uznani za mistrzów bojowych oraz za mistrzów narzędzi. Oni dowolnie mogą przechodzić między tymi dwoma kategoriami.

– System kontroli? – zapytał Tang San. – Nauczycielu, jakie możliwości daje system kontroli?

– To, co nazywamy systemem kontroli, opiera się na wykorzystaniu własnego ducha do ograniczania przeciwnika, by to pomogło w ataku. Weźmy na przykład twojego ducha trawy, mimo że jest mały i słaby nie znaczy to, że nie ma przewag. – powiedział Wielki Mistrz.

– Niebiesko-srebrna Trawa ma przewagi?

Po przebudzeniu Tang San obserwował formę tej Trawy, jednak niczego nie zauważył. Miała tylko dużą siłę życiową, była pospolita i to wszystko.

Mistrz uniósł prawą rękę, wyciągając jeden palec.

– Po pierwsze, koszt energii używania ducha trawy jest dość niski. Nawet w porównaniu do systemu jedzenia koszty są niższe. To znaczy, że możesz użyć dużych zasobów energii ducha, by go podtrzymywać.

Tang San skinął głową. Wielki Mistrz nie mylił się, w przypadku używania tej duszy zużycie energii nie musi być brane pod uwagę. W przypadku używania ducha dopiero w sytuacji, gdy trawa osiągnie długość jakichś 10m poczuje ubytek energetyczny.

Mistrz wystawił drugi palec.

– Po drugie, duch tej trawy jest bardzo pospolity, więc jego natura będzie trudniejsza do odczytania, niż w przypadku innych duchów. Zwłaszcza w porównaniu do posiadanych niską inteligencję duchowych bestii. Nawet jeśli wezwiesz ducha w ich obecności, mogą tego nie zauważyć.

Wystawił trzeci palec.

– Po trzecie, dusza trawy może bardzo się rozwinąć. Sam duch jest już najniższą możliwą klasą i może rozwinąć się w wielu kierunkach. Z racji tego, że sama trawa jest słaba i mała, nie odrzuci żadnej ewolucji zapewnianej przez pierścienie duchowe.

– Duchy mogą odrzucić ewolucję za pomocą pierścienia duchowego? – Tang San zapytał zdziwiony.

– Oczywiście. Jeśli duch wchodzi w konflikt z atrybutem pierścienia podczas dokładania pierścieni, może wystąpić zjawisko odrzucenia. Na przykład w przypadku dusz bestii bardzo trudno jest dodać pierścienie posiadające truciznę. Mimo że można tak powiedzieć, że duch może mieć ciało, jest to w pewien sposób kolejna manifestacja siły życiowej właściciela. Jeśli pierścień trucizny zostanie wmuszony, istnieje prawdopodobieństwo, że właściciel zostanie zatruty. Wśród bestii, tylko niektóre mają zdolność przyswojenia trucizny bez przekazywania jej na właściciela. Jednak trawa jest inna, sama w sobie jest rośliną, do tego słabą i małą. Sprawy takie, jak wchłanianie trucizny nie będą w tym przypadku ani trochę trudne. – odparł Mistrz.

Mówiąc, uniósł czwarty palec.

– W twoim ciele jest jeszcze czwarta przewaga. Właśnie w pełni przebudzona duchowa moc. Na kontynencie nie pojawił się żaden niesamowity mistrz duchowy z duchem trawy z jednego prostego powodu. Po przebudzeniu moc, jaką ten duch daje użytkownikowi, jest naprawdę mała i słaba. Bardzo trudno jest przejść na wyższe poziomy, a w późniejszym czasie polowanie i zabijanie bestii jest tym trudniejsze. W twoim przypadku jest inaczej. Twoja moc jest już przebudzona, niezależnie czy ma to związek z twoim duchem trawy, czy tym drugim duchem młota, nic nie przeszkadza w tym, byś mógł wykorzystać to na swoim duchu trawy. Dlatego z twojego punktu widzenia nie ma żadnych minusów w kultywowaniu duszy Niebiesko-srebrnej Trawy.

Tang San w duchu był pełen podziwu. Naprawdę zasługiwał na to, by nazywać się wielkim mistrzem. Decyzja o wybraniu go na swojego mistrza wcale nie była błędna. Zwykła trawa taka, jak jego może zyskać tak wiele plusów dzięki takiej analizie. To pokazywało, jak bardzo przykładał się do swoich badań nad duchami. Teraz inni nauczyciele nazywający go kimś, kto kręci się tylko wokół teorii, wydawali się naprawdę komiczni.

Mistrz wydawał się pobudzony w pewnym sensie i mówił dalej.

– Z moich dokładnych badań wynika, że rozwijanie tego ducha w kierunku kontroli przyniesie najwięcej korzyści. Trawa jest bardzo elastyczna i może dowolnie rosnąć w różne formy. W najprostszy sposób można ją wykorzystać jako linę do związania przeciwnika.

– Jednak trawa jest bardzo krucha, rozpadnie się przy próbie oporu. Jak może przyszpilić przeciwnika? – zapytał Tang San.

– To właśnie jest kierunek rozwoju. Po skupieniu się na kierunku kontroli, twój pierścień duchowy może mieć dwa aspekty. Pierwszym jest wytrzymałość, drugim trucizna. Poprzez awanse w sile duchowej, duch będzie coraz silniejszy i silniejszy. Gdy wlejesz więcej mocy w ducha, będzie dużo bardziej wytrzymały, niż normalny duch tego typu. Gdy zdobędziesz kolejny efekt pierścienia, przyszpilenie przeciwnika nie będzie trudne. Co więcej, jeśli trawa zyska aspekt trucizny, będzie można wykorzystywać to do atakowania. – powiedział Mistrz.

Teraz Tang San wreszcie zrozumiał. Unieruchomienie przeciwnika i zastosowanie trucizny. Jeśli jego trawa zdoła to osiągnąć, to nawet jeśli jego ukryta broń nie trafi w przeciwnika, może po prostu go zatrzymać.

Oczywiście, aby to osiągnąć, musi najpierw zrozumieć moc duchową, pierścienie duchowe i stworzyć między nimi relację z jego zdolnością Tajemniczych Niebios. Mimo wszystko to, co nazywa się pełną przebudzoną mocą duchową, może pochodzić z jego Techniki Tajemniczych Niebios, a nie z przebudzenia ducha.


Część 2

Tang San nie wiedział, że z dwóch duchów, to młot powinien zapewniać mu moc duchową. Wszystko dlatego, że Niebiesko-srebrna Trawa mogła mieć negatywny rodzaj. Co więcej, kultywowanie techniki Tajemniczych Niebios z jego mocą duchową powodowało proces łączenia. Dlatego w czasie ceremonii przebudzenia, moc, jakby się nie pojawiła.

Nawet gdyby się pokazała i tak nie mogłaby przybrać formy, bo już miał w pełni przebudzoną moc, więc bez dodania pierścienia duchowego jego moc nie mogła rosnąć.

Mistrz napił się wody.

– Na razie zdecydujmy w ten sposób. Idź pierwszy. Jutro wczesnym rankiem zabiorę cię z dormitorium.

– Dobrze.

Po opuszczeniu pokoju mistrza Tang San nie mógł długo się uspokoić. Wyjaśnienia mistrza sprawiły, że rozumiał więcej. Tego popołudnia dzięki wyjaśnieniom mistrza zrozumiał wreszcie, czym jest praca duchowego mistrza.

Mistrzowie ducha byli dzieleni na dwie kategorie, mistrzów walki i mistrzów narzędzi. W tych dwóch głównych kategoriach znajdowały się inne, mniejsze, takie jak system jedzenia, system leczenia, system kontroli i tak dalej. Moc mistrza duchowego była blisko powiązana z duchowymi pierścieniami i mocą duchową. Te dwie rzeczy uzupełniały się i wspierały podczas rozwoju.

Tang San rozumiał to bardzo dobrze. Wiedział, że chce poznać więcej tajników duchów i postanowił podążać za swoim mistrzem i uczyć się. Decyzja mistrza o pomocy mu w szybkim pozyskaniu pierścienia tym bardziej go cieszyła. Dopiero po uzyskaniu pierwszego pierścienia wbrew temu jak się czuje, dowie się, jakie powiązanie ma Technika Tajemniczego Nieba i duchy tego świata.

