piątek, 26 grudnia 2025

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 74

Rozdział 74 - Jadeitowy Nektar (3)

Tłumacz: Seft-chan


Dla zwykłych ludzi posiadanie kropli Jadeitowego Nektaru mogło być uważane tylko za marzenie. Nawet w rodzinie królewskiej tylko Mo Qian Yuan i Król mieli dostęp do tego przywileju. Nawet Mo Xuan Fei mógł tylko siedzieć bezczynnie i patrzeć, jak to piją.

Jednak to wino miało głębsze znaczenie dla Mo Qian Yuana, było cennym wspomnieniem po jego matce.

Jun Wu Xie chciała użyć tego wina do warzenia lekarstw, co zaskoczyło Mo Qian Yuan.

– Może być użyte jako lekarstwo? – jedynym powodem, dla którego codziennie pił trochę tego wina była tęsknota za matką, a nie bycie zagorzałym miłośnikiem wina.

Teraz gdyby sprawca wiedział, że odkrył jego źródło, użyłby innych środków; zamiast ich zaalarmować, musiał użyć innej metody.

– W porządku, możesz je mieć. – podjął decyzję. – Dam ci wino tylko dlatego, że nie chcę przechodzić przez to wszystko ponownie, aby znaleźć nowe źródło. – na samą myśl o tej tragicznej reakcji znów poczuł mdłości.

Jak jego godność została zmiażdżona w jednej chwili, kiedy zwymiotował na cały stół. Myślenie wstecz również sprawiło, że poczuł się trochę nieswojo, gdy jego twarz pobladła.

Jun Wu Xie wiedziała, że taka szansa jest trudna do zdobycia. Tak cenny towar, który mógł rozpocząć jej kultywację, był tuż przed nią! Jakie niebiańskie źródła? Kto wie, czy kiedykolwiek uda jej się to znaleźć w tym życiu?

– Proszę, przygotuj mi mały dzbanek, abym mogła go przynosić za każdym razem, gdy cię odwiedzę. – Jun Wu Xie postanowiła to ukryć i zrobić dyskretnie wino.

W każdym razie wino było tutaj i mogła je od niego dostać za każdym razem, gdy go odwiedzała. Jej zaopatrzenie w to zostało zapewnione.

– Uch… Ale jeśli zatrują wino… Wtedy… – spojrzał na nią cierpko.

Jeśli to zatrute wino, jak mogła zrobić z niego lekarstwo?

– Nie ma potrzeby się martwić. – odpowiedziała z przekonaniem.

Mo Qian Yuan pomyślał, że sprawca nie chciałby jej w to wciągać, żeby się w to nie zaplątała, bo wciągnie w to Pałac Lin. Gdyby wiedzieli, że to dla niej, nie zatruli, by tego.

– Dobrze, przygotuję to dla ciebie. – postanowił, że zajmie się tym krok po kroku.

Da im do zrozumienia, że to wino było dla niej prezentem. Wzdrygnął się na myśl, że nawet nie wiedział, że został otruty we własnej kwaterze, co oznacza, że po prostu żył w klatce, gdzie większość rzeczy nie była pod jego kontrolą. Słudzy, którzy go obserwują, również są wspólnikami.

Kiedy nadejdzie dzień, zwróci ząb za ząb, krew za krew!

Odetchnął z ulgą po ustaleniu źródła trucizny. Teraz mógł zacząć walczyć! Był również wdzięczny, że Jun Wu Xie zostawiła kilka pigułek, które miały mu pomóc w powrocie do zdrowia.

Aby całkowicie go wyleczyć i przywrócić go do zdrowia najważniejszy był czas. Odłożyła też dla niego ziarno lotosu, ale to musiało poczekać, aż jego ciało będzie w lepszym stanie, po czym pozwoli mu udoskonalić całe jego ciało najlepiej, jak potrafi. W stosunku do ludzi, którzy byli dla niej przydatni, była raczej hojna.

Mo Qian Yuan przyjął butelki, które mu dała. W głębi duszy wiedział, że nie może szczędzić wysiłków, by go uratować, jednak może też zrobić to samo, nie szczędząc wysiłków, by się go pozbyć.

Po tym, jak Jun Wu Xie zostawiła mu wszystkie instrukcje dotyczące różnych leków, osobiście przygotował mały dzbanek Jadeitowego Nektaru i poszedł z nią aż do jej powozu.

Stał, jak wryty w ziemię, mimo że powóz już dawno zniknął mu z oczu. Westchnął ciężko, gdy tak stał przez dłuższy czas.

Spojrzał w górę na błękitne niebo, był podekscytowany.

Matko, znalazłem niesamowitego sprzymierzeńca!

Grupa służących spojrzała na niego ze skomplikowanym wyrazem twarzy, gdy zobaczyli uśmiechniętego Mo Qian Yuana radośnie wpatrującego się w niebo.

Widzieć u niego taką minę, czy to oznaczało, że naprawdę zakochał się po uszy w tej tyrance?!


← Poprzedni

Następny →

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 73

Rozdział 73 - Jadeitowy Nektar (2)

Tłumacz: Seft-chan

 

Nic nie jadł, wypił tylko kielich wina, zanim…

– Ktoś zatruł Jadeitowy Nektar? – twarz Mo Qian Yuana wykrzywiła się, gdy zbladła jeszcze bardziej.