Gdy wrócił do dormitorium, innych tam nie było; nie miał pojęcia, gdzie mogli pójść. Tang San miał dwa posiłki w ciągu dnia; mimo że robiło się ciemno, nie był głodny.

Leżąc na łóżku, przypomniał sobie to, co mówił jego mistrz. Wtedy jego przemyślenia jeszcze bardziej się pogłębiły.

Gdy dzień zbliżał się ku końcowi, czuł się jakiś zmęczony i nieświadomie zapadł w sen.

– Cześć.

Po pewnym czasie głos wybudził Tang Sana z lekkiego snu. Mimo że nie odpoczął dużo, jego wiecznie czujna strona była wciąż dobrze widoczna. Podświadomie otworzył oczy, patrząc na piękną twarzyczkę.

Xiao Wu patrzyła na niego.

– Nadal jest wcześnie. Jeśli teraz pójdziesz spać, będziesz mógł spać w nocy?

Tang San nieco niezgrabnie poderwał się. Teraz Xiao Wu pochylała się nad stworzoną przez nich granicą, patrząc na niego z uśmiechem.

Tang San zobaczył, że inni już wrócili. Podniósł się i wskazał na granicę.

– Przekraczasz granicę. – powiedział.

Xiao Wu roześmiała się.

– Jakie przekraczanie granicy, jestem dziewczyną, powinieneś mnie zaprosić, czyż nie? Oczywiście ty absolutnie nie możesz przekraczać granicy.

Patrząc na jej nieco czerwoną twarz, Tang San chciał ją uszczypnąć, ale nie miał serca, by to zrobić.

– Ty zboczeńcu. Xiao Wu, jutro muszę wyjść wcześnie i nie wiem, kiedy wrócę, mówię ci o tym z wyprzedzeniem.

– Iść? Gdzie? – Xiao Wu zapytała zaciekawiona.

Tang San nie krył tego.

– Nauczyciel powiedział, że mam już w pełni przebudzoną duchową moc. W związku z tym powinienem, jak najszybciej zdobyć pierścień duchowy i kontynuować kultywację. Zamierza zabrać mnie na poszukiwania odpowiedniego pierścienia.

Xiao Wu była uznawana za seniora pokoju siódmego, a on nie wiedział, jak długo go nie będzie, więc wyjaśnienie jej tego było konieczne. Oczywiście miało to też związek z ostatnim starciem z Wang Shengiem podczas lunchu. Teraz nie miał ochoty zrozumieć Wang Shenga.

Gdy usłyszeli, że Tang San pozyska pierścień, pozostali uczniowie pokazali na twarzach zazdrość. W kwestii bycia mistrzem duchowym nie było ważniejszego tematu. Będący na dziesiątym poziomie duchowi mędrcy, różnili się tylko jednym poziomem od będących na jedenastym poziomie duchowych mistrzów. Jednak w kwestii ich siły, było to niczym niebo, a ziemia. W ten sposób starszeństwo było bardzo wyraźne.

Xiao Wu zmarszczyła brwi.

– Nie zaczęła się jeszcze nawet szkoła, a ty chcesz już wychodzić. Czy ten pierścień naprawdę jest tak ważny?

Zanim Tang San zdołał się odezwać, Xiao Wu wyczuła, że atmosfera zrobiła się dziwna. Inni uczniowie patrzyli na nią złowrogo. Czy pierścień był ważny? Jeszcze pyta. W kwestii bycia mistrzem duchowym nie było nic ważniejszego, niż duchowy pierścień.

– W takim razie idź. Jednak co z pracą? Jeśli pójdziesz, będę musiała robić to wszystko sama.

Xiao Wu patrzyła zła na Tang Sana.

Tang San miał tylko jedno wyjście.

– Nic się na to nie poradzi. Muszę poprosić cię, byś popracowała trochę ciężej. Potem gdy wrócę, zrobię pracę za ciebie i połowa wynagrodzenia będzie twoja. Co ty na to?

Z jego siłą fizyczną zamiatanie ogrodu nie było niczym trudnym. Co więcej, specjalna zdolność Xiao Wu bardzo go intrygowała, więc szukał sposobu, by w przyszłości znów wymienić się wskazówkami. Co więcej, nie podobało mu się wykorzystywanie pracy innych.

Xiao Wu pokazała lekki uśmiech.

– Dobrze, niech tak będzie.

Posiłkiem Tang Sana znów był prosty wafel. Gdy niebo się ściemniło, wszyscy usiedli na łóżkach, zaczynając kultywację.

W przypadku pracujących uczniów kultywacja była tym ważniejsza. Być może ich predyspozycje były takie same, jak zwykłych uczniów, ale rozwijanie ducha było ich jedyną drogą naprzód.

Przez obserwację, Tang San zauważył, ze ich postura podczas kultywacji była podobna do niego. Na ich ciałach pojawiło się nieco białe światło symbolizujące moc duchową. Nie wiedział tylko, w jaki sposób tak naprawdę przeprowadzają kultywację.

Xiao Wu była jedyną, która nie siedziała spokojnie, dodatkowo nie kultywowała. Gdy Tang San skończył jeść, pociągnęła go, upierając się przy spacerze.

Gdyby było to wcześniej, Tang San także skupiłby się na kultywacji Techniki Tajemniczych Niebios, ale już dawno dotarł do granicy. A Oko Demona można ćwiczyć tylko wczesnym rankiem. Nie mogąc znieść już ciągłego gadania Xiao Wu, wyszedł z nią z dormitorium.

O tej porze roku pogoda była najbardziej przyjemna, powietrze było przyjemnie zimne, ale nie lodowate. Jednak teraz już się ściemniło, na niebie pojawiły się gwiazdy oraz ich jasne chłodne światło.


Część 3

– Mały Sanie, patrz, na niebie jest tyle gwiazd.

Xiao Wu była ruchliwa, podskakiwała i w żadnym razie nie brakowało jej żywiołowości właściwej dla dzieci w jej wieku.

Nazwała Tang Sana małym Sanem, a nie Trójeczką, w dodatku była dziewczyną, Tang San nie mógł nic zrobić.

– Wyciągnęłaś mnie tu, by popatrzeć na gwiazdy? – zapytał mimowolnie.

Jednak teraz w okolicach dormitorium widać było mało uczniów i nauczycieli. Dopiero później dowiedział się, że kultywacja o zmroku była pewnego rodzaju tradycją.

– Wcale nie, chcę znów się z tobą zmierzyć. Tamtego dnia wyczekałam na twój ruch i zdołałam zaatakować z zaskoczenia. Pokonałam cię w jednostronnej walce, poza tym twój widok potem był raczej nieprzekonujący. Raz jeszcze daję ci dobrą szansę. – Xiao Wu powiedziała z uśmiechem.

Dziewczyna tak bojowa, jak Xiao Wu zdarzała się nieczęsto, ale to podobało się Tang Sanowi i od razu pobudziło jego ducha rywalizacji.

– Dobra, to chodź.

Xiao Wu z uśmiechem podrapała się po policzku.

– Jeśli za chwilę położę cię na brzuch, nie narzekaj, mm? Jesteś gotowy, czy nie?

Widząc jej uroczy wygląd, Tang San mimowolnie zawahał się przez chwilę, ale szybko odzyskał spokój.

– Chodź.

– Dobrze, niech będzie.

Gdy mówiła, na twarzy Xiao Wu pojawił się szalony uśmiech, zbliżyła się do Tang Sana. Rzeczywiście podeszła, ale nie atakowała.

Tang San zmarszczył brwi.

– Co ty wyprawiasz, czy nie mieliśmy wymienić się wskazówkami?

Xiao Wu podeszła już do niego na mniej, niż metr. Nawet jeśli nadal byli dziećmi i ich zasięg nie był duży, to zbliżyła się na tyle, że straciła szansę na kopnięcie.

Z perspektywy duchów Tang San wiedział, że duchem Xiao Wu był królik, a najmocniejszą stroną królika są jego nogi. Z racji tego ataki nogami w jej przypadku powinny być najskuteczniejsze. Tyle zrozumiał z ostatniej walki. Jednak teraz zaprzepaściła szansę na taki atak. O czym ona myślała?

Xiao Wu skinęła głową z uśmiechem.

– Racja! Czyż nie przyszłam wymienić się z tobą wskazówkami?

Gdy Tang San czuł niepewność, Xiao Wu gwałtownie cofnęła głowę i jej przypominający ogon skorpiona warkocz wystrzelił, zmieniając się w cień, prosto w szyję Tang Sana.

Czy coś takiego też było dozwolone? Wykorzystanie włosów do ataku, Tang San pierwszy raz widział coś takiego. Jednak ciągle czujnie wyczekiwał ataku Xiao Wu i widząc jak warkocz, zachowując się niczym bicz, mknie w jego stronę, odsunął się o krok, jednocześnie unosząc lewą rękę i skręcając ją w stronę włosów Xiao Wu. Wkrótce warkocz zostanie złapany i nie będzie to już efektywne.

Ręce Xiao Wu złączyły się, by unieść jej warkocz, dlatego Tang San, który uniósł rękę, nagle zdał sobie sprawę, że ręce Xiao Wu są uniesione tak jak jego ręka, która nie była w stanie dosięgnąć długich włosów. Xiao Wu wykonała ruch głową, warkocz wyminął rękę Tang Sana, a jej własna ręka podążała tuż za warkoczem.

Dłoń Xiao Wu była delikatna i miękka, spotkanie z nią było niczym dotykanie jedwabiu, ale Tang San nie miał ochoty na podziwianie piękna. Dlatego, że w szoku zobaczył, że ręka Xiao Wu nagle wykręciła się dziwnie, owijając się nie tylko wokół jego dłoni, ale też całej ręki. W tym samym czasie jej druga ręka była wyżej, a jej przypominający skorpiona warkocz spadł z wysokości, celując w szyję Tang Sana.

Dłoń Xiao Wu wydawała się mała i delikatna, ale była bardzo silna. Ze swoją siłą Tang San nie był w stanie wyrwać się z takiej dźwigni. Wymusił na sobie odskoczenie, ale ciało Xiao Wu było niczym cztery ciężarki podążające za jego ruchem. Mimo że jego technika ruchu była doskonała, przez to straciła efekt.

Aby uniknąć warkocza, Tang San gwałtownie odchylił głowę, odchylając biodra do tyłu. Użył pozycji stalowego mostka, by zrobić unik. Nie mogąc dłużej czekać, użył Tajemniczych Niebios, ale bojąc się, że zrani Xiao Wu, użył połowy efektu.

Kto mógł wiedzieć, że gdy Tang San użyje siły, Xiao Wu go puści, łańcucha zdarzeń nie dało się powstrzymać. Natychmiast poczuł wielką siłę na swoich biodrach, nie mogąc zapanować nad sytuacją, upadł w tył.

Rozległ się odgłos i Tang San upadł na plecy twarzą do góry. Dwie małe ręce, wspomagane siłą grawitacji wywołaną przez jego upadek nacisnęły na jego ramiona, powodując mrowienie w rękach i to, że nie mógł wydobyć z nich siły. W tym czasie ciało Xiao Wu opadło na niego, unieruchamiając jego biodra, a dziewczyna patrzyła na niego triumfalnie. Dolna część ciała Tang Sana poczuła elastyczne odczucie niewielkiego tyłka Xiao Wu

– I co? Przekonany, czy nie?

Xiao Wu bardzo zadowolona opuściła głowę, patrząc na twarz Tang Sana.

Jeśli mowa o pierwszym razie, gdy Xiao Wu rzuciła Tang Sanem, nie było to najprzyjemniejsze odczucie, tym razem było to denerwujące. W kwestii siły fizycznej Xiao Wu w porównaniu z nim powinna być słabsza. Jednak jej sposób walki był dziwny. Sam Tang San nie mógł określić się doświadczonym wojownikiem. Nagle zetknął się z taką metodą.

– Nie przekonany. Jeszcze raz.

Tang San spojrzał na Xiao Wu, w duchu nie chcąc się poddać.

– Nadal chcesz? Tym razem nie dam ci forów. Jeśli umiesz, musisz ponownie się uwolnić. – Xiao Wu powiedziała triumfalnie.

Jak uwolnić się z blokady stawu barkowego? Droga działania Tajemniczych Niebios była zablokowana.

– Co wy dwoje wyprawiacie?! Nadal się nie podnieśliście! Żeby publicznie posuwać się tak daleko!

Tym razem dobiegł ich niezadowolony głos.

Tang San i Xiao Wu spojrzeli w górę i zobaczyli nauczycielkę, która wściekła zbliżała się do nich.

Tak teraz pozycja, w jakiej byli Xiao Wu i Tang San była w pewnym sensie niestosowna. Tang San leżał płasko na ziemi z obiema rękami rozłożonymi. Xiao Wu była usadowiona na jego biodrach, obie jej ręce dociskały jego barki i była pochylona, patrząc na niego. Mimo że oboje byli dziećmi, taka poza była z grubsza…

Twarz Xiao Wu poczerwieniała i dziewczyna zeskoczyła z Tang Sana. Tang San wykorzystał moment, by wstać.

– Wy dwoje, co macie do powiedzenia? – nauczycielka zapytała gniewnie, zbliżając się.

Tang San miał wrażenie, że chłopak powinien wyjaśnić, ale zanim zdążył się odezwać, zrobiła to Xiao Wu.

– Nauczycielu, wymieniamy się wskazówkami.


Część 4

– Wymienialiście wskazówki? Wymienialiście je, leżąc na ziemi? Jak wasze rodziny was wychowały? Wygląda na to, że powinniście być tegorocznymi uczniami pierwszego roku, prawda? Tacy młodzi uczniowie flirtują, a co będzie, gdy dorosną?

Nagana nauczycielki była, jak dźwięk pękającej fasoli w uszach obu osób. Tang San ukradkiem zerknął na Xiao Wu, Xiao Wu również na niego patrzyła i wystawiła język w jego stronę.

Słysząc, jak nauczycielka mówi o rodzicach, Tang San nie mógł powstrzymać się od odpowiedzi.

– Nauczycielu, naprawdę wymienialiśmy wskazówki na temat zdolności duchowych.

Termin zdolności duchowe, który w ciągu dnia usłyszał od Wang Shenga, mógł być w tym momencie wzięty pod uwagę i użyty.

Nauczycielka spojrzała na niego nieco pogardliwym wzrokiem i powiedziała.

– Właśnie wszedłeś do akademii, jakie możesz mieć zdolności duchowe. Wymyślanie kłamstw również nie jest rozsądnym podejściem. Ruszajcie się, chodźcie za mną do dziekanatu.

– Nie.

Tang San i Xiao Wu odpowiedzieli praktycznie w tym samym momencie.

– Nauczycielu, naprawdę wymienialiśmy wskazówki na temat zdolności duchowych. A może pozwolimy ci zobaczyć, jak wymieniamy się wskazówkami. – Tang San powiedział szczerze.

– Pójdę. Nauczycielu, nic nie mówisz, ja też przez chwilę wymienię się z tobą wskazówkami, dobrze? – Xiao Wu uderzyła się w pierś, mówiąc.

Nie czekając, aż nauczycielka zareaguje i podejdzie, Xiao Wu podskoczyła, godna ducha królika. Ten jej skok był naprawdę wysoki, nie mniej, niż metr nad ziemią, z obiema rękami skierowanymi bezpośrednio w stronę szyi nauczycielki.

Wysoki skok Xiao Wu również zaskoczył tę nauczycielkę. Podświadomie podniosła obie ręce, aby odeprzeć ramiona Xiao Wu.

Tang San w głębi serca śmiał się, ta nauczycielka mogła spotkać się z najgorszym.

Tang San nadal nie znał prawdziwej siły Xiao Wu, ale bardzo jasno znał swoją własną siłę. Mimo że jego umiejętność Tajemniczego Nieba nie mogła się rozwijać, ale polegał na własnej sile fizycznej w uzupełnieniu do szczytowej umiejętności Tajemniczego Nieba pierwszego poziomu, nadal nie mógł patrzeć z góry na dodatkowe możliwości duchów tego świata. Porównując skuteczność, był nawet odrobinę lepszy od przeciwnika, który również zdecydowanie nie dorównywał jego sztukom walki z sekty Tang.