Nie miał dużego apetytu ani nie interesował się zbytnio smakołykami. Miał tylko zwyczaj picia tego króla win zwanego Jadeitowym Nektarem i wypijał kilka filiżanek dziennie.

Wino to, choć piło się je w niewielkich ilościach, wraz z upływem czasu się kumulowało…

– Czekaj. – wyraz twarzy Jun Wu Xie nagle się zmienił. – Jadeitowy Nektar?

Dlaczego ten termin wydał jej się tak znajomy?

Mo Qian Yuan nie wiedział, o czym myślała, gdy krótko wyjaśnił.

– To cenione wino własnoręcznie warzone przez Cesarza-Założyciela. Wino to uwarzył sam, receptura jest niezwykle skomplikowana. Po jego śmierci nie było nikogo innego, kto potrafiłby je uwarzyć poza moją matką. Po jej śmierci w tym królestwie nie było już nikogo, kto potrafiłby je uwarzyć, stąd jedynym Jadeitowym Nektarem, jaki pozostał jest ten, który moja matka osobiście uwarzyła. – został mu dany po jej odejściu, więc codziennie pił to wino w małych ilościach, aby pamiętać o swojej matce.

Kto na tym świecie mógł być tak okrutny… Żeby zatruć tę cenną pamiątkę, którą zostawiła! Mo Qian Yuan zacisnął mocno pięści, aż zbielały. Widać było widoczne żyły, a w jego oczach pojawił się morderczy błysk.

Pamiątkę po jego matce, jedyna rzecz, jaka mu zostawiła… Tak naprawdę splugawili ją taką podłą rzeczą!

Nigdy, przenigdy nie podejrzewałby, że to jest w jego cennej pamiątce!

– Jak dużo Jadeitowego Nektaru ci zostało? – oczy Jun Wu Xie zabłysły, gdy zapytała księcia spokojnie.

– Zostało kilka beczek. – powiedział z zaciśniętymi zębami.

– Sprowadź je, pozwól mi na nie spojrzeć. – wstała szybko, gdy mały czarny kot, który wciąż tarzał się po dywanie, natychmiast się zatrzymał i podążył za nią.

Mo Qian Yuan nie zastanawiał się zbytnio nad tym, dlaczego chce iść, kiedy zabierał ją ze sobą do piwnicy. Po drodze nie zapomniał zrzucić winy na jedzenie, mówiąc, że składniki nie były świeże, a rodzina Jun czuła się niekomfortowo po zjedzeniu.

Zrzucanie całej winy na nią było tak śmieszne, że Jun Wu Xie posłała mu niedowierzające spojrzenie z zimnym błyskiem w oku.

Mo Qian Yuan czuł morderczy, zimny wzrok spoczywający na jego plecach i nie odważył się odwrócić, by spojrzeć na źródło, gdy szybko pospieszył i zaprowadził ją do piwnicy z winami.

W piwnicy znajdowało się pięć ogromnych beczek. Cztery były szczelnie zamknięte, a jedna była tymczasowo zapieczętowana do codziennego spożycia.

– W całym Królestwie Qi zostało tylko te pięć beczek Jadeitowego Nektaru. – powiedział z nutą dumy.

Patrząc na te beczki z winem, wspominał przeszłość, kiedy był tylko o połowę niższy od tych beczek i siedział z boku, patrząc, jak jego matka warzy to wino z niepodzielną uwagą.

Dziś jego matki już nie było, zostało mu tylko wino.

Jun Wu Xie zanurzyła swój mały palec w beczce, której używał do codziennej konsumpcji. Powąchała ciecz na nim i poczuła niezwykle złożony zapach pełnego wina bez śladów trucizny z nocnej pszenicy.

– Te wina są bezpieczne do spożycia. Trucizna jest podawana tylko przed spożyciem, ponieważ traci swoją skuteczność, jeśli jest wystawiona na zbyt długi czas. – od samego początku Jun Wu Xie trzymała wzrok na tych pięciu beczkach Jadeitowego Nektaru.

– Naprawdę? – twarz Mo Qian Yuan się rozjaśniła. Nadal mógł zatrzymać osobiście warzone wino swojej matki?

Jun Wun Xie skinęła głową, w jej oczach pojawił się ślad samotności.

Czuła podekscytowanie Małego Lotosu i wiedziała, że to był Jadeitowy Nektar, którego szukała.

W końcu znalazła Jadeitowy Nektar!

– To wino, chcę trochę. – natychmiast poprosiła o nie w najbardziej bezpośredni sposób.

Mo Qian Yuan był przez chwilę zaskoczony, zanim odpowiedział.

– Jesteś nieletnia! Nie możesz nawet pić!

– To na robienie lekarstw. – odpowiedziała spokojnie Jun Wu Xie.

 

← Poprzedni

Następny →


czwartek, 25 grudnia 2025

Genius Doctor: Black Belly Miss - Rozdział 72

Rozdział 72 - Jadeitowy Nektar (1)

Tłumacz: Seft-chan


Chociaż podczas jedzenia gapili się na nią, Jun Wu Xie kontynuowała jedzenie w spokojny i opanowany sposób. Jej oczy były spuszczone, gdy skubała jedzenie pałeczkami, jakby była sama w pokoju, a nie w gabinecie rezydencji Księcia Koronnego z księciem siedzącym naprzeciw niej.

Po długim wpatrywaniu się, widząc, że nie zareagowała ani nie miała zamiaru podnieść głowy, Mo Qian Yuan się znudził. Podniósł swój kubek i wypił go jednym łykiem. 

Kiedy wino dostało się do jego ust, skwierczące, pikantne uczucie spaliło całe gardło aż do żołądka. Zanim nawet mógł zrozumieć, co się dzieje, poczuł kolejną falę, jakby w środku był ogień, kiedy rzucił się do przodu i zwymiotował.

Bez żadnego ostrzeżenia opróżnił cały żołądek na stół pełen jedzenia.

Jun Wu Xie w końcu podniosła wzrok. W jej ręku była mała, szklana miseczka, a w drugiej para pałeczek z kości słoniowej, gdy spojrzała spokojnymi oczami na Mo Qian Yuan, który wciąż wymiotował.

Mały czarny kot zamarł. Spojrzał na niezjedzoną porcję ryby, która wciąż leżała na stole i była pokryta podejrzanym płynem. Trochę spryskało też jego futro.

– Ja… – Mo Qian Yuan wiedział, że wszystko schrzanił i chciał się wytłumaczyć, ale zanim mógł mówić dalej, poczuł kolejny przypływ mdłości.

Szybko zakrył usta i pobiegł w róg pokoju, chwycił drewnianą beczkę i zwymiotował do niej.

Jun Wu Xie spokojnie odłożyła miskę i pałeczki, wstając i odchodząc od stołu ze zmarnowanymi przysmakami. 

– Miau! – mały czarny kot otrząsnął się z poprzedniego odrętwienia i wygiął grzbiet w łuk. 

Zeskoczył ze stołu i zaczął ocierać się szaleńczo o czysty, miękki dywan.

[Mistrzyni! Dlaczego zawsze taka jesteś! Wiedziałaś, że skutki zetknięcia się z trucizną pszenicy nocnej spowodują wymioty, dlaczego nie mogłaś po prostu ostrzec tego imbecyla?!]

Mały czarny kot miał łzy w oczach, gdy gorączkowo ocierał się o dywan, próbując oczyścić swoje cenne, czarne futro.

– Zapomniałam. – Jun Wu Xie stała spokojnie, obserwując Mo Qian Yuana w kącie pokoju bekającego, gdy mocno trzymał się drewnianej beczki.

Po drugiej stronie był czarny kot tarzający się szaleńczo po dywanie. Jej usta wygięły się w górę w małym uśmiechu.

Z zewnątrz pomieszczenia strażnicy mogli usłyszeć zamieszanie w środku. Nie odważyli się wejść, jednak pytali, czy wszystko w porządku. Mo Qian Yuan, który wymiotował, miał ochotę płakać, gdy ryknął, żeby odeszli.

Cała jego twarz była biała, jak prześcieradło.

Dopiero po wypiciu dziesięciu pełnych czarek wody poczuł się znacznie lepiej, ponieważ pikantne pieczenie ustąpiło. Siedział słabo w kącie gabinetu. Całe jego ciało straciło całą energię, gdy siedział bezwładnie. Jego ubranie było w nieładzie, a kołnierzyk miał lekko rozchylony, w oczach miał ślady łez, gdy ze smutkiem patrzył na Jun Wu Xie.

– Czy to trucizna z nocnej pszenicy? – zapytał, kipiąc z gniewu.

Jun Wu Xie skinęła.

– Dlaczego nie powiedziałaś nic wcześniej...? – lamentował.

Nawet gdybyś go pobił na śmierć, nie uwierzyłby, że nie znała reakcji, gdyby miał kontakt z trucizną. Po tym, jak zobaczył jej spokojną postawę, wiedział, że się tego spodziewała!

– Nie byłoby różnicy. – siedziała w jednym rogu, wyglądając jasno i świeżo, a co najważniejsze była czysta.

Wyjęła kolejną małą, porcelanową buteleczkę i otworzyła ją. Orzeźwiający zapach wypełnił powietrze, gdy wylała trochę na swoje dłonie i potarła je. Orzeźwiający zapach wypełnił pokój i smród powoli zniknął.

Nawet gdyby powiedziała mu wcześniej, i tak musiał to wszystko zwymiotować, co za różnica?

Dlatego nie zadała sobie trudu, żeby mu powiedzieć.

Mo Qian Yuan czuł, że jego sojusz z tą dziewczyną był mieczem obosiecznym. Może ostatecznie umrzeć z jej rąk, zamiast ojca i brata!

– Więc, co jadłeś? – Jun Wu Xie stanęła przed nim bez cienia poczucia winy, gdy zadała mu to pytanie w nonszalancki sposób.

Mo Qian Yuan był przez chwilę zdumiony, zanim jego spojrzenie wypełnione morderczą intencją spoczęło na dzbanku na stole.

 

← Poprzedni

Następny →

 

niedziela, 21 grudnia 2025

Soul Land - Rozdział 14.6

Rozdział 14.6 - Biały Tygrys Złego Oka, Dai Mubai

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan


Tang San niemal bez zastanowienia wycofał się, wykorzystując zdolność poruszania się i uniknął ataku Dai Mubaia o włos. Błyskawicznie uwolnił swojego ducha trawy. Idąc w górę, okrąg niebieskich i czarnych wijących się źdźbeł wystrzelił do przodu ze wszystkich kierunków prosto w kierunku Dai Mubaia. Jednak sam Tang San zniknął cicho, jakby kryjąc się wśród nich.

Złe oko Dai Mubaia błyszczało ciągle, całe jego ciało pokrywała duchowa moc. Obie jego ręce poruszały się zwinnie, wszystkie źdźbła mknące w jego kierunku były rozcinane.