Xiao Wu była osobą, która chwilę temu mogła go pokonać, jej duchowe zdolności były tak wyjątkowo dziwne, że niezależnie od tego, kto stanął z nimi po raz pierwszy, prawdopodobnie wszyscy byliby w niekorzystnej sytuacji.

Tak jak się spodziewał, obie ręce nauczycielki zostały splątane przez ramiona Xiao Wu praktycznie w pierwszej chwili, a zaraz potem jej warkocz w kształcie skorpiona również się wysunął i owinął się wokół szyi nauczycielki.

W końcu była to podstawowa akademia duchowych mistrzów, a ogólna siła nauczycieli również była na poziomie duchowego arcymistrza, w większości mając średnio 25 pozycję. Z tego punktu widzenia, nie przekraczając 30 rangi mistrza duchowego, praktycznie w pierwszej chwili nie byli w stanie posiadać własnych zdolności duchowych. Ci nauczyciele umiejętnościami walki zdecydowanie nie mogli się równać z Tang Sanem. A obecnie ta nauczycielka, mająca do czynienia z dwiema uczniami pierwszego roku, oczywiście nie była w stanie myśleć o wykorzystaniu swojego ducha. Ta nauczycielka sama jest także mistrzynią ducha narzędzi, w której specjalizuje się we wsparciu. Dlatego też w starciu twarzą w twarz była już bardzo ułomna.

Warkocz skorpiona Xiao Wu owinął się wokół szyi nauczycielki, a oba ramiona splatały jej dłonie. Obie jej skaczące nogi jednocześnie wyciągnęły się do przodu na tyle, by kopnąć nauczycielkę w podbrzusze. Kiedy już praktycznie w tym samym czasie to zrobiła, jej górna część ciała gwałtownie odchyliła się do tyłu, odciągając warkocz skorpiona siłą obu rąk. Na ciele Xiao Wu można było dostrzec słabe, bladobiałe światło.

Nauczycielka krzyknęła z przerażenia, tracąc równowagę. Obie ręce Xiao Wu puściły we właściwym momencie, wykonując ruch ucieczki, obie nogi kopnęły, a ciało nauczycielki natychmiast odleciało do tyłu.

Ruchy Xiao Wu w stronę nauczyciela nie były tak delikatne, jak w przypadku Tang San. Tym razem ciało nauczycielki zostało kopnięte na pełne trzy metry dalej i ciężko upadło na ziemię. Nawet jeśli ta nauczycielka miała ochronę ciała z mocy duchowej, upadek był dezorientujący i przez cały czas nie mogła znaleźć kierunku.

Xiao Wu podeszła obok nauczycielki, mrugając dużymi oczami i mając niewinny wyraz twarzy.

– Nauczycielko, wszystko w porządku?

Nauczycielka bezmyślnie użyła mocy duchowej, z trudem wstając na nogi. Patrząc na wygląd Xiao Wu, w jej oczach widać było oszołomienie.

Zdolność ducha, to zdecydowanie była zdolność ducha. W przeciwnym razie nawet gdyby nie była mistrzynią ducha walki, jak mogłoby zostać rzucona przez takie małe dziecko? A kiedy splątała jej obie dłonie, jej ręce nagle stały się niezwykle twarde, co zdecydowanie było efektem dodania jej ducha. W ogóle, jaką osobą była ta dziewczynka?

Nauczycielka być może nie mogła przejmować się Xiao Wu. Wierzyła również, że korzystając ze swoich duchowych umiejętności, będzie w stanie ujarzmić to dziecko, ale nie miała innego wyboru, jak tylko wziąć pod uwagę pochodzenie Xiao Wu. Z jednego punktu widzenia, duchowi mistrzowie z Kontynentu Dusz dziedziczą duchy przekazywane w ich klanie. Ta młoda osoba posiadająca zdolności duchowe pokazuje, że jej duch miał wielką dzikość. Nauczycielka w jej sercu nie mogła powstrzymać się od zaniepokojenia. Była po prostu duchowym arcymistrzem i to dziecko mogło być z rodziny przodków mistrzów duchowych. Jako mistrzyni duchowa ze zwykłej rodziny nie mogła nikogo urazić.

– W-wy… Później nie wolno wam wymieniać się wskazówkami na polu treningowym. Musicie mieć w pobliżu nauczyciela, który będzie was pilnował, rozumiecie?

Nauczycielka po prostu wyjaśniła sprawę w kilku zdaniach, po czym wyszła przybita i przygnębiona. Postanowiła w sercu, że jutro z samego rana przyjrzy się przeszłości tej dziewczyny.

Patrząc na stopniowo oddalającą się postać nauczycielki, Tang San zapytał cicho w stronę Xiao Wu.

– Ten ruch, którego właśnie użyłaś, wydaje się całkiem potężny.

– Już się powstrzymałam, w przeciwnym razie konsekwencje mogłyby być bardzo poważne, och. To się nazywa Królik Kopiący Orła i może być moją techniką, z której jestem najbardziej dumna. – Xiao Wu powiedziała z dumą. Nagle spojrzała ostrożnie w stronę Tang Sana. – Dlaczego pytasz tak otwarcie? Myślisz o późniejszym stworzeniu dobrego środka zaradczego?

Tang San nie mógł powstrzymać się od potrząsania głową.

– Wyraźnie mierzysz serce dżentelmena swoją własną, średnią miarą.

– Śmiesz twierdzić, że jestem podłym człowiekiem? Wtedy będziemy kontynuować wymianę wskazówek, prawda. – Xiao Wu powiedziała ze złością.

Tang San spojrzał na Xiao Wu i nie mógł powstrzymać się od zaniepokojenia, ta głupia dziewczyna znęcała się nad nim, jakby była uzależniona od znęcania się. Skoro była to jedynie wymiana wskazówek, jak mógł się bać? Wyciągając rękę w kierunku Xiao Wu, zawołał.

– Więc chodź.

Xiao Wu u jego boku odwróciła się i kontratakowała, kierując dłoń w jego stronę.

Po drugiej lekcji Tang San nie mógł pozwolić, żeby go łatwo złapała. Wiedział, że radzenie sobie z metodą ataku Xiao Wu w zwarciu jest niepewnym rozwiązaniem, więc najlepszą metodą było trzymanie odległości. Jego postać zrobiła unik, szybko się wycofała i już uciekła kilka metrów dalej.


Część 5

– W kwestii szybkości z tobą nie przegram! – Xiao Wu prychnęła.

Wyskoczyła w stronę Tang Sana.

Tym razem Tang San był przygotowany. Gdyby pozwolił Xiao Wu znów sobą rzucić, to oznaczałoby, że ćwiczył przez te wszystkie lata na darmo.

W jego oczach pojawił się ślad fioletu. Użył Oka Demona. Pod jego działaniem ruch Xiao Wu stał się wolny i wyraźny. Wykorzystał technikę ruchu i przy jednym kroku przemieścił się już jakieś 2 metry. To wystarczyło, by uniknąć skoku Xiao Wu. Nawet warkoczem i nogami nie sięgnie na odległość 2 metrów.

Xiao Wu była zaskoczona, sama doskonale się poruszała, a Tang San nie wydawał się szybszy, ale wystarczająco szybki, by uniknąć ataku. Z jej punktu widzenia, aby dobrze wykorzystać jej specjalną zdolność, najpierw musi zetknąć się z ciałem przeciwnika. Tym razem Tang San nie dał jej na to szans.

Xiao Wu oczywiście nie zrezygnowała, przyjęła postawę królika, ponownie zwiększyła swoją prędkość, ruszając na Tang Sana.

Tang San wziął głęboki oddech, Technika Tajemniczych Niebios spłynęła na jego ciało i zaczął przemieszczać się po otwartych przestrzeniach wokół Xiao Wu dzięki swojej technice ruchu.

Jego ruchy były wspaniałe, nie szybkie, ale każdy krok miał w sobie dużą siłę. Nieważne, jak szybka była Xiao Wu i w którym kierunku wykonywała skok, zawsze wystarczało mu czasu, by wykonać odpowiedni krok w odpowiednim kierunku. W ten sposób nie dawał Xiao Wu szans na zbliżenie się.

To było sedno prawdziwych nauk Sekty Tang. Jej uczniowie nie zawsze podchodzili do przeciwnika od frontu. Z racji tego, że byli wyspecjalizowani w używaniu ukrytych broni, zdolność lekkości w połączeniu z ukrytymi brońmi stanowiły ich najbardziej śmiercionośne narzędzie.

Dwie osoby, jedna ścigająca i jedna uciekająca, w tej chwili przebyły już prawie połowę pola treningowego, Xiao Wu zaczynało brakować oddechu. Nie była w stanie złapać Tang Sana.

– Ej, jesteś bezczelny!

Nie mogąc go złapać, Xiao Wu nie ścigała go i stanęła, kipiąc ze złości. Ręce miała oparte na biodrach, duże oczy wpatrywały się w Tang Sana.

– Wymieniamy wskazówki, to nie gra w berka! Miej odwagę, by mnie zaatakować, co?!

Tang San uśmiechnął się lekko.

– Dobrze, w takim razie uważaj. – mówiąc, zebrał kilka kamyków do swojej dłoni. – Celuję w twój lewy bark.

Wyleciał kamyk.

Xiao Wu prychnęła i zrobiła unik w prawo.

– Prawy bark, lewa łydka, prawa łydka.

Trzy kamienie w tym samym czasie wyleciały z ręki Tang Sana.

Pierwszy rzeczywiście leciał w stronę jej lewego barku. Jednak potem miała wrażenie, że wszystkie 3 kamienie lecą w tym samym kierunku. W duchu pomyślała sobie. Ten typ na pewno mnie oszukuje. Nie cofała się i zamiast tego poszła do przodu, skacząc i przyspieszając. Stanęła twarzą do Tang Sana i ponownie wyskoczyła, układając ręce przed sobą do bloku. To tylko kamyk, nic więcej, można go odbić!

Jednak stało się coś dla niej niespodziewanego. Gdy doszła do wniosku, że może odbić kamienie, te nagle rozdzieliły się, lecąc w różnych kierunkach.

W tak bliskim dystansie nie było czasu na odpowiednią reakcję.

– Ał! Ał!


Kamienie opadły w miejscu, uderzając Xiao Wu w prawy bark, lewą łydkę i prawą łydkę.

Mimo że Tang San nie naładował kamieni mocą Tajemniczych Niebios, przy bezpośrednim uderzeniu Xiao Wu poczuła ostry ból.

– Dobrze, masz odwagę atakować mnie kamieniami.

Xiao Wu nie wiedziała, że to pierwszy raz od przybycia do tego świata, gdy Tang San walczył z prawdziwym przeciwnikiem. Tym, czego użył, była Tajemna Technika Stukrotnego Rozdzielenia Ukrytej Broni, Rozłączny Lot Jaskółek. Brzmiało to prosto, ale były to dość przebiegłe sztuczki, który były dość wysublimowane. Jeśli chodzi o techniki rozdzielania ukrytych broni, Tang San był w stanie użyć dwóch lub trzech różnych. Rozdzielny Lot Jaskółek był bardzo efektywny.

– Pozwalasz sobie na rzucanie mną, ale ja nie mogę używać kamieni? To twoja przegrana.

– Nie liczy się! Jeszcze raz, jeszcze raz…

Xiao Wu wierzyła, że musi być tylko czujna i Tang San znów jej nie trafi.

– Xiao Wu, nadal chcesz? No to chodź…

Kontynuowali długo i do bardzo późna. W ten sposób, gdy następnego dnia rano Tang San ruszał ze swoim mistrzem, ciągle opowiadał o tym, jak zabawne było strzelanie do ruchomego celu!

Tego dnia nie zapisała się historia dwójki osób, dzielących łóżko. Byli zbyt zmęczeni po wymianie wskazówek.

Następnego dnia wczesnym rankiem, gdy większość uczniów i nauczycieli Akademii nadal spala dwie sylwetki, jedna niska i jedna wysoka wyszły już przez bramę Akademii.

– Nauczycielu, gdzie się udamy, by znaleźć duchowe bestie?

Dwie osoby opuszczające Akademię to Wielki Mistrz i Tang San.

– Udamy się 400 li na północy wschód od miasta Nuoding do Lasu Polującego na Duchy. Tam Cesarstwo trzyma bestie w więzieniu, na pewno znajdziemy coś dla ciebie.

Mistrz nosił teraz inne ubrania, to nieco podbijało jego bohaterską aurę. Jednak jego sztywna twarz powodowała pewien dysonans, gdy się na niego patrzyło.

– Więzienie? Bestie można trzymać w więzieniu? Nauczycielu, możesz powiedzieć mi więcej na temat duchowych bestii, prawda?

Mistrz skinął głową.

– Bestii na wyższym poziomie oczywiście nie da się więzić, ale te słabsze tak. Duchowa bestia to rodzaj bestii, która posiada duchową moc. Im dłużej bestia żyje, tym silniejsza się staje. Dlatego z naszej perspektywy ze względu na liczbę przeżytych lat, dzielimy je na 5 kategorii. 10-letnie bestie, 100-letnie bestie, 1.000-letnie bestie, bestie, które żyją 10.000 lat oraz 100.000 lat. To oznacza dokładnie tyle, ile wskazuje nazwa, bestia kultywująca przez 10 lat jest 10-letnią i tak dalej. Duchowe pierścienie są podzielone tak samo, jak bestie. Duchowe pierścienie można łatwo rozróżnić na podstawie koloru. Jeśli o to chodzi, to 10-letnie pierścienie są białe, 100-letnie pierścienie żółte, 1.000-letnie są fioletowe, pierścienie liczące 10.000 lat są czarne, a te mające 100.000 lat czerwone. Te, które zapewnia Cesarstwo, by duchowi mistrzowie mogli na nie polować, liczą sobie w większości od 10 do 100 lat. Pojawiają się też takie liczące kilka tysięcy lat.

 

 ← Poprzedni

Następny →

Soul Land - Rozdział 7.5

Rozdział 7.5 - Xiao Wu, dalej chcesz? (5)

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan


– W kwestii szybkości z tobą nie przegram! – Xiao Wu prychnęła.

Wyskoczyła w stronę Tang Sana.

Tym razem Tang San był przygotowany. Gdyby pozwolił Xiao Wu znów sobą rzucić, to oznaczałoby, że ćwiczył przez te wszystkie lata na darmo.

W jego oczach pojawił się ślad fioletu. Użył Oka Demona. Pod jego działaniem ruch Xiao Wu stał się wolny i wyraźny. Wykorzystał technikę ruchu i przy jednym kroku przemieścił się już jakieś 2 metry. To wystarczyło, by uniknąć skoku Xiao Wu. Nawet warkoczem i nogami nie sięgnie na odległość 2 metrów.

Xiao Wu była zaskoczona, sama doskonale się poruszała, a Tang San nie wydawał się szybszy, ale wystarczająco szybki, by uniknąć ataku. Z jej punktu widzenia, aby dobrze wykorzystać jej specjalną zdolność, najpierw musi zetknąć się z ciałem przeciwnika. Tym razem Tang San nie dał jej na to szans.

Xiao Wu oczywiście nie zrezygnowała, przyjęła postawę królika, ponownie zwiększyła swoją prędkość, ruszając na Tang Sana.

Tang San wziął głęboki oddech, Technika Tajemniczych Niebios spłynęła na jego ciało i zaczął przemieszczać się po otwartych przestrzeniach wokół Xiao Wu dzięki swojej technice ruchu.

Jego ruchy były wspaniałe, nie szybkie, ale każdy krok miał w sobie dużą siłę. Nieważne, jak szybka była Xiao Wu i w którym kierunku wykonywała skok, zawsze wystarczało mu czasu, by wykonać odpowiedni krok w odpowiednim kierunku. W ten sposób nie dawał Xiao Wu szans na zbliżenie się.

To było sedno prawdziwych nauk Sekty Tang. Jej uczniowie nie zawsze podchodzili do przeciwnika od frontu. Z racji tego, że byli wyspecjalizowani w używaniu ukrytych broni, zdolność lekkości w połączeniu z ukrytymi brońmi stanowiły ich najbardziej śmiercionośne narzędzie.