Początkowo planował po prostu, ściąć niebieską trawę, ale ku swojemu zaskoczeniu odkrył, że ta trawa była bardzo twarda. Nawet atakując swoimi tygrysimi pazurami na 37 poziomie przy ataku z zamachu, mógł przeciąć je jedynie do połowy. Przez to nie był w stanie całkowicie się uwolnić. Jednak bardzo szybko atakujące źdźbła będąc poza zasięgiem ataku, mogły dojść do siebie.

Słodki herbaciany zapach rozszedł się wśród atakującej trawy, ta wydawała się niezmordowane, nieprzerwanie pojawiając się ze wszystkich stron. Nawet mimo tego, że siła i szybkość Mubaia została zwiększona znacząco przez fuzję z duchem, nadal nie mógł wydostać się poza zasięg ataku Niebiesko-srebrnej Trawy.

To była Niebiesko-srebrna Trawa? Dai Mubai był mocno zaskoczony. Nigdy do głowy nie przyszłoby mu, że trawa może być tak zajadła. Przeciwnik w porównaniu z nim miał jeden pierścień duchowy mniej, ale mimo to trawa była w stanie na jakiś czas go uwięzić. Gdyby mieli tyle samo pierścieni, zwycięzca tego starcia byłby trudny do wytypowania.

Dai Mubai nigdy nie był cierpliwą osobą i jego miłość do przyćmiewania innych była szczególnie silna. W jego intensywnym spojrzeniu nagle pojawił się błysk, jego złe oczy nagle stały się białe. Wśród trzech pierścieni na jego ciele, pierwszy nagle mocno zajaśniał, przyjmując postać białej powłoki. To zablokowało źdźbła wokół i nie mogły się do niego zbliżyć.

W tym samym czasie jego drugi pierścień także mocno zabłysnął. Szybko pojawił się jasny błysk światła, któremu towarzyszył tygrysi ryk Dai Mubaia. Biała kula światła wystrzeliła z jego ust.

Dwie zdolności zapewniane przez dwa pierścienie to Tarcza Białego Tygrysa w formie powłoki oraz Fala Światła Białego Tygrysa. Teraz użyte razem szybko pokazały swoją dużą moc.

Patrząc z zewnątrz, ciało Dai Mubaia było pokryte wielkimi źdźbłami. Jednak gdy tylko Xiao Wu lekko rozluźniła oddech, nagle ze szczelin wśród trawy wystrzeliło białe światło, któremu towarzyszył tępy ryk i gwałtowna eksplozja.

Trawa tworząca pnącza, które oplatały Mubaia rozpadła się i rozleciała we wszystkich kierunkach. Fala uderzeniowa rozeszła się po hotelu, zostawiając wszystko w totalnym nieładzie.

Duch był jednością ze swoim panem. Twarz Tang Sana pobladła i cofnął się o krok, by ustać pewniej.

Białe światło stopniowo przygasło, pokazując majestatyczną sylwetkę Dai Mubaia. Rozbita trawa też zaczęła błyskawicznie wracać do formy tuż przy Tang Sanie. Jednak jej ilość w porównaniu z tym, co było przed chwilą, była dużo mniejsza.

– Tang San, siła duchów bestii zawsze będzie większa, niż siła ducha narzędzia. Mimo że siła twojej trawy mnie zaskoczyła, nadal nie była w stanie mnie unieruchomić.

– To na pewno. – powiedział Tang San i uśmiechnął się słabo.

Nagle na ciele Tang Sana drugi pierścień duchowy gwałtownie zabłysł. Ciało Mubaia natychmiast zesztywniało. Pnącza, które pojawiły się na jego ciele nie wiadomo kiedy, w wyniku rozbłysku światła pierścienia Tang Sana nagle zaczęły rosnąć szybko, unieruchamiając całe ciało Dai Mubaia.

Małe kolce na pnączach, mimo że były niezbyt długie, ciągle zaciskały się, przynosząc Dai Mubaiowi ciągły ból. Jednocześnie niespodziewanie zaczął czuć, że jego ciało staje się sztywne.

Dawno temu, gdy Tang San nie osiągnął jeszcze 20 rangi. Mistrz już długo zastanawiał się nad tym, jaką bestię trzeba upolować, by Tang San zdobył drugi pierścień.

Drugi pierścień Tang Sana pochodził z Roślinnej Duchowej Bestii nazywanej Duchową Winoroślą. Wiek drugiego pierścienia, by osiągnąć najlepszą asymilację, wynosił 743 lata, pierścień, który zdobył Tang San, miał ponad 600 lat kultywacji za sobą.

Duchowa Winorośl była przerażającym typem bestii duchowej z systemu roślinnego. Ta bestia miała w sobie przerażającą neurologiczną truciznę. Wystarczyło zostać ukłutym przez jeden kolec, by trucizna zaczęła krążyć, aż cel zostanie rozpuszczony na papkę, stając się nawozem dla winorośli. Dodatkowo tym, czego mistrzowie duchowi obawiali się najbardziej, były jej pasożytnicze zdolności. Winorośl sama z siebie wypuszczała wiele małych nasion. Sama winorośl zapewniała duże możliwości, dodatkowo nasiona, które przyklejały się do ciała ofiary przy zapewnieniu odpowiedniego odżywienia, rosły same z siebie na ciele ofiary, na której pasożytowały. Wypuszczana przez nie później trucizna dawała identyczny efekt.

Zdobycie tego ponad 600-letniego duchowego pierścienia z Winorośli nawet przy pomocy dziekana akademii Nuoding, przodka na 42 randze ducha narzędzia nie było łatwe. Zajął się tym sam, zamiast współpracować z innymi; nie mógł łatwo pokonać tego ducha. Jednak pozwolił Tang Sanowi zadać ostatni cios.

Po zdobyciu pierścienia wszelkie właściwości Tang Sana wzrosły wyraźnie. Niebieska Trawa stała się jeszcze silniejsza. Stała się też bardzo podobna z wyglądu do Duchowej Winorośli. Tylko kolor i żyłkowaty wzór pozostały niezmienne. Jej trucizna także stała się neurologicznie paraliżująca, jej efekt znacząco się zwiększył. Nawet w powietrzu złowrogi zapach także stał się silniejszy.

Zdolnością, jaką pierścień zapewniał Tang Sanowi, było pasożytnictwo.

Po aktywowaniu mocy duchowej pasożytniczy efekt przewyższał ten samej Duchowej Winorośli. Przy wykorzystaniu mocy duchowej pasożytnicze nasiona rosły od razu, przez co nie dało się przed tym obronić. Można było to uznać za bardzo przebiegłą zdolność kontroli.

Widać było wytrzymałość trawy, ponieważ ostrze Białego Tygrysa Dai Mubaia będącego na 37 poziomie nie mogło jej całkowicie przeciąć. Jednak Dai Mubai nadal ostatecznie nie doceniał Tang Sana i nie doceniał Niebiesko-srebrnej Trawy.

Widząc zaskoczony błysk w oczach Dai Mubaia, Tang San się odezwał.

– Moja trawa jest trująca, wcześniej już pewnie trochę wchłonąłeś. W dodatku wykorzystywanie otwartych ataków z wykorzystaniem mocy duchowej do przecięcia wiązań trawy musiało sprawić, że twoja krew i Qi krążyły szybciej. Przez to trucizna zaczęła działać jeszcze szybciej. W ten sposób nawet jeśli sam nic nie czułeś, przez powierzchnię twoja skóra zaczynała sztywnieć. Nie mogłeś odkryć nasion pasożytniczych, dlatego przegrałeś.

Dai Mubai patrzył na Tang Sana. Teraz całe jego ciało poza głową było związane przez trawę. Jednak w jego oczach wciąż błyszczało złowrogie światło.

– Dobrze, co za trawa. Gdybym tak jak ty miał tylko dwa pierścienie, rzeczywiście przegrałbym. Przez sztywność ciała jest trudno wydostać się z wiązań trawy. Jednak w porównaniu do ciebie, nadal mam trzeci pierścień. Pozwolę ci zobaczyć zdolność mojego trzeciego pierścienia.

Fioletowy pierścień rozbłysnął w okamgnieniu. Wokół Mubaia powietrze nagle zniekształciło się i jego złowrogie oko nagle stało się krwistoczerwone. Niemal natychmiast wiążąca go trawa rozszerzyła się nienaturalnie i z głośnym hukiem cała trawa łącznie z nasionami eksplodowała na małe fragmenty. 

Ciało Dai Mubaia niespodziewanie, jakby zmieniło się po raz drugi.

Tang San wziął głęboki oddech.
 
Czy to zdolność 1.000-letniego duchowego pierścienia?
 

← Poprzedni

Następny →

 

sobota, 13 grudnia 2025

Soul Land - Rozdział 14.5

Rozdział 14.5 - Biały Tygrys Złego Oka, Dai Mubai

Tłumacz: Seft-chan 

Korekta: Seft-chan



W momencie uderzenia mięśnie klatki piersiowej Panicza Daia nagle stały się twarde, jak żelazo, ale z powodu przewagi Tang Sana, Panicz Dai został odrzucony. Od tego twardego zderzenia jego własne ramię również zaczęło go palić.

Wyraz twarzy Panicza Daia był nieco zawstydzony. Nie miał innego wyboru, jak tylko przyznać, że przed chwilą nie potraktował wroga poważnie. Ten młody człowiek, który wyglądał na kilka lat młodszego od niego, miał w rzeczywistości znacznie większą moc, niż sobie wyobrażał.

– Nadal chcesz kontynuować? – Tang San zapytał spokojnie.

Złe oczy młodego panicza Daia się uniosły.

– Oczywiście. Bardzo dobrze, możesz zmusić mnie do użycia mocy duchowej, ta rywalizacja jest już dla mnie przegrana. Jednak po kilkukrotnym sprawdzeniu siły przeciwnika, jak mógłbym nie chcieć tego zrobić? Niezależnie od wyników rywalizacji, po jego zakończeniu oddaję wam ten pokój.

Złe oczy Panicza Daia nie wyrażały gniewu i nienawiści, ale rodzaj osobliwego blasku. Jeśli koniecznie trzeba to opisać słowami, to najtrafniejsze byłyby cztery słowa „dreszczyk emocji związany z polowaniem”. Jego obecny wyraz twarzy przypominał widok pięknej kobiety, której ramiona drżały nieznacznie, a obie ręce unosiły się do góry.

Oczy Tang Sana również stopniowo nabierały blasku. Zdał sobie sprawę, że młody Panicz Dai przed nim był taki sam; jeśli wcześniej można było nazwać go lodowatym i pogardliwym, to teraz był przepełniony ognistą chęcią walki.