Dwie osoby, jedna ścigająca i jedna uciekająca, w tej chwili przebyły już prawie połowę pola treningowego, Xiao Wu zaczynało brakować oddechu. Nie była w stanie złapać Tang Sana.

– Ej, jesteś bezczelny!

Nie mogąc go złapać, Xiao Wu nie ścigała go i stanęła, kipiąc ze złości. Ręce miała oparte na biodrach, duże oczy wpatrywały się w Tang Sana.

– Wymieniamy wskazówki, to nie gra w berka! Miej odwagę, by mnie zaatakować, co?!

Tang San uśmiechnął się lekko.

– Dobrze, w takim razie uważaj. – mówiąc, zebrał kilka kamyków do swojej dłoni. – Celuję w twój lewy bark.

Wyleciał kamyk.

Xiao Wu prychnęła i zrobiła unik w prawo.

– Prawy bark, lewa łydka, prawa łydka.

Trzy kamienie w tym samym czasie wyleciały z ręki Tang Sana.

Pierwszy rzeczywiście leciał w stronę jej lewego barku. Jednak potem miała wrażenie, że wszystkie 3 kamienie lecą w tym samym kierunku. W duchu pomyślała sobie. *Ten typ na pewno mnie oszukuje.* Nie cofała się i zamiast tego poszła do przodu, skacząc i przyspieszając. Stanęła twarzą do Tang Sana i ponownie wyskoczyła, układając ręce przed sobą do bloku. *To tylko kamyk, nic więcej, można go odbić!*

Jednak stało się coś dla niej niespodziewanego. Gdy doszła do wniosku, że może odbić kamienie, te nagle rozdzieliły się, lecąc w różnych kierunkach.

W tak bliskim dystansie nie było czasu na odpowiednią reakcję.

– Ał! Ał!
 
Kamienie opadły w miejscu, uderzając Xiao Wu w prawy bark, lewą łydkę i prawą łydkę.

Mimo że Tang San nie naładował kamieni mocą Tajemniczych Niebios, przy bezpośrednim uderzeniu Xiao Wu poczuła ostry ból.

– Dobrze, masz odwagę atakować mnie kamieniami.

Xiao Wu nie wiedziała, że to pierwszy raz od przybycia do tego świata, gdy Tang San walczył z prawdziwym przeciwnikiem. Tym, czego użył, była Tajemna Technika Stukrotnego Rozdzielenia Ukrytej Broni, Rozłączny Lot Jaskółek. Brzmiało to prosto, ale były to dość przebiegłe sztuczki, który były dość wysublimowane. Jeśli chodzi o techniki rozdzielania ukrytych broni, Tang San był w stanie użyć dwóch lub trzech różnych. Rozdzielny Lot Jaskółek był bardzo efektywny.

– Pozwalasz sobie na rzucanie mną, ale ja nie mogę używać kamieni? To twoja przegrana.

– Nie liczy się! Jeszcze raz, jeszcze raz…

Xiao Wu wierzyła, że musi być tylko czujna i Tang San znów jej nie trafi.

– Xiao Wu, nadal chcesz? No to chodź…

Kontynuowali długo i do bardzo późna. W ten sposób, gdy następnego dnia rano Tang San ruszał ze swoim mistrzem, ciągle opowiadał o tym, jak zabawne było strzelanie do ruchomego celu!

Tego dnia nie zapisała się historia dwójki osób, dzielących łóżko. Byli zbyt zmęczeni po wymianie wskazówek.

Następnego dnia wczesnym rankiem, gdy większość uczniów i nauczycieli Akademii nadal spala dwie sylwetki, jedna niska i jedna wysoka wyszły już przez bramę Akademii.

– Nauczycielu, gdzie się udamy, by znaleźć duchowe bestie?

Dwie osoby opuszczające Akademię to Wielki Mistrz i Tang San.

– Udamy się 400 li na północy wschód od miasta Nuoding do Lasu Polującego na Duchy. Tam Cesarstwo trzyma bestie w więzieniu, na pewno znajdziemy coś dla ciebie.

Mistrz nosił teraz inne ubrania, to nieco podbijało jego bohaterską aurę. Jednak jego sztywna twarz powodowała pewien dysonans, gdy się na niego patrzyło.

– Więzienie? Bestie można trzymać w więzieniu? Nauczycielu, możesz powiedzieć mi więcej na temat duchowych bestii, prawda?

Mistrz skinął głową.

– Bestii na wyższym poziomie oczywiście nie da się więzić, ale te słabsze tak. Duchowa bestia to rodzaj bestii, która posiada duchową moc. Im dłużej bestia żyje, tym silniejsza się staje. Dlatego z naszej perspektywy ze względu na liczbę przeżytych lat, dzielimy je na 5 kategorii. 10-letnie bestie, 100-letnie bestie, 1.000-letnie bestie, bestie, które żyją 10.000 lat oraz 100.000 lat. To oznacza dokładnie tyle, ile wskazuje nazwa, bestia kultywująca przez 10 lat jest 10-letnią i tak dalej. Duchowe pierścienie są podzielone tak samo, jak bestie. Duchowe pierścienie można łatwo rozróżnić na podstawie koloru. Jeśli o to chodzi, to 10-letnie pierścienie są białe, 100-letnie pierścienie żółte, 1.000-letnie są fioletowe, pierścienie liczące 10.000 lat są czarne, a te mające 100.000 lat czerwone. Te, które zapewnia Cesarstwo, by duchowi mistrzowie mogli na nie polować, liczą sobie w większości od 10 do 100 lat. Pojawiają się też takie liczące kilka tysięcy lat.

Soul Land - Rozdział 7.4

Rozdział 7.4 - Xiao Wu, dalej chcesz?

Tłumacz: Seft-chan


– Wymienialiście wskazówki? Wymienialiście je, leżąc na ziemi? Jak wasze rodziny was wychowały? Wygląda na to, że powinniście być tegorocznymi uczniami pierwszego roku, prawda? Tacy młodzi uczniowie flirtują, a co będzie, gdy dorosną?

Nagana nauczycielki była, jak dźwięk pękającej fasoli w uszach obu osób. Tang San ukradkiem zerknął na Xiao Wu, Xiao Wu również na niego patrzyła i wystawiła język w jego stronę.

Słysząc, jak nauczycielka mówi o rodzicach, Tang San nie mógł powstrzymać się od odpowiedzi.

– Nauczycielu, naprawdę wymienialiśmy wskazówki na temat zdolności duchowych.

Termin zdolności duchowe, który w ciągu dnia usłyszał od Wang Shenga, mógł być w tym momencie wzięty pod uwagę i użyty.

Nauczycielka spojrzała na niego nieco pogardliwym wzrokiem i powiedziała.

– Właśnie wszedłeś do akademii, jakie możesz mieć zdolności duchowe. Wymyślanie kłamstw również nie jest rozsądnym podejściem. Ruszajcie się, chodźcie za mną do dziekanatu.

– Nie.

Tang San i Xiao Wu odpowiedzieli praktycznie w tym samym momencie.

– Nauczycielu, naprawdę wymienialiśmy wskazówki na temat zdolności duchowych. A może pozwolimy ci zobaczyć, jak wymieniamy się wskazówkami. – Tang San powiedział szczerze.

– Pójdę. Nauczycielu, nic nie mówisz, ja też przez chwilę wymienię się z tobą wskazówkami, dobrze? – Xiao Wu uderzyła się w pierś, mówiąc.

Nie czekając, aż nauczycielka zareaguje i podejdzie, Xiao Wu podskoczyła, godna ducha królika. Ten jej skok był naprawdę wysoki, nie mniej, niż metr nad ziemią, z obiema rękami skierowanymi bezpośrednio w stronę szyi nauczycielki.

Wysoki skok Xiao Wu również zaskoczył tę nauczycielkę. Podświadomie podniosła obie ręce, aby odeprzeć ramiona Xiao Wu.

Tang San w głębi serca śmiał się, ta nauczycielka mogła spotkać się z najgorszym.