– Biały tygrys, wzmocnienie ciała.

Warstwa intensywnego bladego światła nagle wybuchła z całego jego ciała. Panicz Dai rozłożył jednocześnie obie ręce na boki, wyprostował klatkę piersiową, a szkielet całego ciała wydał trzaskający dźwięk, mięśnie nagle spuchły, wypełniając ubranie do granic możliwości. Każdy mięsień pod ubraniem stał się niezwykle wyraźny, nawet atmosfera wokół niego wydawała się już napięta.

W mgnieniu oka blond włosy na głowie zmieniły się w naprzemiennie czarne i białe, przy czym białe stanowiły większość, a kilka czarnych kosmyków było szczególnie wyraźnych. Na jego czole pojawiły się cztery słabe linie, trzy poziome i jedna pionowa, tworzące znak oznaczający „króla”.

[T/N: 王 znak króla na czole Dai Mubaia.]

Najbardziej zmieniły się jego dłonie, które stały się dwukrotnie większe, niż przed przemianą. Całe grzbiety dłoni pokryło białe futro, a z dziesięciu palców wystawały krótkie szpony przypominające sztylety, które nieustannie wysuwały się i chowały w dłoni. Każdy pazur był ostry, jak brzytwa i miał co najmniej 8 cun długości. Lśniły słabym, olśniewającym blaskiem.

Ciało Panicza Daia powoli się pochyliło, a cztery źrenice stały się całkowicie ciemnoniebieskie, sprawiając wrażenie, jakby był on maszyną do zabijania.

Pod jego stopami pojawiły się trzy błyszczące pierścienie światła, które cicho unosiły się w górę; dwa żółte i jeden fioletowy. Pierścienie duchowe poruszały się, a fala mocy duchowej tworzyła się i rozchodziła.

– 1.000-letni duchowy pierścień. – Xiao Wu krzyknęła z przerażeniem, a jej wyraz twarzy natychmiast stał się nieco zdezorientowany. Chciała ruszyć do walki ramię w ramię z Tang Sanem, ale została powstrzymana przez Tang Sana.

Wśród pierścieni duchowych biały oznaczał 10 lat, żółty 100 lat, a fioletowy 1.000 lat. Ten młody człowiek przed nimi, zwany Paniczem Daiem, posiadał już trzy pierścienie duchowe, a wśród nich znajdował się również 1.000-letni. Trzeba wiedzieć, że patrząc na pozory, był on zaledwie 3 lub 4 lata starszy od Tang Sana i Xiao Wu, to wszystko.

Trzy pierścienie duchowe oznaczały, że ranga Panicza Daia osiągnęła co najmniej 30 poziom, co oznaczało, że był on Duchowym Starszym, a także posiadaczem duszy bojowej potężnego ducha bestii.

– Dai Mubai, dusza wojenna Białego Tygrysa. Duchowy Starszy 37 poziomu duszy bestii. Uprzejmie proszę o wskazówki.

Wśród dominujących sił Dai Mubai ogłosił swoją siłę i rangę, co oznaczało chęć podjęcia formalnego wyzwania.

Pod ogromną presją Tang San również zaczął się zmieniać, ukryte głęboko w jego sercu gwałtowne impulsy stopniowo ujawniały się, oczy pokryła warstwa bladego fioletu, powoli podniósł prawą rękę.

Nagle pojawiło się intensywne niebieskie światło, a z jego dłoni wyrosła kępka ciemnoniebieskiej trawy. Każde źdźbło trawy było bardzo delikatne, ale na powierzchni pokryte było wężowymi liniami. Powierzchnia trawy nie miały już poprzedniego gładkiego wyglądu, ale stały się cylindryczne, a jeśli przyjrzeć się uważnie, można było wyraźnie dostrzec, że były pokryte drobnymi kolcami.

Mlecznobiałe światło uniosło się z całego ciała Tang Sana i jakby te ciemnoniebieskie źdźbła trawy otrzymały jakiś bodziec, nagle powiększyły się i w mgnieniu oka stały się grube jak ludzkie ramię, zupełnie jak rattan. Czarne linie węża mieniły się słabym światłem, poruszając się szybko, jak 10 wielkich węży owijających się spiralnie wokół ciała Tang Sana.

Dwa żółte pierścienie ducha jednocześnie uniosły się spod stóp Tang Sana, krążąc wokół jego ciała.

– Tang San, dusza wojenna Niebiesko-srebrna Trawa. Duchowy Wielki Mistrz 29 poziomu duszy narzędzi. Uprzejmie proszę o wskazówki.

Brwi Dai Mubai, które podobnie, jak jego włosy stały się białe, uniosły się natychmiast.

– Twoją duszą jest tylko Niebiesko-srebrna Trawa?

– „Nie ma bezużytecznych duchów, są tylko bezużyteczni duchowi mistrzowie”. – Tang San powtórzył słowa Wielkiego Mistrza.

Odkąd Tang San rozpoczął naukę w Akademii Duchowych Mistrzów Nuoding, Dai Mubai miał drugiego najpotężniejszego ducha, jakiego spotkał. Pierwszym był dziekan Akademii Nuoding, który na zaproszenie Wielkiego Mistrza pomógł mu zdobyć drugi pierścień duchowy, ujawniając rzeczywistą siłę Duchowego Przodka ducha narzędzi 42 rangi. Ale wiek tego dziekana już dawno przekroczył 50 lat, a Dai Mubai przed nim miał prawdopodobnie 16 lub 17 lat, to wszystko.

Nic dziwnego. Nic dziwnego, że jego poleganie na sile fizycznej i wewnętrznej sile dodanej do Tajemniczej Jadeitowej Ręki podczas pierwszego zderzenia z nim okazało się niewystarczające. Była to absolutna różnica w sile fizycznej.

Osoba stojąca przed nim była prawdopodobnie najgroźniejszym przeciwnikiem, z jakim Tang San kiedykolwiek się spotkał. Tang San doskonale zdawał sobie sprawę z ogromnej różnicy, jaką stanowił jeden pierścień duchowy, zwłaszcza gdy trzecim pierścieniem duchowym przeciwnika był 1.000-letni pierścień. Niezależnie od tego, czy chodziło o dodatkowe właściwości, czy umiejętności, jego dwa pierścienie nie mogły się z tym równać. W tej walce Tang San nie miał żadnej pewności, być może gdyby wykorzystał swoją najbardziej sekretną umiejętność, miałby wtedy siłę, by walczyć.

– Dobrze powiedziane, „nie ma bezużytecznych duchów, są tylko bezużyteczni duchowi mistrzowie”. Powiedziano mi, że ten twój duch Niebiesko-srebrnej Trawy jest bardzo osobliwy.

Dai Mubai ruszył się, po wzmocnieniu ciała duchowego wydawał się całkowicie inną osobą. Białe włosy właśnie przed chwilą powiewały, a jego ciało przepełnione wybuchową mocą znalazło się już przed Tang Sanem.

Obie dłonie z dziesięcioma palcami jednocześnie wysunęły się, sięgając w kierunku ciała Tang Sana.


← Poprzedni

Następny →


piątek, 12 grudnia 2025

Soul Land - Rozdział 14.4

Rozdział 14.4 - Biały Tygrys Złego Oka, Dai Mubai

Tłumacz: gerasik1999

Korekta: Seft-chan 



Gdy usłyszała te słowa, zawzięta mina Xiao Wu zniknęła.

– Uważaj na siebie. – powiedziała, patrząc na Tang Sana.

– Nie musicie się sprzeczać. Powiedziałem, oboje na raz. – Panicz Dai powiedział zniecierpliwiony.

Tang San bez napięcia i arogancji postąpił dwa kroki do przodu.

– Zapraszam.

W oczach Panicza Daia pojawił się zły błysk, lewa pięść nagle się uniosła, błyskawicznie ruszył przed siebie, celując w pierś Tang Sana. Jego ruchy były bardzo proste bez żadnych ozdobników, ale mina Tang Sana się zmieniła. Wszystko dlatego, że pęd pięści przeciwnika w kilka sekund osiągnął szczyt możliwości szybkości i siły. Jak coś takiego było możliwe bez doświadczenia w walce?

Tym razem Tang San nie miał możliwości, by się wycofać, ponieważ przez coś takiego pęd przeciwnika tylko wzrośnie, co dalej zwiększy siłę jego pięści. Dlatego nie tylko nie cofnął się, ale wręcz przeciwnie, ruszył przed siebie. Jego prawa stopa błyskawicznie postawiła krok, dzięki temu skrócił dystans o jakieś trzy metry, błyskawicznie zbliżając się do przeciwnika. Cel Tang Sana był prosty, musiał przerwać rytm ataku przeciwnika.

Podobnie wyprowadził prawą rękę, która w okamgnieniu stała się gładka i mlecznobiała, jak jadeit.

W akompaniamencie głośnego dźwięku prące przed siebie ciało Panicza Daia nagle się zatrzymało. Jednak Tang San wycofał się cztery, może pięć kroków w tył, by być w stanie się zatrzymać.

W oczach Panicza Daia widać było zaskoczony błysk. Nie sądził, że ten, kto stał przed nim, a który wyglądał na kilka lat młodszego od niego i wydawał się dzieckiem, będzie w stanie zatrzymać jego pięść.

Tym, co najbardziej zaskoczyło Panicza Daia, była pięść Tang Sana. W kwestii siły ataku on na pewno miał przewagę, ale jego prawa ręka bolała, jakby zaraz miała się rozpaść, pięść Tang Sana była twarda, niczym miedź okuta w litą stal.

Czy Tang San także nie był zaskoczony? Trzeba wiedzieć, że jego pięść miała w sobie nie tylko wewnętrzną siłę Tajemniczych Niebios, ale dodatkowo, jego siła ani trochę nie pasowała do jego wieku. Lata pracy jako kowal sprawiły, że jego siła dalece wykraczała poza siłę normalnych ludzi. Należało dodać do tego właściwości Tajemniczej Jadeitowej Dłoni, miał trzy przewagi, a mimo to przegrał.

Fizyczna siła przeciwnika była bardzo duża, ale nie była to dzika siła, bardziej obrobiona skupiona moc. Jakby cała fizyczna siła była skondensowana do wielkości pięści, która nagle eksploduje z wielką mocą, która sprawiała, że Qi oraz krew w ciele Tang Sana zaczynała krążyć.

– Dobrze, skoro jesteś w stanie odeprzeć moją pięść, masz prawo być moim przeciwnikiem. – Panicz Dai powiedział zimno, jego ciało znów było gotowe do działania.