Tang San nadal nie znał prawdziwej siły Xiao Wu, ale bardzo jasno znał swoją własną siłę. Mimo że jego umiejętność Tajemniczego Nieba nie mogła się rozwijać, ale polegał na własnej sile fizycznej w uzupełnieniu do szczytowej umiejętności Tajemniczego Nieba pierwszego poziomu, nadal nie mógł patrzeć z góry na dodatkowe możliwości duchów tego świata. Porównując skuteczność, był nawet odrobinę lepszy od przeciwnika, który również zdecydowanie nie dorównywał jego sztukom walki z sekty Tang.

Xiao Wu była osobą, która chwilę temu mogła go pokonać, jej duchowe zdolności były tak wyjątkowo dziwne, że niezależnie od tego, kto stanął z nimi po raz pierwszy, prawdopodobnie wszyscy byliby w niekorzystnej sytuacji.

Tak jak się spodziewał, obie ręce nauczycielki zostały splątane przez ramiona Xiao Wu praktycznie w pierwszej chwili, a zaraz potem jej warkocz w kształcie skorpiona również się wysunął i owinął się wokół szyi nauczycielki.

W końcu była to podstawowa akademia duchowych mistrzów, a ogólna siła nauczycieli również była na poziomie duchowego arcymistrza, w większości mając średnio 25 pozycję. Z tego punktu widzenia, nie przekraczając 30 rangi mistrza duchowego, praktycznie w pierwszej chwili nie byli w stanie posiadać własnych zdolności duchowych. Ci nauczyciele umiejętnościami walki zdecydowanie nie mogli się równać z Tang Sanem. A obecnie ta nauczycielka, mająca do czynienia z dwiema uczniami pierwszego roku, oczywiście nie była w stanie myśleć o wykorzystaniu swojego ducha. Ta nauczycielka sama jest także mistrzynią ducha narzędzi, w której specjalizuje się we wsparciu. Dlatego też w starciu twarzą w twarz była już bardzo ułomna.

Warkocz skorpiona Xiao Wu owinął się wokół szyi nauczycielki, a oba ramiona splatały jej dłonie. Obie jej skaczące nogi jednocześnie wyciągnęły się do przodu na tyle, by kopnąć nauczycielkę w podbrzusze. Kiedy już praktycznie w tym samym czasie to zrobiła, jej górna część ciała gwałtownie odchyliła się do tyłu, odciągając warkocz skorpiona siłą obu rąk. Na ciele Xiao Wu można było dostrzec słabe, bladobiałe światło.

Nauczycielka krzyknęła z przerażenia, tracąc równowagę. Obie ręce Xiao Wu puściły we właściwym momencie, wykonując ruch ucieczki, obie nogi kopnęły, a ciało nauczycielki natychmiast odleciało do tyłu.

Ruchy Xiao Wu w stronę nauczyciela nie były tak delikatne, jak w przypadku Tang San. Tym razem ciało nauczycielki zostało kopnięte na pełne trzy metry dalej i ciężko upadło na ziemię. Nawet jeśli ta nauczycielka miała ochronę ciała z mocy duchowej, upadek był dezorientujący i przez cały czas nie mogła znaleźć kierunku.

Xiao Wu podeszła obok nauczycielki, mrugając dużymi oczami i mając niewinny wyraz twarzy.

– Nauczycielko, wszystko w porządku?

Nauczycielka bezmyślnie użyła mocy duchowej, z trudem wstając na nogi. Patrząc na wygląd Xiao Wu, w jej oczach widać było oszołomienie.

Zdolność ducha, to zdecydowanie była zdolność ducha. W przeciwnym razie nawet gdyby nie była mistrzynią ducha walki, jak mogłoby zostać rzucona przez takie małe dziecko? A kiedy splątała jej obie dłonie, jej ręce nagle stały się niezwykle twarde, co zdecydowanie było efektem dodania jej ducha. W ogóle, jaką osobą była ta dziewczynka?

Nauczycielka być może nie mogła przejmować się Xiao Wu. Wierzyła również, że korzystając ze swoich duchowych umiejętności, będzie w stanie ujarzmić to dziecko, ale nie miała innego wyboru, jak tylko wziąć pod uwagę pochodzenie Xiao Wu. Z jednego punktu widzenia, duchowi mistrzowie z Kontynentu Dusz dziedziczą duchy przekazywane w ich klanie. Ta młoda osoba posiadająca zdolności duchowe pokazuje, że jej duch miał wielką dzikość. Nauczycielka w jej sercu nie mogła powstrzymać się od zaniepokojenia. Była po prostu duchowym arcymistrzem i to dziecko mogło być z rodziny przodków mistrzów duchowych. Jako mistrzyni duchowa ze zwykłej rodziny nie mogła nikogo urazić.

– W-wy… Później nie wolno wam wymieniać się wskazówkami na polu treningowym. Musicie mieć w pobliżu nauczyciela, który będzie was pilnował, rozumiecie?

Nauczycielka po prostu wyjaśniła sprawę w kilku zdaniach, po czym wyszła przybita i przygnębiona. Postanowiła w sercu, że jutro z samego rana przyjrzy się przeszłości tej dziewczyny.

Patrząc na stopniowo oddalającą się postać nauczycielki, Tang San zapytał cicho w stronę Xiao Wu.

– Ten ruch, którego właśnie użyłaś, wydaje się całkiem potężny.

– Już się powstrzymałam, w przeciwnym razie konsekwencje mogłyby być bardzo poważne, och. To się nazywa Królik Kopiący Orła i może być moją techniką, z której jestem najbardziej dumna. – Xiao Wu powiedziała z dumą. Nagle spojrzała ostrożnie w stronę Tang Sana. – Dlaczego pytasz tak otwarcie? Myślisz o późniejszym stworzeniu dobrego środka zaradczego?

Tang San nie mógł powstrzymać się od potrząsania głową.

– Wyraźnie mierzysz serce dżentelmena swoją własną, średnią miarą.

– Śmiesz twierdzić, że jestem podłym człowiekiem? Wtedy będziemy kontynuować wymianę wskazówek, prawda. – Xiao Wu powiedziała ze złością.

Tang San spojrzał na Xiao Wu i nie mógł powstrzymać się od zaniepokojenia, ta głupia dziewczyna znęcała się nad nim, jakby była uzależniona od znęcania się. Skoro była to jedynie wymiana wskazówek, jak mógł się bać? Wyciągając rękę w kierunku Xiao Wu, zawołał.

– Więc chodź.

Xiao Wu u jego boku odwróciła się i kontratakowała, kierując dłoń w jego stronę.

Po drugiej lekcji Tang San nie mógł pozwolić, żeby go łatwo złapała. Wiedział, że radzenie sobie z metodą ataku Xiao Wu w zwarciu jest niepewnym rozwiązaniem, więc najlepszą metodą było trzymanie odległości. Jego postać zrobiła unik, szybko się wycofała i już uciekła kilka metrów dalej.

środa, 1 maja 2024

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 52

 Rozdział 52 - Śledzona (1) 

Tłumacz: Seft-chan 


– Och nie, już po mnie. Znowu spieprzyłem. Gdy wrócę ci ludzie, nie dadzą mi z tym spokoju. – zaniedbany młodzieniec zwiesił głowę przygnębiony, wracając do straganu.

Jun Wu Xie szczęście nie dopisało. Po przeszukaniu całego Miasta Duchów wciąż nie mogła znaleźć odpowiedniej dla siebie metody kultywacji.

Podczas tej wycieczki nic nie zyskała. Miała tylko te kilka książek ogrodniczych, a nawet straciła trzy butelki eliksiru.

Była późna noc i nie było widać żywej duszy.

Na pustej ulicy Królewskiego Miasta Jun Wu Xie i mały czarny kot wracali. Samotna cisza nocy z blaskiem księżyca oświetlającym ich, wydłużającym ich cienie – było słychać tylko jej kroki. Wróciła zrezygnowana z głową pełną myśli.

Gdy szli dalej, zimny wiatr wył głośno przez ciemne ulice. Gdy skręcili na róg ulicy spowitej w całości zasłoną ciemności, wyciągnięte ramię sięgnęło po nią i wciągnęło ją w ciemność.

– Miau! – kot zawołał przeraźliwie.

Jun Wu Xie została przyciągnięta do ciepłego uścisku, gdy mężczyzna za nią przytulił ją od tyłu, delikatnie przyciskając palec do jej ust i oddychając ciepłym oddechem przy jej uchu. Głęboki, tajemniczy głos ją uciszył.