Tym razem jego atak nie był tak prosty. Jego całe ciało nagle poleciało w przód, błyskawicznie dosięgając Tang Sana. Jego kończyny były dziwnie otwarte, przez co wyglądał, jakby cała jego obrona miała masę luk. Jednak jego kończyny poruszały się delikatnie, jakby miały pełną swobodę ruchu.

Poza panicz Daia stała się już imponująca, oba kolana lekko ugięte, palce w tym samym czasie wciśnięte w podłoże. Lewa ręka okrężnym ruchem zbliżająca się od zewnątrz, prawa ręka skupiona na zewnątrz wykonująca odpychający ruch, co razem dawało bardzo dziwną pozycję.

Ten atak panicza Daia można było uznać za jego unikatową zdolność, która wyrobiła jego imię. Niezależnie od tego, w jaki sposób przeciwnik starał się reagować na atak, on nadal miał wiele sposobów na reakcję. W tym wyraźnie otwartym ruchu kryła się prawdziwa technika ataku. Wszystkie cztery kończyny mogą stać się bronią.

Jednak gdy już miał wyprowadzić atak, nagle niewidzialna siła pojawiła się, prąc od dołu. Ta siła wydawała się bardzo uparta, ale nie powodowała uczucia silnego uderzenia, ale była nieustępliwa. Panicz Dai był w powietrzu, nie miał skąd zebrać sił na ruch kontrujący, więc poczuł tylko, jak jego ciało bezwładnie zostaje zepchnięte z początkowego kursu przez tę siłę. Przechylił się na jedną stronę, przez co atak naturalnie chybił celu.

Co to była za siła? W zdziwieniu myśl przebiegła przez głowę Panicza Daia. Jednak jego doświadczenie bojowe było rozległe. Dzięki gibkości tygrysa wykonał obrót w powietrzu i wylądował na ziemi.

Jednak w tym samym czasie Tang San ruszył do ataku. Wybrał idealny moment, dokładnie gdy nogi panicza Daia dotknęły ziemi. To był moment, gdy najtrudniej było korzystać z siły fizycznej.

Wykorzystując swoją technikę poruszania się, wykonał trzy na pozór niezgrabne kroki, szybko znajdując się przy Paniczu Daiu. Obie jego ręce błyskawicznie opadły, kierując się w stronę barków przeciwnika.

W oczach Panicza Daia pojawił się złowrogi błysk, dwie pary oczu błysnęły, jakby jednocześnie. Zrobił wydech i jego barki cofnęły się, następnie uderzył obiema pięściami, uniósł je i uderzył w łokcie Tang Sana. Dwa uderzenia wyprowadzone z powietrza spowodowały lekki trzask; widać było, że te pięści mają w sobie dużą siłę.

W tym samym czasie gdy wypuścił uderzenie pięściami, prawa noga panicza Daia błyskawicznie wystrzeliła do przodu, w tym bliskim dystansie niespodziewanie kopnął w stronę podbródka Tang Sana. Wyraźnie widać było gibkość jego ciała. Zarówno uderzenie pięściami, jak i uderzenie nogą, jeśli którykolwiek z tych ciosów dosięgnie celu, Tang San natychmiast straci możliwości walki.

Jednak czy Tang San mógł mu na to pozwolić? Nie należało zapomnieć, że to była specjalność Tang Sana.

Ręce opadające na barki Panicza Daia straciły swój cel, gdy ten wycofał swoje ramiona. Jednak ręce Tang Sana nie zatrzymały się, jedynie w tym samym czasie skierowały się bardziej w dół. W powstałej przestrzeni pojawiła się siła, którą panicz Dai poczuł wcześniej. Jego ręce natychmiast zostały zepchnięte na boki. Obie jego pięści także zsunęły się po rękach Tang Sana, nie trafiając w cel.

Gdy Tang San zaatakował, jego lewa noga błyskawicznie postąpiła do przodu, jego ciało przekręciło się w jedną stronę i wyprowadził cios barkiem prosto w pierś Panicza Daia. Sam Tang San będąc bokiem, pozwolił, by kopnięcie Panicza Daia opadło na tę nogę. Wszystko wydawało się dobrze obliczone.

Teraz noga Panicza Daia nie miała miejsca na unik i poczuła siłę ataku Tang Sana, jego ręce straciły siłę i teraz to on był na przegranej pozycji.

Bark Tang Sana uderzył w pierś Panicza Daia. Dwie bliźniaczki obserwujące wszystko krzyknęły zaskoczone, gdy ciało Panicza Daia poleciało do tyłu twarzą do góry, wykonując salto do tyłu. Przeleciał jakieś pięć metrów i opadł na ziemię.

Tang San nie wykonując kolejnego ataku, spokojnie patrzył na Panicza Daia leżącego na podłodze. Z kontaktu z piersią przeciwnika, wiedział, że nie ma zbyt wielkiej przewagi.

 

← Poprzedni

Następny →

 

Zutaboro Reijou wa Ane no Moto Konyakusha ni Dekiai sareru | Betrothed to My Sister's Ex Odcinek 12 END

 

Czas przejść do działania. Maria jest zdecydowana i z silnym wsparciem bliskich stawi czoła rodzicom! Wszystko się wyjaśni, a na koniec czeka piękne, szczęśliwe zakończenie dla naszej pary!

Oto zakończenie historii niezwykłej pary Marii i Kyrosa! Chciałabym, byście obejrzeli cały odcinek, bo przetłumaczyłam opening oraz ending tej serii. Jestem zadowolona z całej serii i mam nadzieję, że wam również się podobała.

 

GOOGLE

MEGA