– Ssz. – czarny cień skierował go tym razem na czarną, futrzaną kulkę.

Mały czarny kot zesztywniał.

– Samotne wyjście tak głęboko w noc nie jest dobrym wyborem. – głęboki głos powiedział drażniącym tonem, gdy oddech przesunął się w dół jej smukłej szyi, na co lekko drżała.

– Jun Wu Yao, puść mnie! – nie odwracając się, Jun Wu Xie od razu wiedziała, kto to był.

Ten figlarny głos był głęboko w niej zakorzeniony.

– Nie ruszaj się, w nocy jest tak zimno. Spójrz, twoje ciało jest takie zimne. Pozwól, że cię rozgrzeję. – pod zasłoną ciemności Jun Wu Yao uśmiechnął się z zadowoleniem, trzymając ją blisko i ściskając jeszcze mocniej.

Uwielbiał to uczucie, takie małe i drobne, a jej ciało było takie miękkie.

– Nie jest mi zimno. – odparła.

– Och? Mi jest zimno, więc pomóż mi się rozgrzać. – zachichotał, gdy pochylił się jeszcze bardziej, pochylając się lekko i opierając podbródek na jej ramieniu. – Naprawdę nie jesteś świadoma swojego otoczenia. Musisz być bardziej czujna. Byłaś śledzona przez inne osoby przez całą noc i jeszcze tego nie zauważyłaś. – jego ciemnofioletowe oczy zwęziły się.

Jej niski wzrost w połączeniu z jej słabym zapachem ziół sprawiły, że nie mógł znieść puszczenia jej. Idealnie wpasowała się w jego ramiona.

– Myślałem, że nie jesteś uważany za osobę? – odpowiedziała spokojnie.

Ani razu nie pomyślała, że jest on normalnym człowiekiem.

– Nie mam na myśli siebie… – Jun Wu Yao uniósł ręce, dwoma palcami delikatnie ujął jej podbródek i odwrócił jej głowę w stronę ulicy.

Wzdłuż opustoszałych ulic nagle pojawiła się wysoka postać szukająca czegoś z niepokojem.

Światło księżyca padało na jej twarz, a jej rysy były lekko odsłonięte.

– Long Qi. – Jun Wu Xie natychmiast rozpoznała tego mężczyznę.

– Pałac Lin ma tak wielu strażników, a ty wybiegłeś w środku nocy, wprowadzając całą posiadłość w stan furii. Kiedy wyszłaś z Pałacu Lin, wieści dotarły już do Jun Xian. – Jun Wu Yao przytulił ją mocno, mówiąc do niej żartobliwym, ale kojącym tonem. – Long Qi naprawdę wie, jak okazać swoją wdzięczność, osobiście chroniąc cię w ciemności. – Jun Wu Yao zadrwił, gdy niebezpieczny błysk przemknął przez jego ciemnofioletowe oczy.

 

← Poprzedni

Następny →

 

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 53

Rozdział 53 - Śledzona (2)

Tłumacz: Seft-chan


Przez te wszystkie lata Long Qi był wyłącznie odpowiedzialny za opiekę nad Jun Qing, nigdy nie wtrącając się w żadne inne sprawy Pałacu Lin. Ponieważ Jun Wu Xie wymykała się nocą, wystarczyłoby gdyby kilku elitarnych strażników cieni podążało za nią. Nie było potrzeby, aby Long Qi osobiście jej pilnował.

Jej leki wydają się całkiem niesamowite, naprawdę zdobyły uznanie wielu ludzi!

Jun Wu Yao zmarszczył lekko brwi. Nie czekając, aż coś powie, odwrócił ją tyłem, jedną ręką obejmując jej talię, drugą obejmując jej szczękę i unosząc jej twarz.

W świetle księżyca twarz, która mogła poruszyć kraje została zastąpiona zwykłą, przeciętną twarzą.

Kiedy szorstkie opuszki palców Jun Wu Yao delikatnie pocierały jej delikatne usta, uśmiechnął się żartobliwie.

– Naprawdę brzydka. – patrząca na niego, obca twarz z innymi rysami naprawdę sprawiła, że chciał ją całkowicie wymazać.

– Nie patrz więc. – Jun Wu Xie zmarszczyła brwi.

Naprawdę nie mogła zrozumieć, co miał na myśli.

Rzadko przebywał w Pałacu Lin, jego obecność była bardzo ulotna. Czasami zaskakiwał ją nagłym pojawieniem się, czasami nie można było znaleźć ani jednego jego śladu. Jak powiedział wcześniej, nie miał urazy do Pałacu Lin, nie oznaczał dla nich krzywdy. Tylko nieznacznie majstrował przy ich wspomnieniach, kiedy ci ludzie go zobaczą, zapamiętają jego tożsamość. Albo nikt nie pomyśli o nim, jeśli nie będzie w pobliżu Jun Xian, a Jun Qing prawie zapomniał o jego istnieniu.

– Chcę wrócić. – Jun Wu Xie odezwała się dość gwałtownie, patrząc na te ręce, sugerując mu, by puścił.

– Dobrze, wróćmy razem. – powiedział Jun Wu Yao, unosząc brew, gdy nagle podniósł ją i niósł, jak księżniczkę.

Jun Wu Xie milcząc, spiorunowała go wzrokiem.

Jun Wu Yao nie zważał na jej niemą groźbę, kiedy ją wyprowadzał, a mały czarny kot szedł tuż za nim.

Na ulicy Long Qi był zły na siebie, że stracił z oczu Jun Wu Xie, gdy gorączkowo szukał. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył Jun Wu Yao niosącego Jun Wu Xie w ramionach, gdy wychodzili z ciemnej uliczki.

– Młody Mistrzu, panienko. – zawołał, ale był po cichu zdumiony, że wcześniej nie wyczuwał obecności swojego Młodego Mistrza.

Nawet nie rzucając okiem na Long Qi, Jun Wu Yao po prostu kontynuował niesienie Jun Wu Xie, gdy wracali do Pałacu Lin.

Long Qi w milczeniu podążył za nimi.

------

Cały incydent z Jun Wu Xie został po prostu „zapomniany”. Kiedy następnego dnia wzeszło słońce, Jun Xian i Jun Qing nie poruszyli tej sprawy, ponieważ Long Qi nadal podążał za Jun Qing i opiekował się nim, wykonując swoje codzienne czynności.

Gdy tylko Jun Wu Xie i mały czarny kot weszli do pokoju medycznego, mały czarny kot zawołał stanowczym głosem Mały Lotos.

[Ty draniu, wyjdź!]

Można było zobaczyć drżącą, małą postać, która szybko opadła na ziemię na czworakach z pochyloną głową.

Jun Wu Xie skrzyżowała ręce na piersi, patrząc zimnym spojrzeniem na tę małą postać.

Mały Lotos zatrząsł się mimowolnie.

Pokój był cichy.

Po półgodzinnej walce Mały Lotos nie mógł już wytrzymać duszącego ciśnienia. Zaczął krzyczeć, a jego wodniste oczy patrzyły żałośnie na Jun Wu Xie.

*pociągać*

– Nie zostawiaj mnie... P… Proszę nie… Od… Odsyłaj mnie z powrotem. – małe kropelki drogocennych łez spływały po jego policzkach.

Zadrżał, gdy spojrzał na Jun Wu Xie. Wiedział, że ściągnął na siebie gniew swojej pani, kiedy pojawił się z własnej woli w Mieście Duchów.

Jun Wu Xie zmrużyła oczy, rzucając mu przenikliwe spojrzenie.

Małe, lotosowe nóżki znów zaczęły drżeć.

[Kiedy powiedziałem, że jesteś bezużyteczny, nie myślałem, że jesteś aż tak bezużyteczny, nawet zmuszając Mistrza do zdobycia tych zniszczonych książek ogrodniczych. Powiedz mi, co zrobimy z tymi zatęchłymi starymi rzeczami?]

Mały czarny kot wskoczył na stół, gdy jedna z jego łap dotknęła sterty starych książek, które tam leżały, patrząc groźnie na Mały Lotos.

 

← Poprzedni

Następny →